Niezwykła terapia na wyjście z kryzysu bezdomności

Już wkrótce w gdańskim Jacht Klubie Neptun zacumuje niezwykły jacht morski ,,Ojciec Bogusław” i może spełni się marzenie ojca Bogusława Palecznego, że załoga jachtu ,,opłynie cały świat, a potem na jednej z wysp Karaibów założy światowe centrum wychodzenia z bezdomności”. Ów jacht jak czytamy w portalu onet.pl pod okiem Waldemara Rzeźnickiego, kapitana żeglugi wielkiej powstawał przez 14 lat, a jego budowa była swoistą terapią dla około dwustu osób kiepsko radzących sobie z własnym życiem.            

Problemem bezdomności dotknięte są najbardziej województwa, które wydawałoby się, mają potencjał aby zlikwidować go prawie całkowicie. Wśród nich mazowieckie, wielkopolskie, pomorskie i zachodniopomorskie, w których liczba bezdomnych wynosi powyżej 3 tysięcy. Co prawda jak czytamy na stronie rządowej badanie skali problemu przeprowadzone w 2019 roku wskazywało na spadek liczby bezdomnych w stosunku do 2017 roku o blisko 10 proc., ale to było na rok przed pandemią, a wywołany sztucznie kryzys gospodarczy, brak perspektyw, i wszechogarniająca społeczeństwo pozbawione praw i środków do życia mogą spowodować nagły wzrost liczby rodaków, którym przyjdzie żyć na ulicy.          

W 2019 roku osób bez dachu nad głową było w całym kraju ok. 30 tysięcy, a prawie 1/6 z nich stanowiły kobiety. Przyczyną bezdomności były głównie konflikty rodzinne i uzależnienia, a 80 proc.z nich korzystało na stałe z pomocy instytucji społecznych, reszta dryfowała w przestrzeni publicznej, koczując na dworcach czy w pustostanach, parając się tzw. zbieractwem lub licząc na łaskę współobywateli. Najliczniejszą grupę wśród nich, blisko połowę, stanowiły osoby pomiędzy 40-tym, a 60-tym rokiem życia. Ale to co budzi największy niepokój, to fakt, że nie jest dobrze z wychodzeniem z bezdomności. Osób bowiem, które pozostawały w kryzysie bezdomności dłużej niż 5, a krócej niż 10 lat było już blisko 30 proc.        

W takiej sytuacji niezwykle cenne są inicjatywy społeczników, którzy nie tylko zauważają problem, ale mają pomysł jak tym ludziom pomóc odnaleźć sens życia i swoje miejsce na ziemi. Jednym z nich był właśnie ojciec Bogusław Paleczny, który w 2006 roku rozpoczął wygraną walkę o powrót bezdomnych z Dworca Centralnego w Warszawie do społeczeństwa. Efektem jego otwartości na potrzeby ludzi oraz tytanicznej bezinteresownej pracy dla innych były Jadłodajnia Św. Marka, Punkt Pomocy Medycznej Św. Kamil czy wreszcie ośrodek wsparcia ludzi w kryzysie bezdomności Pensjonat Św. Łazarza prowadzony przez stworzoną z jego inicjatywy Kamiliańską Misję Pomocy Społecznej.         

Budowa pełnomorskiego jachtu miała wyzwolić tych ludzi z marazmu, uzależnień, podbudować ich samoocenę, przywrócić nadzieję i co najważniejsze zmienić ich myślenie i sposób oceny rzeczywistości, aby mogli ułożyć sobie życie na nowo. I w wielu przypadkach to się udało. Siła wizji ojca Palecznego była tak wielka, że choć odszedł w 2009 roku, jego dzieło było nadal kontynuowane. W tym czasie wielu podopiecznych misji wyszło z uzależnień na prostą, odzyskało równowagę i usamodzielniło się, a teraz mają szansę wziąć udział w dalekomorskim rejsie na jachcie, który sami budowali.           


Więcej na stronie:    

https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/warszawa-przez-14-lat-bezdomni-budowali-jacht-morski-teraz-wyrusza-w-rejs/912bg02

Opracowanie BC 


Źródło:    

Dodaj komentarz