Czyje interesy są bliskie sercom panów Trzaskowskiego i Grodzkiego?

„Ceterum censepo TVP-INFO delendam esse!!!” wykrzykiwałby monsieur Rafał Trzaskowski, znany też jako Rafał-„Katastrofa” oraz „kandydat dubler”, gdyby był wysokiej rangi urzędnikiem w starożytnym Rzymie i gdyby w tymże Rzymie istniała telewizja. Tymczasem jest na nasze nieszczęście wysokiej rangi działaczem partyjnym oraz urzędnikiem samorządowym w Rzeczypospolitej Polskiej, więc wykrzykuje po polsku przy każdej okazji, a nawet bez okazji – ot tak, żeby nie zapomnieć, że „POWINNA BYĆ ZNISZCZONA TELEWIZJA PUBLICZNA – A PRZEDE WSZYSTKIM TVP INFO”. Program TVP-Info jest mu szczególnie nienawistny, ponieważ dziennikarze tego programu zadają mu kłopotliwe pytania.

Hasło zniszczenia telewizji publicznej jest również aktualnym bojowym zawołaniem matczynej partii p. Rafała, niosącej na sztandarach szczytne hasła demokracji i „medialnej polityki stu kwiatów”. Lecz w tej liczbie stu nie ma miejsca dla kwiatów innego gatunku, niż te, które sadzi na swych grządkach ta partia o mylącym przydomku „obywatelska”. Z jej wieloletnich zachowań wiemy, że według nich demokracja jest tylko wtedy, kiedy oni rządzą

Ostatnio ataki na publiczną telewizję zintensyfikowały się po ogłoszeniu rządowego projektu opodatkowania zysków z reklam telewizyjnych. Przeciw temu pomysłowi zaprotestowali emitenci telewizji komercyjnych (m. in. przy pomocy czarnych ekranów). Zaprotestował także marszałek Senatu Rzeczypospolitej. Wygłosił telewizyjne orędzie do narodu, które prawdopodobnie miało być dramatycznym spektaklem teatralnym, lecz w wykonaniu pana marszałka było – z jego talentami aktorskimi – jedynie żenującym spektaklem kabare-towym. W dodatku p. marszałek przedstawił się jako rzecznik finansowych interesów wielkich korporacji medialnych, oraz przeciwnik zasilenia skarbu naszego państwa milionami, które teraz są wyprowadzane do macierzystych krajów owych korporacji. Dlaczego trzeci w kolejności najwyższy urzędnik państwowy Rzeczypospolitej występuje przeciwko pomnożeniu finansów własnego państwa? Aż boję się domyślać, jakie są korzenie tej skandalicznej postawy. W każdym razie – nie sądzę, aby ten marszałkowski spektakl przekonał kogokolwiek, że wielkie medialne korporacje, zarabiające w naszym kraju wielkie pieniądze, nie powinny płacić podatków do naszego państwowego skarbu.

Mieczysław Dębowski

Dodaj komentarz