Spór o człowieka, wolność, prawdę i sumienie – Kaziutek

Posłannictwo Kościoła jest skierowane do wszystkich ludzi. Przyjęcie prawdy ewangelicznej i odpowiedź wiary dokonać się może jedynie w atmosferze wolności. Tylko wolny człowiek ma bowiem możliwość wyboru. Przywołajmy w pamięci scenę z Ewangelii, w której Jezus spotyka się z bogatym młodzieńcem (Mt 19, 16-22). Jakże wielki szacunek Jezusa do swojego rozmówcy wyrażony jest w tym lapidarnym zwrocie: „jeśli chcesz”. Jezus postawił tego młodego człowieka wobec wolnego wyboru. Dlaczego? Bo naśladowanie Jezusa, pójście za Nim, bo miłość i wiara stają się możliwe, gdy człowiek ma wolną wolę. Co Mistrz proponuje młodemu rozmówcy? „Jeśli chcesz być doskonały; „Jeśli chcesz osiągnąć życie wieczne” – wobec tej propozycji człowiek pozostaje wolny. I tylko wolny człowiek może odpowiedzieć Chrystusowi- „nie”.

Niezwykle dramatyczna jest jeszcze inna scena z Ewangelii św. Jana z 6 rozdziału. Aby dobrze zrozumieć opisane wydarzenie warto przeczytać cały rozdział. Tutaj bowiem objawia się wolność niosąca z sobą konsekwencje podjętej decyzji ze strony tych, którzy już byli uczniami Chrystusa, już z Nim chodzili i już w jakieś mierze zakosztowali „smaku ewangelii”. Jezus po rozmnożeniu chleba (wszyscy jedli do sytości i to jedli za darmo) i długiej mowie obiecuje inny chleb. Jest to zapowiedź Eucharystii. Niestety wielu tej mowy nie pojmuje. Część uczniów wyraźnie stwierdza: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać” (werset 60). Św. Jan zanotował: „Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło”. (werset 66)

I jak myślicie, co uczynił Jezus? Czy pobiegł za tymi, którzy odeszli, czy wołał za nimi, by wrócili do Niego, czy obiecywał im że dostosuje swoją naukę do ich potrzeb i oczekiwań tak by była dla nich łatwo przyswajalna, czy obiecywał, że złagodzi swoje wymagania? Nic z tego! Prawdą jest, że przyszedł dla wszystkich i do wszystkich by zbawić, ale nauki swojej nie zmienił. A co dzieje się ze współczesnym Kościołem? Iluż biskupów, kapłanów chcąc się przypodobać gawiedzi naukę Chrystusa nie tylko wypaczają, ale ją całkowicie zmieniają. By zaistnieć w postępowych mediach, usłyszeć gromki aplauz lewicowych słuchaczy błogosławią związki homoseksualne, udzielają Komunii św. rozwodnikom, chcą wprowadzić kapłaństwo kobiet itd. Jezus dał możliwość wyboru bez zmiany wymagań, stawiając dramatyczne pytanie tym, którzy przy Nim zostali: „Czyż i wy chcecie odejść?” (werset 67). To pytanie Jezusa wraca wobec współczesnych ludzi, którzy uważają siebie za uczniów Chrystusa, a jednocześnie oskarżają Kościół że stawia zbyt trudne wymagania nie na te czasy i domagają się zmian nie tylko przykazań kościelnych, ale Dekalogu, a najlepiej, żeby dostosował do współczesnych trendów wymagania moralne. Czy przestrzeganie ewangelicznych wymagań jest trudne? Bez Chrystusa i Jego mocy, tak. Jezus obdarza idących za Nim mocą, dzięki której możliwe staje się wypełnienie Jego wymagań. Bóg nie mówi do człowieka: najpierw powinieneś zrobić to i tamto i jeszcze tamto, tylko przychodzi do człowieka ze swoją miłością by nią obdarować. Wiemy, że nie zbawią nas martwe formułki czy prawdy dogmatyczne, lecz konkretna Osoba oraz owa pewność, która wypełnia nasze serce, że On jest z nami.

Jednak, żeby zrozumieć i wprowadzić w życie Boży plan zbawienia człowieka jako jednostki jak i całej ludzkości, musimy pokonać wiele trudności i przeciwieństw. Warto zwrócić uwagę na choćby takie jak: prawda o człowieku, co to jest prawda, fałszywy obraz wolności i zaćmienie sumienia. Ale naczelna trudność wynika z tego, że człowiek współczesny utracił wrażliwość na Boga i utracił zmysł wiary.

Kim jest człowiek?

Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim,
albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego;
mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów,
chwałą i czcią go uwieńczyłeś.
Wszystko poddałeś pod jego stopy. (Hbr. 2,6-8)

To biblijne pytanie nurtuje człowieka wszystkich czasów, ale dziś nabiera szczególnego znaczenia. Dlaczego? Bo zagubiona prawda o człowieku, prowadzi do zagubienia fundamentalnej tożsamości, co z kolei prowadzi do tego, że człowiek nie wie, kim jest, jakie jest jego życiowe powołanie, po co i dla kogo żyje. Zagubienie prawdy o człowieku powoduje wiele dramatycznych skutków, takich jak choćby: kryzys prawdy i zafałszowanie ludzkiej wolności.

