Szczepan Wójcik: Minister rolnictwa celowo ignoruje branżę hodowlaną w celu wykluczenia jej z rynku

Do tej pory minister rolnictwa nie znalazł czasu na spotkanie się z hodowcami. W dalszym ciągu nie możemy liczyć na jakiekolwiek odszkodowania ze strony państwa. Hodowcy są pozostawieni sami sobie. To celowe działanie ministra rolnictwa, żeby wykluczyć tę branżę z rynku. To wprowadzanie tylnymi drzwiami tzw. Piątki dla zwierząt – powiedział Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Według rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi, każda ferma norek amerykańskich znajdująca się Polsce musi zostać zbadana na obecność koronawirusa. Szczepan Wójcik oświadczył, że hodowcy „nie mają nic przeciwko temu”.

– Natomiast niepokoi nas fakt, że w momencie wykrycia wirusa na fermie będzie ona musiała zostać zlikwidowana, a hodowcy zwierząt futerkowych nie są objęci żadnym programem wsparcia, jak to ma miejsce np. w przypadku Afrykańskiego Pomoru Świń. To niesprawiedliwe i nierówne traktowanie rolników. Jeśli chodzi o same badania, nie mamy nic przeciwko – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Hodowcy postulują o objęcie programem szczepień pracowników ferm, którzy mają bezpośredni dostęp do zwierząt futerkowych. Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zauważył, że taką możliwość mają m.in. Amerykanie, Grecy czy Rosjanie. [czytaj więcej]

– Pracownicy z tych państw są objęci obowiązkiem szczepień, by uniknąć ewentualnej transmisji wirusa na zwierzęta. To nie zwierzęta zarażają ludzi, a ludzie zwierzęta, bowiem fermy są odizolowane od społeczeństwa. Objęcie pracowników ferm szczepieniami mogłoby w znacznym stopniu wyeliminować ryzyko przedostania się wirusa na teren fermy. (…) W Rosji zwierzęta są szczepione, podobnie jak na Ukrainie – tam nie dochodzi do uboju zwierząt w przypadku wykrycia wirusa. To jest niesprawiedliwe, że z jednej strony Unia Europejska zaleca regularne badania pracowników ferm i zwierząt, a z drugiej strony nie daje rozwiązań, które są z powodzeniem stosowane na świecie – zwrócił uwagę.

W ostatnim czasie ceny naturalnych futer wzrosły o 50 procent. Szczepan Wójcik wyjaśnił, że jest to spowodowane dwoma czynnikami – zimą oraz likwidacją hodowli norek w Danii.

– Po pierwsze, zima jest głównym czynnikiem wywołującym większe zapotrzebowanie na futra naturalne. Po drugie, informacja o likwidacji hodowli w Danii ze względu na koronawirusa sprawiła, że kupcy stali się bardziej zainteresowani całym asortymentem. Od razu po ogłoszeniu decyzji przez Danię ceny na giełdach światowych wzrosły o 50 procent. Za kilka dni zaczyna się również giełda w Kopenhadze, gdzie będzie wystawione ok. 2 miliony skór. Spodziewane są wzrosty cen asortymentu. W tym momencie hodowcy zwierząt futerkowych mogą liczyć na regulacje cen, które przez ostatnie lata miały tendencję spadkową. Obecnie jest zima i jest mniejsza podaż przy dużym popycie, stąd wzrost cen. To bardzo dobra wiadomość dla polskich hodowców. Pieniądze zarobione na skórach trafiają do Polski i tam są wydawane na rozwój gospodarstw, tworzenie miejsc pracy, a co za tym idzie, zasilają lokalne budżety oraz budżet państwa – powiedział właściciel fermy norek.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej wielokrotnie już podkreślał, iż właściciele ferm norek obawiają się, że koronawirus jest tylko pretekstem do zlikwidowania branży futerkowej, co próbowano zrobić wcześniej za pomocą tzw. Piątki dla zwierząt. Jako przykład podał likwidację fermy na Pomorzu, w ramach której hodowca stracił cały majątek szacowany na ok. 10 mln złotych. [czytaj więcej]

– Do tej pory minister rolnictwa nie znalazł czasu na spotkanie się z hodowcami. W dalszym ciągu nie możemy liczyć na jakiekolwiek odszkodowania ze strony państwa. Podlegamy obowiązkowi uboju zwierząt, jak to miało miejsce kilka tygodni temu w Kartuzach, natomiast do dzisiaj nie udało się wypracować żadnego programu wsparcia. Słyszy się jednak o tym, że cały czas prowadzone są badania, wirus jest szukany. Hodowcy są pozostawieni sami sobie. To celowe działanie ministra rolnictwa, żeby wykluczyć tę branżę z rynku. To wprowadzanie tylnymi drzwiami tzw. Piątki dla zwierząt – podkreślił Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Za: radiomaryja.pl

Get involved!

Comments

No comments yet