Czy niezlustrowani polscy biskupi wybrali drogę do zniszczenia Kościoła?

Milczenie nie zawsze jest złotem, a chowanie głowy w piasek żadnej sprawy nie rozwiąże. W życiu wierzącego katolika są sytuacje, że trzeba zareagować i powiedzieć czy też zrobić coś trudnego. Czy w święto Zesłania Ducha Świętego takim krzykiem rozpaczy w obronie Kościoła jest artykuł katolickiego dziennikarza Tomasza P. Terlikowskiego? Czy otwarta krytyka hierarchów polskiego Kościoła katolickiego nie będzie tylko kolejnym kopniakiem do niszczonego Kościoła przez wrogów Chrystusa? Czy Terlikowski spowoduje jakąś reakcję przebudzenia się tych, którzy nadal „nie przerwali zmowy milczenia”, bo się boją, bo nie mogą, bo posłuszeństwo….A może niczego się już nie da zmienić i nadal będzie tylko gorzej, bo Kościół zgodnie z Wolą Bożą musi w końcu czasów zostać ukrzyżowany, tak jak Chrystus? Zamieszczamy w prawicowym portalu fragmenty felietonu nawiązującego do elementarnej kontroli władzy, do której zwykli ludzie powinni mieć prawo, czy to w państwie, czy uczestnicząc w życiu Kościoła. (JUM)

Rzeczpospolita, 31.05.2020r.; Tomasz Terlikowski :Polscy biskupi wybrali drogę do zniszczenia Kościoła

Rok po pierwszym filmie braci Sekielskich i dwa tygodnie po drugim, polski Kościół cofnął się w kwestii walki z przestępstwami seksualnymi o kilka lat. I choć są słabe sygnały nadziei, to wygląda na to, że polscy biskupi wybrali drogę ku zniszczeniu instytucji, którą kierują. (…) Mijają dwa tygodnie od prezentacji „Zabawy w chowanego” braci Sekielskich, a Kościół instytucjonalny milczy. Owszem, była wypowiedź prymasa, ale poza tym zaległa głucha cisza, tak jakby nic się nie stało, jakby uznano, że trzeba przeczekać zainteresowanie mediów i udawać, że nic się nie stało, względnie przekonywać, że jedynym problemem jest niesłychany atak na Kościół. (…) Film jest wstrząsającym oskarżeniem nie tylko sprawców, ale przede wszystkich części instytucji Kościoła, a także wspierających je w tym procederze instytucji państwowych, o tolerowanie i ukrywanie rzeczy, których tolerować i ukrywać nie wolno. (…)

Niestety, zamiast tłumaczeń, wyjaśnień czy – co szczególnie ważne – zwykłego słowa „przepraszam” wobec ofiar, ich rodzin i bliskich, słyszymy butne stwierdzenia, że „nic się nie stało”, że „nie ma się z czego tłumaczyć” czy wręcz, że biskup Edward Janiak, główny negatywny bohater „Zabawy w chowanego”, udzieli święceń, bo niby dlaczego miałby nie udzielić… I choć ostatecznie święceń udzielił biskup senior Stanisław Napierała (pod naciskiem mediów, co ewidentne), to i w tej sprawie znowu okazano zaskakującą i zupełnie nielicującą z Ewangelią butę i zwyczajną nieroztropność. Kazanie bowiem, jakie wygłosił hierarcha, było sztandarowym przykładem złej teologii i złego duszpasterstwa, które przez dziesięciolecia usprawiedliwiało zmowę milczenia i ukrywanie zła wewnątrz instytucji kościelnych. (…)

Ale to nie koniec. Kilka dni później zwołano Radę Kapłańską, w czasie której biskup pomocniczy miał nakłaniać księży do podpisywania lojalek i listu wsparcia dla ordynariusza diecezji.(…) A przecież wystarczy spojrzeć na statystyki, żeby zobaczyć, że młodzież już jest poza Kościołem, a tego rodzaju sytuacje tylko utwierdzają młodych w tej decyzji, teraz zaś toczy się walka o wypchnięcie ludzi w średnim wieku. Walka bohatersko toczona przez hierarchię. Jeśli do tego dodać nie tylko kryzys powołań kapłańskich, ale też kolejne odejścia kapłanów, obraz stanie się pełny. Idziemy drogą Irlandii, i to nie z powodu wrogich mediów (bo media w Polsce są dość łagodnie do Kościoła nastawione), ale z powodu kolejnych decyzji naszych biskupów.

Jest jednak, i to też trzeba odnotować, jeden ważny znak nadziei. Otóż z informacji „Więzi”, które udało się potwierdzić także w moich źródłach, księża diecezji kaliskiej na Radzie sprzeciwili się pomysłowi i wystosowali inny list. Gdy ogromna większość biskupów milczy, gdy media prawicowe atakują każdego, kto chce mówić o problemie, jest to ważny gest. I to on, jako jedyny, daje nadzieję.

Get involved!

Comments

No comments yet