W Brodach niezwykła przyroda i złoża węgla brunatnego, a żyć się nie da

Bogate złoża naturalne i unikatowa przyroda, to szczęście czy przekleństwo? Mieszkańcy lubuskiej gminy Brody, której blisko 2/3 obszaru jest położona na złożach węgla brunatnego zdecydowanie uważają, że to drugie. Dlaczego? Ponieważ kopalnia, której nie ma i nawet nie wiadomo czy będzie, od wielu lat całkowicie uziemiła jakiekolwiek plany budowlane zarówno mieszkańców jak i potencjalnych inwestorów. I nic nie można z tym fantem zrobić bo złoże jest prawnie chronione.    

Młodzi uciekają w poszukiwaniu własnego kąta, niepotrzebne już okoliczne szkoły samoistnie umierają, a chętni do inwestowania jeśli nawet się pojawiają, na hasło kopalnia zwiewają gdzie pieprz rośnie. Miała być farma fotowoltaiczna i biogazownia, ale wszystko rozbiło się o pozwolenia, a raczej ich brak od organów administracji geologicznej. Ale co tu mówić o wielkich przedsięwzięciach, kiedy mieszkańcom, nowego domu postawić nawet nie można. 

Jakby tego było mało ponad połowa obszaru gminy objęta jest ochroną przyrody w ramach programu Natura 2000, więc tym bardziej dostać pozwolenie na budowę jest prawie niemożliwe. Jak czytamy w portalu gazetalubuska.pl w ubiegłym roku na 25 wszystkich postępowań odnośnie wydania decyzji o warunkach zabudowy, decyzje odmowne wydano aż w … 20 przypadkach. Najwięcej wniosków rozpatrzyło negatywnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska, ale również starostwo żarskie w związku z ochroną gruntów rolnych czy Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków z powodu ochrony układu urbanistycznego, dołożyły swoje trzy grosze.            

Przez to, że gmina leży na złożu prawem chronionym, sprawa jej rozwoju jest patowa, a prawdopodobieństwo wydobycia węgla znikome. Spółka PGE, która była zainteresowana pracami odkrywkowymi oceniła eksploatację złoża z powodu kierunków unijnej polityki klimatycznej nieopłacalną i wycofała się ze starań o uzyskanie koncesji na wydobycie węgla. I jak tu się nie dziwić, że wielu mieszkańcom gminy żyć się odechciewa, tym bardziej, że z powodu planów eksploatacji złoża gmina nie może liczyć na publiczne dofinansowania do inwestycji drogowych, w związku z czym stan lokalnych dróg ,,woła o pomstę do nieba”.     

          
Więcej na stronie:   https://gazetalubuska.pl/nie-chcieli-wielkiej-dziury-w-ziemi-teraz-przez-wegiel-brunatny-staja-sie-dziura/ar/c15-15450832

Opracowanie BC 
Źródło:    

Dodaj komentarz