STAROŻYTNE DZIEJE WIŚLAN I POLAN – odcinek 11

Jedenasty fragment popularnonaukowych nowych rozważań historycznych o korzeniach narodu i państwa polskiego.

Już niedugo dostępna będzie książka w wydaniu papierowym, zawierająca oprócz tekstu zestaw map.

Ludwik F. Wissecki, Maciej Jaxa Wólski

STAROŻYTNE DZIEJE WIŚLAN I POLAN

NOWE ROZWAŻANIA O KORZENIACH NARODU I PAŃSTWA

CZĘŚĆ I

POŁUDNIE: KRAINA WIŚLAN

(…)

Rozdział 3

PIERWSI ROLNICY

(…)

24

I wreszcie po trzecie − dochodzimy do kolejnego przypuszczenia: być może rdzeń mitu o zbawczej „arce” pochodzi ze znacznie dawniejszych czasów, niż sobie wyobrażamy.

Sumerowie również mieli swój mit o potopie. Sumeryjski „Noe” miał na imię Ziusudra. To imię jako żywo przypomina brzmieniowo sanskryckie imiona znane ze starożytnych aryowijskich Indii − z Aryawarty (o Aryawarcie piszemy dalej). Może więc imię Ziusudry jest pochodzenia aryowijskiego, a pierwsze autorstwo tego mitu należy do wielkiego ludu Aryów, jeszcze z ich głębokiej, neolitycznej prehistorii?

24a

Powróćmy jeszcze do opowieści o „Arce Noego” w kontekście góry Ararat. Co jakiś czas wraca sensacyjny temat rzekomego odkrycia w śniegu w szczytowej partii Araratu jakichś resztek starożytnego drewna. Organizowano nawet wyprawy alpinistyczne w celu zbadania tego reliktu – wszystkie zakończone fiaskiem, więc już mało kto wierzy w to rzekome odkrycie.

Lecz może rzeczywiście w wysokich partiach zboczy Araratu kryje się jakiś prehistoryczny pień drzewny? Na przykład relikt odległej klimatycznej epoki wielkiego ocieplenia, gdy masyw Araratu mógł być porośnięty lasami: wysoko ponad dolinami rosły drzewa, które umarły, gdy wypełnił się ich przyrodzony czas życia, zaś pnie zostały pogrzebane w śniegu i lodzie w okresie ochłodzenia. A jeden z nich do dzisiaj sterczy spod sniegu na zboczu tej świętej góry. Może nawet jest ich więcej?. To jest pierwszy pomysł z gatunku „historical fiction”. Prawdopodobny lub nie.

Drugi pomysł, tego samego gatunku, lecz jeszcze bardziej nieprawdopodobny: w najcieplejszej części okresu polodowcowego śniegi mogły jeszcze nie pokrywać wysokich partii stoków Araratu, a jeśli nawet był tam śnieg, to może nie było go aż tak dużo, żeby uniemożliwić penetrację przez ludzi prehistorycznhych. W tym okresie na Bliskim Wschodzie rozwijała się już dynamicznie praaryowijska cywilizacja wczesnorolnicza, dla której Ararat był „Świętą Górą”. Wysoko na zboczu Świętej Góry została wybudowana z drewna świątynia, w której składano ofiary aryowijskiemu bogu nieba, burz i piorunów – jego imię uczeni badacze religii pra-aryowijskiej rekonstruują następująco: „p[h] er(k[h]o )u-no-” (co w naszej prapolskiej tradycyjnej pogańskiej mitologii funkcjonuje w uproszczonej formie „Perkun”). A może patronem świątyni był aryowijski bóg ognia Agni – wszak Ararat jest wulkanem, co prawda wygasłym – ale od jak dawna? A może władał tu praaryowijski „Bóg Ojciec” – – Djaus Pitar (u starożytnych Rzymian – Deus Pater), wraz z małżonką o imieniu Prythivi (thivi – sanskrycka ‘deva’)? I właśnie widoczny w śniegu fragment zmumifikowanego reliktu tej prehistorycznej budowli jest identyfikowany jako mityczna „Arka Noego”.

I wreszcie pomysł trzeci: może jest to skrzemieniałe drewno z bardzo dawnej epoki geologicznej?

Któryś z tych pomysłów może być sensowny, lecz pod jednym warunkiem: że gdzieś w wysokich partiach zboczy Araratu rzeczywiście zalega w wiecznych śniegach jakiś relikt prehistorycznego drewna.

25

A co do Sumerów: jak napisaliśmy wyżej – dotąd nie udało się ustalić, jakie były ich etniczne korzenie i skąd się wzięli w krainie nad Eufratem i Tygrysem.

Zupełnie niedawno zadaliśmy pytanie dotyczące etnogenezy Sumerów pewnej Pani Profesor, należącej do dość młodego profesorskiego pokolenia. Odpowiedź była zwięzła i jednoznaczna: „Nie wiadomo. Po prostu się pojawili.”

Więc najprościej byłoby sformułować domysł nieskomplikowany: w pewnym dziejowym momencie Sumerowie przybyli do Mezopotamii. Tylko w jakim momencie, i skąd?

26

Własnie: s k ą d ?

Konstruowano różne hipotezy na temat ich praojczyzny, z której mieliby przywędrować nad Eufrat i Tygrys. Na przykład z jakiegoś obszaru górzystego – o czym miałyby świadczyć ich świątynne piramidy, zikkuraty, namiastki gór – siedzib bogów, lub gór – miejsc, w których w swej pierwotnej ojczyźnie składali bogom ofiary.

27

Lecz przypuszczenia te jak dotąd pozostały jedynie nieudowodnionymi hipotezami. Przed półstuleciem warszawscy uniwersyteccy „mezopotamolodzy” zebrali na użytek studentów w jedną książkę ówczesny stan wiedzy i poglądów dotyczących rozwoju cywilizacji mezopotamskiej. Czytamy w niej: „Najstarsza, nieznana nam z nazwy ludność południowej części kraju, która pozostawiła po sobie ślady w postaci toponimów i szeregu wyrazów, głównie z zakresu terminologii rolniczej, przyjętych do języków ludów przybyłych później na ten teren. [] Około połowy 4. tysiąclecia p.n.e. pojawili się w południowej Mezopotamii Sumerowie [którzy] dzięki swojej wielkiej aktywności kulturalnej wpłynęli w sposób decydujący na dalszy rozwój historyczny całej Mezopotamii. Nie wykazywali żadnych związków z sąsiednimi ludami. Analogie do ich języka, kultury materialnej i typu rasowego znaleźć można jedynie daleko na wschodzie, w rejonie Tybetu i północnych Indii. Stamtąd przybyli najprawdopodobniej drogą morską do ujścia Eufratu i Tygrysu i opanowali południową Mezopotamię, podbijając ludność tubylczą. Osiedlili się w Eridu, Uruk, Ur, Lagasz i pozostałych większych osadach południa, przekształcając je w kwitnące miasta-państwa.”

Przeczytaj:


https://stowarzyszenierkw.org/kultura/starozytne-dzieje-wislan-i-polan-odcinek-7/

Dodaj komentarz