ZA czy PRZECIW – przedterminowe wybory wójta w Świdnicy

Na luzowanie pandemicznych obostrzeń czekali wszyscy, ale w ponad stu polskich gminach powrót do namiastki normalności ma dodatkowy wymiar. Ich mieszkańcy będą mogli poczuć powiew demokracji i wolności. 13 czerwca wreszcie odbędą się wielokrotnie przekładane z powodu niesprzyjającej sytuacji epidemicznej przedterminowe wybory samorządowe, ponowne i uzupełniające, oraz referenda, na które z niecierpliwością czekali nie tylko kandydaci. Ograniczenie w postaci zachowania ciszy wyborczej będzie miłą odmianą od wszystkich dotychczasowych pandemicznych utrudnień.         

Jak wynika z komunikatu Państwowej Komisji Wyborczej cisza wyborcza będzie obowiązywała na obszarze gmin organizujących wybory od północy z piątku na sobotę, a lokale wyborcze będą do dyspozycji wyborców w niedzielę w godzinach od 7 do 21. Pierwszy po … premierze i ministrze zdrowia, Główny Ispektor Sanitarny oczywiście nie zapomniał o zaleceniach zachowania podczas głosowania szczególnych środków ostrożności związanych ze stanem epidemii, który to jest ciągle w naszym kraju przy życiu podtrzymywany oraz przestrzeganiu przez wyborców stosownych rządowych nakazów i zakazów.            


Jednym słowem wolnym obywatelom nie wszystko wolno. Na terenie lokalu wyborczego będą mogli okazać swoje zadowolone lub też nie oblicze, a przy okazji zaczerpnąć powietrza zdejmując atrybut zabójczej zarazy tylko podczas identyfikacji tożsamości, a jeśli chodzi o resztę towarzystwa, mają się po prostu nie spoufalać. Dozwolono obcować z innymi osobnikami na odległość większą niż 1,5 m, i to nawet przed lokalem wyborczym, no i oczywiście należy obowiązkowo poddawać się dezynfekcji oraz wietrzeniu, a i własne długopisy czy rękawiczki ochronne też będą mile widziane.        

W regionie lubuskim przedterminowe wybory samorządowe odbędą się w Świdnicy zarządzanej przez komisarza po śmierci włodarza gminy Krzysztofa Stefańskiego w październiku ubiegłego roku. I wcale nie jest pewne czy to lokalna społeczność wybierze nowego wójta, albowiem kandydatka na to stanowisko jest tylko jedna. Mieszkańcy gminy będą więc musieli zdecydować zgodnie z ustawą o wyborze włodarzy czy chcą aby została ich wójtem zaznaczając odpowiednio TAK (kiedy są ZA) lub NIE (kiedy są PRZECIW) przy nazwisku kandydatki. Jeśli otrzyma więcej pozytywnych niż połowę wszystkich oddanych i ważnych głosów, wtedy komisarz przekaże gminę w jej ręce.          

Co ciekawe w przypadku gdyby większość głosujących była przeciw i wybory zakończyły się porażką tej jedynej zgłoszonej kandydatki, bezkrólewie na szczęście gminie nie grozi, ale wtedy zdanie wiążące w tej kwestii będzie należeć do rady gminy, bo to jej członkowie będą musieli na drodze uchwały w tajnym głosowaniu, bezwzględną większością głosów (liczba głosów ZA musi przewyższać sumę głosów PRZECIW i wstrzymujących się) i w obecności przynajmniej połowy radnych wybrać nowego wójta. Jeśli im się ta sztuka też nie uda, to ostateczna decyzja należy do premiera RP,  który w ciągu dwóch miesięcy od wyborów sam wyznaczy osobę pełniącą obowiązki wójta aż do kolejnych, tym razem już terminowych wyborów samorządowych.         

 
Opracowanie BC    


Źródło: 

Dodaj komentarz