Konsultacje z Dyrektorem Narodowego Instytutu Wolności – Jacek Biel

W dniu 24. maja br. w Poznaniu, w siedzibie Fundacji Jeden Uniwersytet, odbyło się spotkanie konsultacyjne z dyrektorem Narodowego Instytutu Wolności, panem Wojciechem Kaczmarczykiem. Spotkanie zorganizowane zostało z inicjatywy pani Jadwigi Emilewicz – do niedawna wicepremiera rządu RP.

Na początku swojego wystąpienia dyrektor Kaczmarczyk podkreślił nieocenioną rolę pomysłodawcy dysponującego odpowiednią mocą sprawczą, pana wicepremiera Piotra Glińskiego, założyciela Narodowego Instytutu Wolności. Ideą przewodnią powołania do życia NIW było przekonanie premiera Glińskiego (naszym zdaniem, jak najbardziej słuszne), iż stworzenie funduszu pieniężnego skierowanego bezpośrednio do trzeciego sektora, a zwłaszcza do organizacji małych, nieposiadających własnych zasobów finansowych, jest najlepszą i najefektywniejszą drogą do pobudzenia lokalnych inicjatyw społecznych, wokół których budować będzie się sukcesywnie kapitał społeczny będący kwintesencją społeczeństwa demokratycznego oraz praktyczną realizacją zasady partycypacji i zaangażowania w życie społeczne, zgodnie z dążeniem rządu do wzmocnienia w Polsce społeczeństwa obywatelskiego.

Przed powołaniem NIW w III sektorze obowiązywały zasady wykluczające małe stowarzyszenia i fundacje chcące realizować swoją misję w lokalnych społecznościach. Wynikało to z faktu wymagania w konkursach grantowych wkładu własnego, którego większość organizacji społecznych, najzwyczajniej nie posiadała. Skutkowało to pewną monopolizacją całego sektora przez kilka procent organizacji posiadających odpowiednie zasoby finansowe. Odpowiedzią NIW na tę sytuację było uruchomienie dofinansowań, w których nie jest wymagany wkład własny, a co więcej, brak wkładu własnego nie obniża oceny merytorycznej składanych wniosków.

Było to prawdziwym przełomem w życiu całego III sektora w Polsce. Również nasza stowarzyszenie, Stowarzyszenie RKW, żywotnie skorzystało na takim radykalnie nowym i przyjaznym podejściu do problemu współpracy instytucji rządowych z organizacjami pozarządowymi. Stowarzyszenie RKW powstało pod koniec 2015 r. początkowo jako ruch społeczny – Ruch Kontroli Wyborów – w odpowiedzi na masowe fałszerstwa w wyborach samorządowych 2014 r. o których w sposób bardzo bezpośredni mówił również Jarosław Kaczyński.

Początkowo, utartą koleją rzeczy, nasze stowarzyszenie, choć bardzo liczne i prężne (m.in. przeszkolono w kolejnych edycjach wyborczych około 100 000 osób do pracy w Obwodowych Komisjach Wyborczych) działało na zasadzie pospolitego ruszenia. Dopiero wygranie konkursu PROO_1a (rozwój instytucjonalny organizacji pozarządowych) w roku 2019. pozwoliło Stowarzyszeniu sfinansować budowę oraz działania ogólnopolskiego portalu, na którym od dwóch lat możemy Państwa gościć. W życiu naszej wolontariackiej i w sumie bardzo improwizowanej organizacji, było to ważną cezurą – pozwoliło na stałe, a nie jedynie akcyjnie – zaistnieć w przestrzeni publicznej oraz aktywnie włączyć się w debatę publiczną dotyczącą wszelkich ważnych i gorących problemów społecznych i politycznych.

W dalszej części swojego wystąpienia, pan dyrektor Kaczmarczyk zapoznał słuchaczy z pewną typologią organizacji pozarządowych, opierającą się na wskaźniku, którym jest roczny przychód organizacji. Stwierdził, iż jedynie ok. 5% organizacji pozarządowych w Polsce osiąga roczny przychód powyżej miliona złotych, 2/3 organizacji plasuje się w przedziale do 100 000 zł rocznie. Na podstawie tych statystyk stwierdził, iż finansowanie III sektora w Polsce jest na bardzo niskim poziomie, chociażby w porównaniu do Wielkiej Brytanii, Niemiec, czy USA, w których to krajach wskaźnik ten jest ok. 10 razy wyższy.

Skutkuje to tym, iż polskie organizacje pozarządowe są bardzo słabo słyszalne przez władze samorządowe, w przeciwieństwie do sytuacji w wymienionych wyżej państwach, gdzie np. konsultacje dotyczące budowy nowych dróg, linii kolejowych, czy połączeń wodnych przebiegają dużo szybciej i sprawniej, gdyż tam lokalne społeczności są po prostu w stanie wyartykułować w sposób merytoryczny swoje opinie, które chcąc nie chcąc, muszą być brane pod uwagę.

