Pomyślny finał sprawy polskiego kapitana uwięzionego niesłusznie w meksykańskim więzieniu

Polski kapitan bezpodstawnie zatrzymany pod zarzutem przemytu kokainy, po prawie dwuletniej gehennie w meksykańskim więzieniu o zaostrzonym rygorze wreszcie został uniewinniony. Jak donosił serwis portalmorski.pl kapitan Andrzej Lasota dowodzący jednostką pod cypryjską banderą transportującą węgiel z kolumbijskiego portu Barranquilla do portu Altamira w Meksyku został zatrzymany w lipcu 2019 roku po odkryciu podczas rozładunku w jednej z ładowni statku, przez oficera wachtowego, podejrzanego ładunku pod przewożonym węglem, jak się później okazało, nielegalnej kokainy o wadze ok. … 250 kg.             

Co ciekawe, pomimo tego, że kpt. Lasota po odkryciu budzącego wątpliwości ładunku natychmiast wstrzymał dalszy rozładunek i zabezpieczył ładownię uniemożliwiając do niej dostęp osobom postronnym oraz powiadomił o znalezisku lokalne służby, to meksykańskie władze na niego właśnie zrzuciły odpowiedzialność za przemyt znacznej ilości niedozwolonych narkotyków. Groziła mu kara 10 lat więzienia. Postępowanie w sprawie przeciągało się z powodu tzw. pandemii, polski kapitan do przekładanej od miesięcy rozprawy musiał spędzić rok i osiem miesięcy w bardzo trudnych warunkach w przepełnionym więzieniu.             

Kuriozalnie pomimo tego, że zrobił wszystko, aby nie dopuścić do wyładunku podejrzanego towaru na teren Meksyku oraz powiadomił o sprawie natychmiast meksykańskie władze, zarzucono mu zaniedbanie obowiązków, w tym jak czytamy w serwisie portalmorski.pl to, że: ,,nie powiadomił o tym fakcie władz meksykańskich, a co za tym idzie naraził na szwank obywateli Meksyku dostarczając na teren kraju zakazane substancje”. Długo oczekiwana przez kpt. Andrzeja Lasotę oraz jego rodzinę rozprawa wreszcie odbyła się 17 marca i polski marynarz został oczyszczony z zarzutów, a co za tym idzie zwolniony z aresztu. Do czasu powrotu do kraju będzie przebywał w polskim konsulacie.                   

W sprawę uwolnienia kpt. Lasoty zaangażowane były nie tylko polskie służby dyplomatyczne, ale również wiele organizacji o zasięgu międzynarodowym. Wśród nich m.in. Międzynarodowa Organizacja Morska czy Międzynarodowe Zrzeszenie Zarządców Statków. Dzięki pracy wielu ludzi udało się wybronić niewinnego człowieka. Niestety według ekspertów takie przypadki mogą się zdarzać częściej. Już jest zauważalna polityka kokainowych karteli do przemytu narkotyków na dużą skalę na zagranicznych statkach. Biorąc pod uwagę zachowanie meksykańskich władz trzeba się więc liczyć z tym, że kpt. Lasota nie był ostatnim, który znalazł się w tak dramatycznym położeniu.                

Opracowanie BC 
Źródło:    

Dodaj komentarz