Krzywa upadłości konsumenckich dynamicznie rośnie


Z powodu niezwykle udanego zamachu na zagwarantowaną konstytucyjnie wolność prowadzenia działalności gospodarczej, wielu obywateli z powodu długów już się znalazło lub wkrótce znajdzie w sytuacji bez wyjścia, nie tylko o przedsiębiorców, ale również zatrudnianych przez nich pracowników, i nie pozostanie im już nic innego niż ogłosić bankructwo. Jak się okazuje tylko w tym roku sprawa niewypłacalności dotyczy już przeszło 6 tysięcy Polaków.                


W samym tylko kwietniu przybyło ich ok. 1,5 tysiąca, co w porównaniu z analogicznym miesiącem roku ubiegłego daje przyrost aż … czterokrotny. Według szacunków na koniec roku przypadków ogłoszenia upadłości konsumenckiej, dotyczącej osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, która jest jedyną możliwością w skrajnych sytuacjach zresetowania długów, może być nawet 20 tysięcy, co przy ok. 13 tysiącach w roku 2020 daje obraz skali zabójczego działania wprowadzanych bez żadnego umiaru lockdownów i związanej z tym fali zwolnień. O dynamice przyrostu może świadczyć to, że już w drugiej połowie pierwszego roku pod znakiem zamrażania gospodarki, zadłużonych po uszy obywateli było dwa razy więcej niż do czerwca 2020 roku.                   
Co prawda tak duża ilość odnotowanych upadłości konsumenckich w tym roku w stosunku do pierwszego kwartału minionego może być spowodowana zmianą przepisów, które dają obywatelom większe pole manewru w tym zakresie, ale w kolejnych miesiącach już nic nie usprawiedliwia tak gwałtownego przyrostu. Jak podaje portal businessinsider.com.p: ,,w maju ubiegłego roku zgłoszono 531 upadłości, w grudniu było ich już 1809″. W marcu ubiegłego roku w ustawie o Krajowym Rejestrze Zadłużonych pojawił się wiele zmieniający w dotychczasowych przepisach zapis, że ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie musi być już tylko i wyłącznie z przyczyn od dłużnika niezależnych. Teraz ogłosić upadłość może nawet osoba, która własnymi nierozważnymi decyzjami doprowadziła się na skraj bankructwa, a wina dłużnika brana jest pod uwagę dopiero przy ustalaniu warunków umarzania długów. To wpłynęło na zwiększenie liczby zgłoszeń.           

Jak czytamy w informacji Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej: ,,Obecnie każde zgłoszenie upadłości przez dłużnika kończy się jej ogłoszeniem, a sąd rozstrzyga w jakiej wysokości (dostosowanej do aktualnej możliwości dłużnika) i przez jak długi okres (do 7 lat), dłużnik będzie spłacał zobowiązania”. Od 1 lipca wchodzi w życie kolejna nowelizacja ustawy o Krajowym Rejestrze Zadłużonych, która tym razem ma przyspieszyć i usprawnić procedury postępowania upadłościowego dzięki wprowadzeniu cyfryzacji na każdym jego etapie. Sądowe postępowania upadłościowe będą prowadzone w systemie teleinformatycznym. Począwszy od składania wniosków i wymaganych dokumentów po dostęp do akt sprawy prowadzonych przez doradcę restrukturyzacyjnego oraz większą jawność informacji w Krajowym Rejestrze Zadłużonych.

Więcej na stronie: https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-krajowym-rejestrze-zadluzonych-oraz-niektorych-innych-ustaw

Niestety, to może być małym pocieszeniem dla dłużników, którzy nie z własnej woli stali się w ciągu pandemicznego roku posiadaczami siwych włosów i często gigantycznego zadłużenia. Na pewno woleliby nie znajdować się w takiej sytuacji i nie korzystać z wprowadzanych udogodnień.                              

Opracowanie BC 
Źródło:   

1 komentarz do wpisu “Krzywa upadłości konsumenckich dynamicznie rośnie”

Dodaj komentarz