Projekt Greencoin. Chcemy czy nie chcemy być eko?

Gdańszczanie wezmą udział w pilotażowym międzynarodowym projekcie badawczym, którego założeniem jest zarabianie na … ekologicznym trybie życia. Greencoin to tzw. zielona waluta, którą będzie się nagradzało proekologiczne wybory i zachowania, a można ją będzie przeznaczyć np. na zakup produktów i usług mieszczących się również w obszarze eko, czy odebrać w formie udogodnień. Ma to za zadanie kształtować oraz utrwalać proekologiczne zachowania mieszkańców Gdańska.                    

Jak czytamy na stronie Politechniki Gdańskiej projekt badawczy przewidziany na najbliższe trzy lata otrzymał dofinansowanie na wdrożenie programu w życie w wysokości 8,5 mln zł z Funduszy Norweskich, których operatorem w Polsce jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Według kierującego projektem mgr inż. arch. Kacpra Radziszewskiego z Wydziału Architektury oprócz promowania prośrodowiskowego sposobu życia ma on również wymiar społeczny: ,,Chcemy by przyczynił się on do zmiany nawyków mieszkańców Gdańska jak i miał wpływ na zmniejszenie nierówności społecznych, poprzez nagradzanie użytkowników systemu bazując na ich zachowaniu oraz postawie, niezależnie od sytuacji ekonomicznej”.          

Badania będą przebiegały trzytorowo. Aspekt ekonomiczno-środowiskowy obejmie wybór pożądanych zachowań eko i przypisaniu im punktów lojalnościowych czy odpowiedniej wartości w Greencoin w zależności od stopnia ich znaczenia dla ochrony środowiska naturalnego oraz opracowanie motywującego modelu wynagrodzeń. Wielkie znaczenie będzie miała też charakterystyka społeczności, w której badania będą prowadzone, pod kątem zaangażowania w różne formy działania oraz dotychczasowych przyzwyczajeń i nawyków, i to zarówno dużych i małych mieszkańców, co umożliwi opracowanie skutecznej dopasowanej do nich metody wdrożenia systemu.         

No i trzecia równie ważna sprawa, to opracowanie systemu informatycznego zintegrowanego z bazami danych i aplikacjami zewnętrznymi, wykorzystującego sieć komunikujących się ze sobą tzw. inteligentnych urządzeń, który będzie miał cały czas pod kontrolą zieloną walutę, użytkownikom umożliwi dzięki specjalnej aplikacji łatwe korzystanie z systemu, a badaczom monitorowanie i na bieżąco weryfikowanie zachowań użytkowników. Wszystko będzie bardzo proste wystarczy np. sprzątnąć śmiecia z ulicy i sfotografować miejsce przed i po, a system przyzna wirtualną zapłatę.                      

W skład zespołu badawczego na pierwszym etapie badań wchodzą naukowcy z trzech wydziałów Politechniki Gdańskiej. Z Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki: dr Paweł Weichbroth oraz mgr Kacper Wereszko, z Wydziału Zarządzania i Ekonomii: mgr Helena Anacka i z Wydziału Architektury: dr inż arch. Hanna Obracht-Prondzyńska, dr inż. arch. Piotr Czyż oraz mgr inż. arch. Kacper Radziszewski. Partnerzy projektu, to gdańskie Stowarzyszenie Inicjatywa Miasto działające na rzecz przyjaznego mieszkańcom przeobrażenia przestrzeni publicznej miasta, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Uniwersytet Marii Grzegorzewskiej w Warszawie oraz norweskie ośrodki badawcze University of Stavanger i Oslo Metropolitan University.          

Co na to mieszkańcy Gdańska można dowiedzieć się z komentarzy zamieszczonych w portalu trojmiasto.pl pod wywiadem z kierującym projektem Kacprem Radziszewskim. I o dziwo nie są to w większości komentarze pochlebne. Oprócz całkiem zasadnej dyskusji na temat co jest bardziej eko, używanie toreb jednorazowych z papieru czy wielorazowych z przetworzonego plastiku znalazło się wiele krytycznych słów co do samego trendu eko, jak i programów lojalnościowych. Najwyraźniej ludzie mają już dość polityki eko, która czyni z nich jej niewolników, a poza tym mają bardzo złe skojarzenia z aplikacjami śledzącymi i chińskim systemem (braku) zaufania społecznego:                 

ZA: ,,w chinach komunistycznych sa punkty lojalnosciowe dla poslusznych obywateli za posluszenstwo moga ich dzieci np sie uczyc brawo brawo”.       
jarek: ,,Patologia wymyśla patologię. A wystarczyło by zrobić skupy plastiku. Symboliczna opłata – którą i tak już patologiczny rzad zbiera od producentów. Zawsze się znajdą tacy co będą chcieli dorobić. Metal po miastach się nie wala”.      
P: ,,Ten kraj głupkami usłany.Wprowadzcie automaty na PE plus kaucję za każdą butelkę.Gwarantuje że będzie recykling na poziomie 99%.Przykladem może być Norwegiia.Nie widziałem tam nigdy walające się plastikowej butelki po ulicy”.         

Opracowanie BC 


Źródło:    

Dodaj komentarz