POWSTAŁ KOMITET STRAJKOWY POLSKIEGO ROLNICTWA (+video)


Komentarz redakcji: Właśnie, w sposób definitywny, PiS traci swoje wpływy i wyborców na wsi. I bardzo słusznie.

Od pięciu lat PiS przysięgał na wszystkie świętości, ustami pani premier Szydło, ministra Macierewicza oraz samego Jarosława Kaczyńskiego, że będzie słuchał ludzi, wsłucha się w głos narodu, po czym zrealizuje to, czego naród sobie życzy. Taka była przewodnia myśl wszystkich zwycięskich kampanii wyborczych PiS – wsłuchiwanie się w głos ludu, a następnie realizowanie żądań narodu poprzez odpowiednie ustawodawstwo oraz rozporządzenia.

Niczym na skórce od banana, cały ta strategia wykopyrtnęła się na tzw. piątce dla zwierząt. Zdymisjonowany minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, w swoich licznych wypowiedziach, szczegółowo opisał całkowity brak konsultacji anonimowych twórców tej ustawy – protegowanych Prezesa Kaczyńskiego – nie tylko z narodem – z organizacjami rolniczymi oraz samymi rolnikami, ale nawet z ministerstwem rolnictwa. Minister rolnictwa dowiedział się o ustawie całkowicie zmieniającej polskie rolnictwo z telewizji. Pięknie.

Opozycja totalna, a zwłaszcza europosłowie KO-PO nieustannie zabiegają o powiązanie wypłat z funduszy europejskich z tak zwaną praworządnością. Niecierpliwią się, że działalnie Unii Europejskiej są zbyt opieszałe, nieustannie nalegają na zastosowania kar i sankcji finansowych wobec Polski. W końcu udało im się namówić niemieckich polityków, aby ci ogłosili plan finansowego zagłodzenia Polski.

Postawa oraz działania europosłów KO-PO jednoznacznie oceniona została, jako zdrada. Oceniona i przez Polaków i przez władze PiS. Pamiętać jednak należy, iż kwintesencją tej zdrady, jej materialnym ekwiwalentem, jest działanie którego skutkiem jest zmniejszenie wpływów do budżetu Polski. Innymi słowy, kto prowadzi działalność polityczną w ten sposób, że skutkuje ona zmniejszeniem wpływów do budżetu państwa, ten jest zdrajcą polskiej racji stanu. Proste i oczywiste.

Konsekwencje finansowe wprowadzenia „piątki dla zwierząt”, dość dokładnie omawiane przez ministra Ardanowskiego, będą wielokrotnie większe, aniżeli utrata funduszy unijnych. Zakazem uboju halal i koszer pozbawimy się własnymi rękoma jedynego dynamicznie rozwijającego się rynku zbytu dla wołowiny i drobiu, jakim są muzułmanie, żydzi oraz pozostałe kultury nie jadające wieprzowiny.

Łzawe wypowiedzi Prezesa Kaczyńskiego wycisnęły mi sporo łez – ze śmiechu. Obliczyłem bowiem, ile kurek i krówek, byczków, jałówek i baranków zostanie ocalonych dzięki wprowadzeniu tej ustawy. Zero, przecinek zero. Wyliczenie to oparte jest na prostym spostrzeżeniu, iż nie ważne co uchwali Prezes Kaczyński rękoma swych bezmyślnych psychofanów, muzułmanie będą mieli to dokładnie gdzieś. Nadal będą jedli wyłącznie halaliczne mięso i to w coraz większej ilości, ponieważ maja spory przyrost naturalny. Jedyną różnicą będzie to, że kupować będą nie u Polaków a u Niemców via Argentyna i inne kraje produkujące wołowinę i drób.

Ogólnie mówiąc, wspaniała ustawa „piątka dla zwierząt” całkowicie zrujnuje polskie rolnictwo. Doprowadzi do głębokich zmian strukturalnych polegających na znacznym zmniejszeniu ilości gospodarstw rolnych w Polsce. Za przyczyną bankructw, gwałtownie spadnie cena ziemi rolnej, ponieważ bankrutujący rolnicy zaczną wyprzedawać wszystko co mają, żeby zaspokoić banki, które hojnie kredytowały ich działalność, a rząd poprzez sprawnie przeprowadzane kampanie społeczne zachęcał rolników do korzystanie z kredytów i rozwijania produkcji.

Będą musieli się wyprzedawać. Jeśli tego nie zrobią, wyręczą ich banki, windykatorzy i komornicy. Będziemy świadkami wielkiego załamania branży rolnej porównywalnego z kolapsem bańki kredytów hipotecznych z roku 2008, porównywalnego z anihilacją branży cukrowniczej, stoczniowe, górniczej i hutniczej. Wszystko idzie jak w zegarku.

Przez dziwne zapomnienie wszyscy zapomnieli, że w maju 2021 mija okres ochronny na sprzedaż polskiej ziemi cudzoziemcom. Taka zapomniana koincydencja. Ziemia tanieje, obce kapitały jak raz ruszą na zakupy i po sprawie. Zamiast gospodarzy, rolnicy staną się parobkami na zasiłkach łaskawej władzy i mizernych stawkach wielkopańskich obszarników ziemskich.

Tak właśnie buduje się Unię Europejską opartą o potęgę finansową Niemiec. Jeśli się nie obudzimy, to obudzimy się z obiema łapami w pełnym nocniku.

Mam nadzieję, że powstanie z tego wszystkiego poważny, niezależny od widzimisię kogokolwiek ruch chłopski, który będzie dbał o dobrobyt Polaków i nie będzie kłaniał się ruskim onucom, czy szwabskim pomagierom. PiS bardzo źle reprezentuje interesy polskiej wsi – potrzebna jest szybka zmiana i stanowcze działania – inaczej ostatnia grupa w miarę majętnych i wolnych Polaków pójdzie na dziady.

Jacek Biel

Dodaj komentarz