Wnioski KE do TSUE – krok do federalizacji

Nie tylko Niemcy naciskają na usunięcie prawa veta w ramach Unii Europejskiej, co pozwoli im już absolutnie zdominować mniejsze kraje. Nacisk schodzi już niżej i dotyczy szczebla administracji. Świadczą o tym dwa interesujące wnioski Komisji Europejskiej do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Pierwszy z nich został skierowany przeciwko Czechom i Polsce. Otóż obywatele innych państw unijnych nie mogą w Polsce i Czechach wstępować do krajowych partii politycznych. Są to ostatnie dwa kraje Unii, w których taki zakaz wciąż obowiązuje. Jak podaje TVP.info „zdaniem Komisji ograniczenie to oznacza, że obywatele innych państw członkowskich UE mieszkający w Czechach lub Polsce nie mogą w pełni korzystać z prawa do kandydowania w wyborach lokalnych i wyborach do Parlamentu Europejskiego na takich samych warunkach jak obywatele tych dwóch państw”.

Drugi wniosek Komisji, o którym warto wspomnieć, dotyczy rzekomego nieprzestrzegania przez Polskę unijnych przepisów dotyczących zamówień publicznych. „Komisja jest zdania, że polskie wyłączenie dotyczące produkcji i dystrybucji dokumentów urzędowych oraz bankowych usług restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji narusza prawo UE”. Jednocześnie stwierdza, że „unijne dyrektywy w sprawie zamówień publicznych dopuszczają pewne wyłączenia w przypadku zamówień udzielanych bez przetargów konkurencyjnych”.

Zatem jakie wyłączenia, mimo że zgodne z dyrektywami, są według Komisji bezprawne? Jak podaje Salon24: „Chodzi o zamówienia na produkcję i dystrybucję niektórych dokumentów urzędowych, takich jak dowody tożsamości, paszporty, tytuły egzekucyjne wydawane przez sądy, dokumenty notarialne, zaświadczenia lekarskie, prawa jazdy, znaki akcyzy, karty do głosowania, a także oprogramowanie do zarządzania takimi dokumentami oraz zamówienia na świadczenie bankowych usług restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji, takich jak wypłaty z bankowego funduszu gwarancyjnego i restrukturyzacja upadających banków”.

Czyżby miało to oznaczać, że do produkcji/niszczenia dokumentów zawierających wrażliwe dane, miałby móc przystąpić każdy? A gdzie ochrona danych RODO? A kwestia przynależności do partii politycznych – czemu to ma służyć? Paranoiczny umysł autora niniejszej notatki podpowiada, że wcale nie chodzi o wolności obywatelskie (wszak obcokrajowcy mogą startować w wyborach), ani gospodarcze, ale o usunięcie prawnych bezpieczników chroniących administrację, administrowane dane, oraz organizacje polityczne przed wglądem osób czy firm podlegających zwierzchności innych, nawet obecnie przyjaznych państw.

A numeru PIN do konta bankowego nie podaje się chyba nawet przyjaciołom, prawda?

Christopheros


Dodaj komentarz