STAROŻYTNE DZIEJE WIŚLAN I POLAN – odcinek 7

Siódmy fragment popularnonaukowych nowych rozważań historycznych o korzeniach narodu i państwa polskiego.

Już niedugo dostępna będzie książka w wydaniu papierowym, zawierająca oprócz tekstu zestaw map.

Ludwik F. Wissecki, Maciej Jaxa Wólski

STAROŻYTNE DZIEJE WIŚLAN I POLAN

NOWE ROZWAŻANIA O KORZENIACH NARODU I PAŃSTWA

CZĘŚĆ I

POŁUDNIE: KRAINA WIŚLAN

(…)

Rozdział 3

(…)

6

Całkiem niedawno, już w trakcie pisania naszej książki, doczytaliśmy się w literaturze prehistorycznej, iż podobny do naszego pogląd co do praojczyzny Pra-Aryów ogłosił uczony brytyjski profesor – lord Renfrew. I ogarnął nas niesłychanie przyjemny nastrój, że oto zna-leźliśmy się w tak miłym sąsiedztwie – zarówno naukowym, jak i socjalnym (ale w tej dru- giej sprawie z całą stanowczością oświadczamy, iż każdy z nas uważa swój ród staropolski za co najmniejrównoważny wszelkim utytułowanym familiom brytyjskim!).

Oczywiście łyknęliśmy też nieco gorzkiego piołunu – ponieważ otwarliśmy drzwi już kiedyś otwierane. Wszelako akurat t o otwieranie nie znalazło jak dotąd uznania powsze-chnego i nadal przeważają poglądy o „nadkaspijskiej ojczyźnie praindoeuropejczyków” (lub ewentualnie „północnokaukaskiej” – por. mapę V, autorstwa G. Bibby’ego).

Zapewne powinniśmy byli znać poglądy lorda Renfrew’a znacznie wcześniej. Lecz przecież nikt nie jest doskonały – jak pół żartem pół serio powiada znany klasyk.

6a

Uważne przeczytanie książki profesora Jażdżewskiego o prehistorii Europy środkowej ujawniło też, iż uczony ten również napomknął migawkowo o możliwości przynależności „ludu kultury ceramiki wstęgowej” do rodziny aryowijskiej – szkoda, że tego tematu nie rozwinął.

7

A zaraz potem okazało się, że hipotezie anatolijsko-kurdystańskiej zaprzeczają paleogenetycy − badacze prehistorycznego DNA, którzy lokują ojczyste gniazdo Aryów jednak na północ od Kaukazu.

Kolejna wersja pradziejów…

W jakim stopniu przybliżająca prawdę?

Musimy przyznać się, iż naszym zdaniem odpowiedź na to pytanie można zaliczyć raczej do sfery teologi-cznej ponieważ jest bardziej kwestią wiary, niż niezbitych argumentów. Opinia paleogenetyków nie przeko-nała nas. Nadal z całą mocą trwamy przy naszym pomyśle wskazującym na południowo – zachodnią Azję jako praojczyznę Pra-Aryów. Wszak nie można wykluczyć, że paleogenetycy bezkrytycznie (być może podświado-mie) zasugerowani panującą wśród prehistoryków koncepcją późnoneolityczno-północnokaukaską (ewentual.-nie nadkaspijską), do niej dostosowali interpretację wyników swoich badań (być może również podświadomie). W końcu zdarza się, że uczeni, przepojeni pewnymi hipotezami powszechnie funkcjonującymi, do nich dostoso-wują swoje wnioski, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Mówiąc prościej: widzi się to, co chce się widzieć.

8

W każdym razie n a s z pogląd jest efektem iluminacji, jaka spłynęła na nas, gdy oglą-daliśmy rozliczne mapy i tablice historyczne, a przede wszystkim: mapę botaniczno – rolniczą starożytnego Bliskiego Wschodu, mapę rozprzestrzenienia języków zwanych „indoeuropejs-kimi” oraz tabele chronologiczne prehistorii i starożytnej historii Europy i południowej Azji. O ile pamiętamy, taką iluminację W. I. Lenin określił jako „transformację ilości w jakość” (a może to był Fr. Engels?). Można ją również nazwać błyskiem intuicji – ileż osiągnięć nau-kowych świat zawdzięcza takim przebłyskom intuicji badawczej, wynikłym z wyjątkowej zdolności kojarzenia faktów!