W Polsce często takie opinie przybierają postać „nie, bo nie”, czyli z punktu widzenia rzeczowej dyskusji, są bezwartościowe. Wynika to wprost z braku środków na finansowanie lokalnych, niezależnych badań eksperckich oraz z braku mediów, które w skuteczny sposób reprezentowałyby interesy danych społeczności.

Można więc stwierdzić, iż nawet liczne, ale słabe i niewydolne finansowo, zatem i instytucjonalnie organizacje (brak możliwości zatrudnienia chociażby jednej osoby, brak komputerów, drukarek, brak nawet skromnego lokalu, czy auta do poruszania się po powiecie), pełnią rolę „planktonu” (organizacje poniżej 1 mln dochodu rocznie), który uświetnia statystyki, lecz nie ma zdolności wprowadzania realnych zmian w implementowane często ponad głowami mieszkańców, poszczególne polityki społeczne, gospodarcze, czy mieszkaniowe realizowane przez samorządy gminne.

Niestety, pomimo iż środki przeznaczone do dyspozycji NIW zostały solidnie powiększone, nadal obserwujemy zjawisko wielkiego niedoboru. Statystycznie wygląda to tak, iż zaledwie ok. 3% wniosków w programach PROO (Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich) i ok. 10% w programach FIO (Fundusz Inicjatyw Obywatelskich) realizowanych przez Narodowy Instytut Wolności uzyskuje dofinansowanie. Z powodu braku funduszy finansowaniem nie są objęte nie tylko projekty mierne, czy słabe, ale również dobre i bardzo dobre.

Pomimo tych trudności dyrektor NIW pan Wojciech Kaczmarczyk zachęcał gorąco jak najszersze grono odbiorców realizowanych programów do uczestnictwa. Naszym zdaniem, jest to słuszną strategią, ponieważ dostarcza ważnego argumentu za zwiększeniem finansowania III sektora. Rząd, jak wiadomo, operuje na liczbach i takie statystyki będą zapewne bodźcem do podjęcia odpowiednich decyzji finansowych.

Ze swojej strony Stowarzyszenie RKW również zachęca do udziału i aplikowania w projektach PROO i FIO – oferujemy bezpłatną pomoc przy pisaniu wniosków dla początkujących organizacji, które czują się jeszcze niepewnie na tym gruncie.

W czasie prelekcji Pana Dyrektora odbyła się również konferencja prasowa, w czasie której padały niewygodne i podchwytliwe pytania dotyczące przyznania dotacji dla fundacji, w której władzach zasiada małżonka wicepremiera Glińskiego; pojawiły się niedopowiedziane insynuacje, iż wyniki konkursu zostały „ustawione”.

Dyrektor Kaczmarczyk w sposób bardzo spokojny i absolutnie merytoryczny i profesjonalny zapoznał wszystkich z rygorystycznymi regułami wyłaniania niezależnych ekspertów, którzy samodzielnie oceniają projekty, a wyniki szeregowane są od najlepszego do najgorszego. Przypomniał również, iż podczas trzech kontroli NIK, Narodowy Instytut Wolności otrzymał najwyższe oceny dające gwarancję transparentności oraz uczciwości realizowanych procedur ocennych.

W czasie konsultacji indywidualnych z dyrektorem Kaczmarczykiem, przedstawiciel Stowarzyszenia RKW przybliżył również problem podchwytliwego hejtu środowisk lewicowych uderzającego m.in. w portal Stowarzyszenia. Dziennikarz GW suponował mianowicie, iż jest jakąś nieprawidłowością, iż portal finansowany ze środków NIW, w sposób bardzo krytyczny odnosi się do niektórych polityk rządowych (chodzi o problematykę związaną z pandemią Covid-19); że skoro Stowarzyszenie RKW dostało pieniądze od rządu, powinno pisać to, co rząd sobie życzy.

Zwracamy uwagę Szanownych Czytelników, na podstępność takiego stawiania sprawy – gdyby bowiem tak było (a nie jest), ta sama GW podniosłaby alarm i hejtowała rząd za to że „przekupuje” organizacje pozarządowe, aby te ślepo wspierały politykę rządu.

Pan Dyrektor zgodził się z argumentacją, iż ideą NIW jest wspieranie NIEZALEŻNYCH działań społecznych, a na zadane już trochę z rozpędu pytanie (ale to chyba dobrze, iż zostało wyartykułowane), czy premier Gliński ingeruje w proces oceniania wniosków, i czy ma na przykład długopis do skreślania niepoprawnych politycznie organizacji, bądź wpisywania ich na „czarną listę” aby już więcej nie uzyskały dofinansowania, jedynie ironicznie uśmiechał się spod maseczki i już z całą powagą odpowiedział, że jest to absolutnie niemożliwe, niewykonalne i nie istniejące w praktyce Narodowego Instytutu Wolności.

I tym optymistycznym akcentem kończymy pierwszą część relacji ze spotkania z dyrektorem NIW, panem Wojciechem Kaczmarczykiem. W kolejnych częściach, w sposób bardziej szczegółowy zapoznamy Państwa ze specyfiką programów PROO oraz FIO.

Jacek Biel

  • zdjęcie własne

Dodaj komentarz