Gadowski- Idź, Marian, na całość – 30% albo L
Marian Banaś nie wypadł sroce spod ogona, nie jest też – jakże częstym w obecnej kuchni władzy – człowiekiem, który z niczego pnie się po trupach do jakiegokolwiek znaczenia. Przyznam też, że nie jest mi krewnym ani powinowatym. Znam go jednak wiele lat.