O zbydlęceniu, „San Lenino” i równym w wolności bratem
Nie będę linkował ani cytował treści obietnicy jaką złożyła w zamian za głosowanie na Clintonową pewna drąca się od lat wywłoka, używająca bluźnierczo pseudonimu “Madonna”, bo mnie wstyd, a wszyscy i tak chyba już to znają. Zauważę tylko, że jest to namacalny dowód na to, że immanentną cechą demokracji – a przynajmniej jej “najwyższego” aktualnie … Czytaj dalej