Czy z powodu ponownej blokady systemu ochrony zdrowia wzrośnie liczba zgonów?

Taktyka walki z epidemią koronawirusa, której tak kurczowo trzymają się politycy rządzący, w porównaniu z terapią zastosowaną w Szwecji wydaje się już od dawna mocno nietrafiona. Na rodzimym podwórku zdewastowano gospodarkę, odebrano obywatelom wolność i zakuto ich w szkodliwe dla zdrowia maseczki, tam nie, a efekty działalności koronawirusa wyglądają jakoś dziwnie podobne.               

Nie trzeba być utytułowanym ekspertem żeby wyciągnąć wnioski, i jak najszybciej wzorem szwedzkiej strategii, przyjąć do wiadomości, że covid jest i już zawsze będzie, i zacząć go po prostu traktować jedynie w kategoriach jeszcze jednej choroby, jakich wiele, i to często bardziej zabójczych, trapiących współczesne społeczeństwa, a nie wynosić do rangi jedynego zagrożenia ludzkości, co czyni paradoksalnie więcej szkód dla zdrowia i życia obywateli niż pożytku.                

A tu nie dosyć, że rewizji poczynań brak, to jeszcze NFZ znowu wydało zalecenie zminimalizowania lub nawet czasowego wstrzymania planowych przyjęć i zabiegów, co jak pamiętamy jesienią zakończyło się tragicznie dla wielu osób odciętych od systemu ochrony zdrowia. Mieliśmy do czynienia z nieobserwowanym od lat lawinowym przyrostem ilości zgonów, i to w większości nie z powodu demonizowanego koronawirusa.   

             
Portal dziennikbaltycki.pl zamieścił bardzo ciekawy wywiad Doroty Abramowicz z kierownikiem Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, prof. dr n. med. Grzegorzem Raczakiem, wpisujący się znakomicie w tę kreowaną od roku koronawirusową narrację jedynego zagrożenia. Z pierwszej ręki specjalisty, dla którego nadrzędnym celem jest ratowanie ludzkiego życia, dowiemy się jak takie ograniczenia w dostępie do systemu opieki zdrowotnej mogą się skończyć dla osób z chorobami serca i niewydolnością krążenia, czy z niezdiagnozowanymi na czas innymi poważnymi schorzeniami. I jest to również kwestia … życia i śmierci:       

      
,,Jednak moje sumienie lekarskie nakazuje protestować, kiedy z powodu zamieszania covidowego administracyjnymi decyzjami pozbawia się ciężko chorych ludzi opieki specjalistycznej”.       

,,Absolutnie rozumiem, że musimy wszyscy solidarnie walczyć z epidemią. Ale musi ktoś tym rozsądnie kierować”.             

Cały wywiad z prof. Grzegorzem Raczakiem na stronie:       
https://dziennikbaltycki.pl/az-1200-osobom-chorym-na-serce-nie-wszczepiono-w-2020-r-defibrylatorow-wielu-z-nich-umrze-winna-pandemia-i-brak-dostepu-do/ar/c1-15487458

Opracowanie BC 
Źródło:     

Dodaj komentarz