Samorządy a prawa społeczności LGBT

W całej Polsce mamy ostatnio do czynienia z osobliwym  trendem przyjmowania przez samorządy deklaracji solidarności ze społecznością LGBT. Szczególnie mocno udzielają się w tej modnej inicjatywie politycy lewicowi. Zachodzi tylko pytanie czy rzeczywiście kierują nimi piękne idee równości i tolerancji, czy raczej odbudowania własnej potęgi politycznej, która bez znalezienia kręgu wyborców, co nie jest wcale takie łatwe, nie będzie możliwa.           

Lubuscy politycy opozycji w grudniu ubiegłego roku zaapelowali do lokalnych samorządów o przyjęcie deklaracji solidarności z osobami LGBT, przeciwstawiającej się rzekomej dyskryminacji tej grupy społecznej. Co dziwi o tyle, że w tej sprawie istnieją już od dawna zapisy w konstytucji RP. Art. 32 ust. 2 Konstytucji mówiący o równości obywateli, wydawałoby się jasno definiuje również kwestie orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej:         

,,Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.        

Jaki sens ma więc przyjmowanie tego typu deklaracji i uchwalanie przez samorządy, że będą postępować zgodnie z przepisami prawa, kiedy są do tego po prostu zobligowane? No ale moda ma swoje prawa. A przy okazji i jakąś korzyść polityczną można osiągnąć.               

Pierwsza w Lubuskiem wyrwała się do okazania jaka jest tolerancyjna i otwarta na wszystkie grupy społeczne gmina Szprotawa. Radni na początku tego roku przyjęli odkrywczą uchwałę o przestrzeganiu zasady, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa i nikt nie może z żadnego powodu ich dyskryminować oraz zobowiązała się do rzeczy wydawałoby się oczywistej: ,,poszanowania różnorodności wszystkich osób, bez względu na płeć, rasę, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne, wyznanie, światopogląd i orientację seksualną”.   

Do akcji deklarowania solidarności z osobami LGBT, jako druga w Lubuskiem przyłączyła się gmina Trzciel. Jak donosi portal gazetalubuska.pl radni Trzciela jednomyślnie przyjęli deklarację, zapewniając tym samym osoby LGBT, że będą pełnoprawnymi członkami lokalnej społeczności. Abstrahując już od tego, że z boku wygląda to trochę tak, jakby dotąd nie były, to czy nie bardziej pożądane przez wszystkich byłoby, aby radni zamiast skupiać się na zbędnych, oczywistych deklaracjach wzięli się do roboty i wyszli z jakąś inicjatywą, która wprowadziłaby słowa w czyny. To by dopiero naprawdę ułatwiło wielu wykluczonym społecznie grupom życie.                 

Może inne samorządy zanim nakręcą się na przyjmowanie deklaracji solidarności z osobami LGBT, wezmą przykład z gorzowskich radnych według, których tego typu akcje skłócają tylko jeszcze bardziej społeczeństwo i mogą niepotrzebnie zaognić i tak już napiętą sytuację, a poza tym jest to po prostu mocno nie fair w stosunku do innych grup wykluczonych społecznie, które w życiu codziennym napotykają również na wiele barier nie do przeskoczenia.              

Opracowanie BC 
Źródło:    

Dodaj komentarz