Nie można też wykluczyć, iż objawiły się nam informacje wypływające z naszej głębo-kiej jaźni – z podświadomości, w której są zakodowane jako Paleogeograficzna Prawiedza o Pradawnej Aryowijskiej Praojczyźnie, przekazana nam przez trzydzieści tysięcy pokoleń naszych aryowijskich przodków. Nie możemy też odrzucić ewentualności, iż wiedzę tę prze-kazują nam w dalszym ciągu nasi Dawni Bogowie Aryowijscy, którzy krążą gdzieś w nieodległych Kręgach Kosmosu i starają się nam to i owo podszeptywać (w jakiś czas po napisaniu tych słów dowiedzieliśmy się, że genialny fizyk Nikola Tesla domyślał się, iż w osobniczym rozwoju człowieka biorą udział impulsy spoza planety [czyżby związane z Algorytmem Konstrukcji Wszechświata? – przypis W&W] ). Prawdopodobnie będziemy jeszcze odwoływać się do owej Prawiedzy.

A w obronie naszej anatolijsko − kurdystańskiej koncepcji gotowi jesteśmy w każdej chwili zakrzyknąć: eppur si muove!

8a

Nie możemy jednak pominąć hipotezy, której autorem był znakomity językoznawca kra- kowski profesor Witold Mańczak. Otóż zdaniem profesora praojczyzna „indoeuropejczyków” leżala w Europie – dlatego Europa jest dzisiaj w 97% „zindoeuropeizowana” językowo (czyli zaryowizowana). Zaś przodkowie ludów indoirańskich zawędrowali z Europy do Azji przez Anatolię – stąd w II tysiącleciu przed Chr. powstało indoeropejskie państwo Hetytów w Małej Azji. Profesor uważa, że „indoeuropeizacja” Europy i połudnowo-zachodniej Azji odbywała się drogą akulturacji, tak jak romanizacja iberoceltyckiej Hiszpanii, gdzie Rzymian było najwyżej 1%, lub normanizacja celto-romańskiej ludności półwyspu zwanego od ponad 1000 lat Normandią, gdzie wikińskich imigrantów, osiadłych tam od połowy IX wieku, było najwyżej 2% („Wieża Babel”, str. 143).

Jednak hipoteza profesora Mańczaka odsuwa do dalszych rozważań korzenie neolityzacji Europy, tzn. zbudowania na naszym kontynencie cywilizacji opartych na rolnictwie. Natomiast mechanizm ten jest doskonale wyjaśniony przez hipotezę o kolonizacyjnej wędrówce do Europy Pra-Aryów, wynalazców rolnictwa, z ich pierwotnej ojczyzny leżącej w dorzeczu Eufratu i Tygrysu.

8b

Według profesora Mańczaka historia aryowijskich narodów Europy jest kontynuacją ich prehistorii: Słowianie w czasach pradziejowych mieszkali w dorzeczu Odry i Wisły, i tu była ich praojczyzna – między Germanami i Bałtami, tak jak obecnie.

Języki Bałtów – litewski, staropruski, łotewski – powstały według profesora na fińskim podłożu językowym: ślady fińskie są najliczniejsze w łotewskim, mniej liczne – w litewskim, najmniej liczne – w staropruskim. Czyli – tym mniej, im bliżej aryowijskich Prasłowian. Profesor dopatrzył się około 30 nazw wodnych na Litwie, które wykazują możliwość pocho-dzenia fińskiego (wśród nich jest także nazwa Niemna).

Ludwik F. Wissecki: historyk. Przekopuje archiwa i  biblioteki. Jest wrogiem schematycznego szkolniackiego myślenia o historii. Pasjonuje się „wędrówkami po bezbrzeżnym oceanie historii”, podróżami do najpiękniejszych miejsc historycznych i podróżami do krain egzotycznych.

Maciej Jaxa Wólski: archeolog, geograf. Na koncie naukowym ma badania wszystkich epok – od stanowisk archeologicznych epoki lodowcowej po nowozożytną architekturę. Odkrywca nowej kultury archeologicznej z epoki kamienia. Pasjonuje się historyczną geografią osadnictwa.  Miłośnik „archeologii nazw geograficznych”. Podróżował wśród rozmaitych możliwych i niemożliwych krajobrazów. Największą przyjemność sprawia mu posyłanie do diabła utartych, schematycznych poglądów dotyczących prehistorii.

Przeczytaj:

Dodaj komentarz