Coraz więcej eurosceptyków w Polsce

Kiedy 1 maja 2004 roku Polska została przyjęta w poczet krajów członkowskich unii uropejskiej, zachwytom nie było końca. Polski naród spuszczony po latach z łańcucha nie był w stanie właściwie ocenić skutków dobrowolnego przyjęcia na swoje barki kolejnego hegemona, tym razem pod płaszczykiem niezależności, demokracji i wspólnoty. Jak się okazuje Polakom coraz bardziej otwierają się oczy i początkowe zachwyty zastępuje coraz częściej rezerwa, a nawet jawna wrogość.           

Jak donosi serwis Rzeczpospolita z ostatniego raportu Eurobarometr wynika, że już blisko 40 proc. ankietowanych obywateli naszego kraju nie tylko przestała się zachwycać członkostwem Polski w unii, ale wręcz straciła do niej zaufanie. Co prawda połowa Polaków dalej postrzega unię jako twór pozytywny, godny zaufania, ale w porównaniu z krajami, w których to zaufanie jest największe jak np. Portugalia czy Irlandia, w których wynosi odpowiednio 78 i 74 proc., nasz kraj wypada coraz bardziej mizernie, tym bardziej, że w stosunku do roku ubiegłego entuzjazm spadł aż o 6 proc. i jest to największy odnotowany spadek wśród wszystkich krajów unijnych.            

Co ciekawe większość krajów wspólnoty wystawiła europejskim instytucjom najwyższe noty od ponad dekady. A Polacy wręcz przeciwnie, co prawda jeśli chodzi o ocenę walki z tzw. pandemią, to aż 55 proc. rodaków w sondażu pochwaliło podejmowane przez Brukselę decyzje wystawiając równocześnie własnemu rządowi gorszą ocenę i to aż o blisko 20 punktów procentowych, ale jeśli chodzi o szeroko dyskutowane wprowadzenie wspólnej waluty, to aż 56 proc. ankietowanych jest przeciwko wprowadzeniu w Polsce euro. Ale co tu dziwić się Polsce, kiedy nawet w przypadku liderów unii poparcie dla niej spada. Jak czytamy w portalu rp.pl nie ufa jej już prawie co drugi ankietowany Francuz, Włoch czy Niemiec.              

Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Na pewno jedną z nich jest mieszanie się unii do naszych wewnętrznych spraw postrzegane jako ograniczanie suwerenności kraju. Chodzi o reformy polskiego sądownictwa, zarzuty niepraworządności, czy ciągłe upominanie naszego kraju i ciąganie przed Trybunał Sprawiedliwości UE. Do tego bilans zysków i strat daje poczucie, że dalsze uczestnictwo we wspólnocie staje się coraz mniej opłacalne szczególnie pod względem ekonomicznym. I nawet teoretycznie łatwiejszy dostęp do europejskich rynków zbytu i przyjazne przepisy prawa oraz swoboda przemieszczania się (w tej chwili pozorna), nie są w stanie Polakom braku niezależności zrekompensować.        

Szczególnie dużo mają unii do zarzucenia mieszkańcy przygranicznych miejscowości regionu zachodniopomorskiego czy lubuskiego, którzy zostali z powodu rzekomej wyjątkowo zabójczej zarazy skonfrontowani z tym ile tak naprawdę znaczą ideały Europy bez granic, kiedy z powodu ograniczeń w … przekraczaniu granicy właśnie, zawalił im się cały budowany misternie od kilkunastu lat w oparciu o współpracę z niemieckimi landami świat. Podstawowa zasada unijna swobodnego przepływu ludzi legła w gruzach.             

Opracowanie BC 


Źródło: 

Dodaj komentarz