Bóg w Trójcy – słowo na niedzielę

Niedziela Trójcy Świętej skłania mnie do refleksji nad jedną z największych tajemnic chrześcijaństwa. Św. Augustyn pisał: „Jeśli nie wierzysz w Trójcę, stracisz duszę, jeśli będziesz próbował zrozumieć Trójcę, stracisz rozum”. To święto wydaje się być najbardziej abstrakcyjne i nieżyciowe. Bo czyż nie szkoda czasu nad rozwikłaniem tej tajemnicy?  Czyż nie szkoda czasu na daremne dociekania? Skoro jednak jest to tak ważny dogmat naszej wiary, warto podjąć wysiłek by choć rąbek tej tajemnicy uchylić.

Kilka lat temu, stałem w kolejce w urzędzie pocztowym, by dokonać należnych opłat. Kolejka była długa. Prawie sami emeryci, starsze osoby. W dłoniach książeczki opłat za mieszkanie, światło, gaz. Twarze pomarszczone, wyżłobione przez uśmiech i łzy. Dla zabicia czasu czytałem ogłoszenia, druki pocztowe, reklamy. Po długiej chwili czekania przybliżam się do okienka. Przede mną starsza pani wyjmuje mocno podniszczony, staromodny portfel. Szuka pieniędzy. Przez nieuwagę wypadają zdjęcia. Schylam się by podnieść. Patrzę z ciekawością. Może to syn albo córka? Małe szkraby uśmiechają się szczerbatym uśmiechem. Pewnie to wnukowie. Starszy pan z długim wąsem. Chyba mąż? Oddaję zdjęcia starszej pani. Spojrzała na nie z ogromną miłością i szepnęła: to moja rodzina. Ciekawe – pomyślałem, gdzie oni teraz są. Może daleko, ale przez jedną chwilę dla niej byli tak blisko.

To trochę jak z Bożą rodziną. Biblia w wielu miejscach ujawnia nam oblicze kochającego Ojca, który troskliwe ochrania swój lud prowadząc go po pustynnych szlakach. Jak dobrze w dzisiejszym wrogim świecie, świecie pełnym niebezpieczeństw poczuć się dzieckiem Boga, choć jest się już facetem w sile wieku. Myślą wracam do słów Jezusa z Ewangelii św. Jana rozdz. 14: Nie zostawię was sierotami: Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze…

Spoglądam na Boga jak na rodzinne zdjęcia. To nie rozum pozwala mi poznawać tajemnicę Trójcy Świętej, lecz miłość. Tu nie chodzi o teorię, o znajomość na pamięć prawd wiary. Bóg jest poza wszelkim systemem i żaden system nie może przybliżyć nam Boga. Boga odkrywa się sercem. To jest żywy związek, intymna relacja, jak w rodzinie. Nie kocha się martwego ciągu liter zawierającego najwspanialsze prawdy, lecz osobę. Nie zbawia nas martwa formuła, lecz żywy, kochający Bóg, który pragnie wejść z nami w bliską relację.

Uwielbiam Boga w Jego istnieniu w Trójcy:                                                                                                                                                                                                                                  Jeden w Naturze w Osobach troisty,

Ojcze i Synu z Duchem wiekuisty;

Oprócz w Osobach nic nierozróżniony,

Bądź pochwalony. [1]

Bóg ma w swoich rękach cały świat. Cały, ale bez naszych serc. Bo ich nie zdobywa się siłą. Trzeba przekonać do miłości. Czym? Miłością. Bóg ma wszelką władzę w niebie i na ziemi, ale jej nie wykorzystuje. Przekonuje przez Miłość Ukrzyżowaną, pochylającą się nad człowiekiem by mu służyć.

Relacje w życiu Trójcy oparte są na wzajemnym poszanowaniu wartości drugiego. Popatrzmy, kim jest Syn dla Ojca i Ojciec dla Syna? Są dla Siebie niezgłębioną wartością. A jest to dziełem Ducha Świętego – Ducha Miłości. Wzajemny szacunek, wzajemna miłość i wolność. Historia świata odnotowuje próby zbudowania takich relacji podpatrzonych w życiu Trójcy. Ogromne pragnienie wolności, braterstwa i równości, wywołało rewolucję francuską w XVIII wieku. W 1917 roku chciano zbudować świat bez ”panów i chamów”, bez wyzyskiwaczy jakimi byli fabrykanci i bez wyzyskiwanych, czyli robotników. Jakże wówczas mocno odżyły pragnienia, które Stwórca złożył w sercu swojego stworzenia. Szczytne pragnienia równości, wolności, braterstwa. Twórcy tych wizji świata nie uwzględnili najważniejszego elementu, bez którego ta wizja stała się nie tylko utopią, ale przyniosła ogrom cierpienia i śmierci. Tym najistotniejszym elementem w tej budowli był Bóg, ale budowniczowie nowego świata Go nie uwzględnili; (czyżby czekała nas powtórka z historii, bo dzisiejsi ojcowie nowego porządku świata, też zaczynają bez Boga?)

Żeby zbudować nowy świat oparty na braterstwie, sprawiedliwości, wolności i miłości, trzeba lepiej poznać Boga, a zwłaszcza zrozumieć czym właściwie jest Jego miłość i wspólnota życia. Dzisiaj świat oczekuje na świadków wiary. Nie chodzi bowiem o przekaz jakieś wiedzy religijnej, jakichś formułek czy dogmatów. Chodzi o naśladowców życia Trójcy Świętej. Gdy zniknie żywa wiara z naszych serc i umysłów, to nie staniemy się lepszymi od poprzedników nowego porządku świata, ale zejdziemy do poziomu najinteligentniejszych zwierząt, gotujących sobie los nie do wyobrażenia.

Człowiek z uporem szuka jedności, szuka osób i tęskni za Kimś, kto byłby w stanie zaspokoić głód jego serca, zaspokoić tę najgłębszą tęsknotę za jednością. Trzeba światu podzielonemu objawiać życiem i miłością Boga, który jest Komunią Trzech Osób. Wierzę w Ciebie Boże Żywy, Boże Miłości, Boże Jedności.

Kaziutek

[1] śpiewnik ks. Siedleckiego


Dodaj komentarz