Tomasz Grodzki nie zrzeknie się immunitetu z powodu pracy „dla odniesienia ostatecznego zwycięstwa nad” PiS

Już wiadomo, że w związku z zamiarem prokuratury przedstawienia marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu zarzutów w sprawie korupcji w szpitalu w Zdunowie, zachodniopomorski parlamentarzysta nie zamierza tego przedstawicielom prawa ułatwić i sam zrzec się immunitetu. Jak wynika z jego oświadczenia na konferencji prasowej, nie jest to możliwe z uwagi na misję, którą ma do wypełnienia:            

,,Honor, przyzwoitość i reputacja, którą zbudowaliśmy wspólnie w Senacie Rzeczpospolitej, zobowiązuje mnie do tego, aby w Senacie pracować dla odniesienia ostatecznego zwycięstwa nad autorytarnymi rządami Prawa i Sprawiedliwości”.       

Teraz więc decyzja o uchyleniu immunitetu w rękach senatorów, a jak wiadomo Senat to gniazdo opozycji, która z powodów politycznych może bez względu na wszystko nieustępliwie bronić marszałka. Jak czytamy w portalu szczecin.tvp.pl przedsmak tego jak sprawa uchylenia immunitetu może się dalej potoczyć dał w swojej wypowiedzi poseł PO Aleksander Miszalski wskazując na upolitycznienie prokuratury i typowe działanie w celu odwrócenia uwagi: ,

,Prokuratura jest upolityczniona skrajnie i wyciąga takie kwestie, kiedy próbuje coś przykryć, więc nawet, gdyby miała rację – to z góry trzeba zakładać, że kłamią”.     

         
W podobnym tonie wydał oświadczenie pełnomocnik marszałka Grodzkiego, twierdząc, że jest to sprawa czysto polityczna, a wniosek prokuratury ma za zadanie odwrócić uwagę obywateli od głośnej ostatnio sprawy prezesa spółki Orlen Daniela Obajtka, nie robiącej dobrego pijaru PiS-owi. Jak czytamy w portalu radioszczecin.pl powołał się również na sprawę jednego z byłych pacjentów Tomasza Grodzkiego, któremu nieznana osoba miała rzekomo oferować pieniądze ,,w zamian za fałszywe oskarżenia”, ale jakoś taka wersja wydarzeń z ust byłego funkcjonariusza aparatu bezpieczeństwa nie wszystkim trafiła do przekonania.             

A tak na marginesie sprawy czy nie należałoby wreszcie uporządkować raz na zawsze kwestii kontrowersyjnej instytucji immunitetu formalnego, niepozwalającej bez zgody izby parlamentu, pociągnąć parlamentarzysty do odpowiedzialności karnej, tym bardziej, że z powodu sprawowania funkcji publicznej powinny to być osoby pod każdym względem świecące dobrym przykładem, oraz jakoś trudno dopatrzeć się w niej jakiegokolwiek związku z niezależnością w sprawowaniu mandatu.  Istnieje zbyt duże ryzyko, że w sprawach ważnych dla Polski decyzje będą podejmowane przez oosby pozbawione zasad moralnych.

Opracowanie BC 


Źródło:    

Dodaj komentarz