Wyzwanie stojące przed szkołą – ,,Reanimacja Relacji”

Uczniowie po gigantycznej dawce koronahorroru wracają do nauki stacjonarnej okaleczeni fizycznie i psychicznie, i to nie przez wirusa, na którego zrzuca się odpowiedzialność za ruinę życia społecznego i gospodarczego, ale z powodu obsesji zabójczej zarazy, która zawładnęła umysłami ludzkimi. Wracają, ale jak się okazuje nie jest to powrót pełen entuzjazmu. Boją się konfrontacji z nauczycielami, a nawet spotkania z kolegami ze szkolnej ławy. Ponieważ stan ich wiedzy daje wiele do życzenia, czarno widzą swoją dalszą edukację.           

Jedynym plusem koronacyrku może być to, że ciało pedagogiczne przekona się do prowadzenia lekcji na świeżym powietrzu i częstych wyjść z uczniami w plener. Dotąd problem z dostosowaniem treści programowych oraz toku prowadzenia lekcji do warunków zewnętrznych był dobrą wymówką aby prowadzić zajęcia tradycyjnie. Jednak wystarczy trochę inwencji, która przyda się nauczycielom dla rozruszania rozleniwionego mózgu, i każdą lekcję, nie tylko wychowania fizycznego czy biologii można przeprowadzić poza murami szkoły, i to z o wiele lepszym rezultatem.         

Jak wynika z badań przeprowadzonych w szkołach, które jeszcze na długo przed pandemią wprowadziły kilka godzin w tygodniu lekcji na świeżym powietrzu, dotlenieni uczniowie dzięki lepszemu samopoczuciu, znacznie lepiej przyswajają wiedzę, stają się bardziej aktywni i skoncentrowani na zadaniach, a tym samym efektywni. Nie można też pominąć dobroczynnego wpływu na zdrowie ogólne zajęć lekcyjnych ,,pod chmurką”, które w dodatku można prowadzić bez szkodliwych maseczek. Wpływ tlenu i słońca na poprawę odporności, a tym samym stanu zdrowia jest nieoceniony, a to z kolei poprawia również jakość edukacji. A i nauczyciele dzięki lepszemu samopoczuciu uruchomią kreatywność aby uwolnić się od niesłużącej procesowi edukacji rutyny i lekcje przestaną być wreszcie nudne i sztampowe.      

Serwis informacyjny gorzow.tvp.pl donosi o pierwszych inicjatywach rozsądnego podejścia lubuskich pedagogów do powrotu uczniów do szkół. W Gorzowie, i nie tylko, postawili na ,,Reanimację Relacji”. Tak nazywa się projekt kulturalny zainicjowany przez dyrekcję i nauczycieli I Liceum Ogólnokształcącego w Gorzowie mający na powrót zintegrować poddaną długotrwałej terapii zdalnej ze szkodliwymi skutkami ubocznymi, szkolną społeczność. Chodzi właśnie o ciekawe lekcje poza murami szkolnymi inspirowane obcowaniem ze sztuką i kulturą. Zamiast szkolnych ławek w klasie gorzowscy licealiści mają do dyspozycji m.in. … leżaki w ogrodzie lokalnego muzeum. Plan zajęć integracyjnych przewiduje również lekcje w teatrze, klubie muzycznym czy bibliotece i wbrew pozorom nie będą to jedynie zajęcia z języka polskiego czy muzyki.              

Według prezes lubuskiego okręgu ZNP Bożeny Mani powrót przed końcem roku szkolnego do nauki stacjonarnej nie powinien stać się przyczynkiem do nadrabiania zaległości programowych, bowiem przed szkołą stoją o wiele większej wagi wyzwania: ,,Teraz najważniejszy jest element psychologiczny, integracja, kontakty, odpowiednie relacje między uczniami i nauczycielami, między rówieśnikami. (…) Trzeba poprawić stan psychiczny dzieci i pedagogów. Pozwiązywać porozrywane nitki. Zajęcia powinny być w formie zabawy, jak pogoda pozwoli – na świeżym powietrzu”(wypowiedź dla portalu gazetalubuska.pl).                 

O odbudowę relacji interpersonalnych w pierwszych tygodniach nauki stacjonarnej zaapelowała również lubuska kurator oświaty Ewa Rawa zwracając uwagę na kiepski stan psychofizyczny uczniów: ,,Zachęcam, zwłaszcza w pierwszym okresie po powrocie do nauki stacjonarnej, do wszelkich działań obniżających stres szkolny i zwiększających poczucie bezpieczeństwa uczniów – do rozmów, do bycia razem” (wypowiedź dla portalu gazetalubuska.pl).      

Rok izolacji społecznej odcisnął tragiczne piętno na młodym pokoleniu pozbawionym bliskich relacji z rówieśnikami i ich tak potrzebnego wspacia w tych trudnych chwilach dozowanego bez umiaru, nieadekwatnego do skali występowania, zagrożenia. Efektem długotrwałego braku działania we wspólnocie jest zanik relacji społecznych, a w konsekwencji utrata poczucia bezpieczeństwa i źródła pozytywnej siły napędzającej do działania. W przeciwieństwie do zaległości materiału, będzie to bardzo trudno nadrobić.                

Opracowanie BC 


Źródło:     

Dodaj komentarz