Prof. Paweł Skrzydlewski o czci: bez uhonorowania ludzi zacnych z życia publicznego znika życie społeczne

Bez uhonorowania ludzi zacnych, bez żywej i dobrowolnej czci dla nich z życia publicznego znika nie tylko przyjaźń z prawami moralnymi, ale samo życie społeczne, które zostaje najczęściej zmechanizowane niemoralnym przepisem prawnym i zniekształcone pędem ku mamonie – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prof. Paweł Skrzydlewski zwrócił uwagę na wartość czci.

– Nasza kultura narodowa, całe życie społeczne i rodzinne ma swoje źródło nie tylko w pietyzmie oraz szacunku, ale także w cnocie czci, czyli specjalnym rodzaju poważania i uznania dla wybitnych zasług ludzi dobrych. Wiemy, że należy ich szanować, ale musimy stawiać ich sobie za wzór oraz oddawać im honor, uznanie, które słusznie im się należy z racji dokonanych dzieł. Należy pamiętać, że cnota czci nie jest tylko aktem daru dla tych, których cenimy i lubimy. Ta cnota jest obowiązkiem moralnym potwierdzonym w Dekalogu. Z tego obowiązku będziemy rozliczani przez Pana Boga, ale również przez pokolenia, które po nas przyjdą – rozpoczął felietonista.

Filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie zaakcentował, że bez czci znika życie społeczne.

– Bez żywej, dobrowolnej, pełnej czci nie ma ani trwałego pokoju, ani najcenniejszej nagrody ziemskiej, jaką mają odebrać ludzie cnotliwi, a którą jest dobre imię. Chwała dla ludzi zacnych jest nie tylko wyrazem dostrzeżenia ich zasług, ale przede wszystkim stwierdzeniem i uszanowaniem ich dobroci. Jest przyznaniem się do umiłowania cnoty oraz tego, iż w niej pokłada się nadzieję na dobre i wspólnotowe życie. Bez uhonorowania ludzi zacnych, bez żywej i dobrowolnej czci dla nich z życia publicznego znika nie tylko przyjaźń z prawami moralnymi, ale samo życie społeczne, które zostaje najczęściej zmechanizowane niemoralnym przepisem prawnym i zniekształcone pędem ku mamonie – podkreślił profesor.

Każde pokolenie uczy się czci już w swoim domu rodzinnym.

– Rodzinna domowa cześć dla mamy i taty wychowuje do dojrzałości i pięknego życia. Pamiętajmy o tym, że ludzie zacni, godni czci zawsze są w życiu publicznym nauczycielami i wychowawcami ludzkich sumień. Uczą oni, że sile wierności samemu sobie musi towarzyszyć siła starania się o to, by nasze sumienia były pokierowane autentyczną i pełną prawdą o dobru. Ludzie zacni są w naszej cywilizacji bohaterami. Podziwiamy ich, ale także uznajemy ich godność oraz staramy się zachować całe dobro, które od nich pochodzi, a nas doskonali. Bardzo wielu z nich to ci, którzy łączą miłość i zasługi dla ojczyzny z miłością i służbą Bogu, dlatego nasi bohaterowie są nie tylko ludźmi zacnymi, ale także świętymi – mówił gość Radia Maryja.

Aby zniszczyć poczucie czci, należy obalić godność osoby ludzkiej.

– Wszelkie próby znikczemnienia, zniesienia ładu społecznego, w którym dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” jest żywa, są zawsze związane z atakiem na osobę ludzką i jej cześć oraz godność. Ludziom złym chodzi o to, byśmy sami uwierzyli, że nikt nie jest dobry, a cnota i dobre życie są nieosiągalnymi fikcjami, do których próbujemy przylgnąć, gdy tymczasem realne są tylko zło, obłuda, fałsz, kłamstwo – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski.

Filozof wskazał, że to diabeł jest deprawatorem miłości, którą przeradza w kult samego siebie.

– On jest deprawatorem miłości własnej, która przeradza się w kult siebie i ostatecznie prowadzi do piekła, czyli wiecznego i nieskończonego umierania w rozpaczy. Nasza kultura osobista rodzinna i narodowa potrzebuje prawdziwej czci, która zawsze będzie proporcjonalna do dobra, które jest zasadą czci. Nasza cześć dla bohaterów narodowych, rodziców, nauczycieli, kapłanów nie jest bałwochwalcza, lecz sprawiedliwa i stosowna. Mamy dla nich uznanie, które nie jest uwielbieniem, bo to należy się tylko Bogu. Niestety dziś pietyzm, szacunek i cześć są na wiele sposobów rugowane z naszego życia, bo chce się uczynić z nas osoby nikczemne, słabe i zniewolone. Czyni się to zawsze pod maską dobra, ukrywając faktyczne intencje, by osłabić rodzinę, wspólnotę życia i ostatecznie państwo, które tylko wtedy może trwać oraz służyć człowiekowi, gdy przewodzą mu ludzie zacni, czcigodni, a zatem cnotliwi, godni naśladowania i podziwu – podsumował felietonista.

Cały felieton prof. Pawła Skrzydlewskiego z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

Źródło: radiomaryja.pl

Dodaj komentarz