Na temat godności człowieka mówił ks. Jerzy Popiełuszko w swoich kazaniach. Przypomnijmy sobie jego słowa: „Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno. Zachować godność człowieka, to pozostać wewnętrznie wolnym nawet przy zewnętrznym zniewoleniu. Pozostać sobą- żyć w prawdzie- to jakieś minimum, aby nie zamazać w sobie obrazu dziecka Bożego. Dlatego nie wystarczy urodzić się człowiekiem. Trzeba jeszcze być człowiekiem. Zachować godność, to być sobą w każdej sytuacji życiowej. To stać przy prawdzie, choćby ona miała nas wiele kosztować. Zachować godność człowieka, godność dziecka Bożego, to żyć bez zakłamania. Nie zachowasz w pełni godności, gdy w jednej kieszeni będziesz nosił różaniec, a w drugiej książeczkę przeciwnej ideologii. Nie możesz służyć jednocześnie Bogu i mamonie. Musisz dokonać wyboru, ale dokonać go po głębokim przemyśleniu. W każdym człowieku jest ślad Boga. Zobacz, bracie, czy nie zamazałeś go w sobie zbyt mocno. Bez względu na to, jaki wykonujesz zawód, jesteś człowiekiem. Aż człowiekiem”.

Znane powiedzenie mówi, że wszystkie drogi Kościoła prowadzą do człowieka. Stąd nasuwa się prosty wniosek, że jeśli Kościół chce służyć człowiekowi, to musi wiedzieć, jakiemu człowiekowi. Trzeba poznać całą prawdę o człowieku.

Na pierwszym miejscu trzeba zaznaczyć, że chodzi o jedność ducha i ciała. W imię tej jedności chrześcijanin nie pogardza ciałem, ale akcentuje wartość ludzkiej cielesności w odniesieniu do ludzkiej płciowości. Ludzka płciowość nie może ograniczyć się tylko do sfery cielesnej, popędowej, oddzielonej od innych wymiarów człowieczeństwa. To cały człowiek jest mężczyzną lub kobietą. Płciowość obejmuje wszystkie wymiary, także i duchowy. Ci którzy redukują ludzką seksualność tylko do sfery popędowej pomniejszają wartość ludzkiej cielesności, ignorując zupełnie sferę duchową.

Kolejną istotną sprawą w ukazaniu prawdy o człowieku jest ukazanie jedności doczesnego i wiecznego wymiaru ludzkiego życia. Tutaj na tym „łez padole” jest życie doczesne, a tam, po śmierci jest życie wieczne. To jak żyjemy na ziemi ma istotny wpływ na kształt życia wiecznego. Kiedy z oczu tracimy wymiar życia wiecznego, zmianie ulega jakość życia doczesnego i odpowiedzialność za nie.

„Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: 9 nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił”. (List do Efezjan 2, 8-9). Chrześcijańska wizja prawdy o człowieku podkreśla jedność wymiaru naturalnego i nadprzyrodzonego, czyli jedność natury i łaski. Często pada stwierdzenie, że Pan Bóg może zbawić kogoś bez udziału ludzkiej woli, bez współpracy z Jego łaską. Z drugiej strony podkreśla się samowystarczalność człowieka gubiąc zupełnie potrzebę łaski. Łaska nie zastępuje natury i jej nie przekreśla. Łaska nie jest też dodatkiem do życia jako coś, co niczego w życiu nie zmienia. Co to dla nas znaczy? Ano to, że Jezus nie tylko oczekuje od nas życia opartego na prawie moralnym, ale On uczestniczy w naszym codziennym życiu i wspiera nas, byśmy mogli wypełnić nakazy moralne.

W integralnej wizji człowieka chodzi również o ukazanie harmonijnej jedności między osobą a wspólnotą, między jednostką a społecznością. Z jednej strony mamy do czynienia z kolektywizmem, z którego zrodził się totalitarny system. Akcentuje się przede wszystkim wymiar społeczny, wspólnotowy, a traci się podmiotowość osoby, traktując ją jako element w machinie społecznej. Z drugiej strony mamy do czynienia z niebezpieczną koncepcją życia społecznego jaką jest liberalizm, który z kolei prowadzi do indywidualizmu. Możemy funkcjonować dopiero wtedy we wspólnocie ludzkiej, gdy osoba odnajduje siebie poprzez dar z siebie i zdolność przyjęcia daru drugiego człowieka.

W świecie targanym absurdami związanymi z ludzką płciowością warto ukazać harmonijne dopełnienie się męskości i kobiecości. W chrześcijańskiej wizji człowieka nie ma sensu mówić o walce klas i trochę sztucznie wymyślonej walce płci. Można za to mówić o wzajemnym przenikaniu się i uzupełnianiu męskości i kobiecości.

Autor – Kaziutek


Dodaj komentarz