Rząd pomoże rybakom rekreacyjnym – czy wystarczająco?

Polscy rybacy rekreacyjni nie chcą 20 milionów od państwa. Oczekują 150 milionów.

Tak zwani rybacy rekreacyjni, którzy nie prowadzą intensywnej eksploatacji rybnych zasobów Bałtyku, a jedynie zabierają na pokład amatorów wędkowania, także musieli dostosować się do unijnego zakazu połowu dorsza. Wynika on z konieczności odbudowania populacji dorsza przełowionej na skutek intensywnej działalności rybołówczej we wschodniej części Morza Bałtyckiego. W całej Polsce funkcjonuje ok. 200 jednostek rekreacyjnych, zapewniających utrzymanie całym rodzinom.        

W związku z utratą możliwości zarobku rybacy są gotowi zezłomować swoje rekreacyjne jednostki, oczekują jednak w zamian pomocy finansowej od państwa, aby móc zorganizować swoje życie na nowo. Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk zadeklarował w maju przekazanie na ten cel 20 mln zł, które powinny trafić do potrzebujących do końca drugiego kwartału 2020. Środowisko rybaków rekreacyjnych określiło jednak potrzeby w tym zakresie na 150 mln zł i kilkakrotnie podjęło już protesty w tej sprawie, blokując tory podejściowe do kilku polskich portów morskich. Ponieważ te blokady odbywały się zgodnie z prawem – flotylla kilkudziesięciu kutrów płynęła po prostu w zwartym szyku torem wodnym opóźniając czas dotarcia do portu dużych jednostek morskich – Straż Graniczna nie miała podstaw do interwencji.      

Zgodnie z przepisami cytowanymi przez portal:          

– W przypadku złomowania statku, pomoc wyniesie 100 tys. zł. Będzie ona mogła być zwiększona o 50 tys. zł przy spełnieniu konkretnych warunków – o ile przedsiębiorca nie korzystał w latach 2004-2018 ze środków Unii Europejskiej na przekwalifikowanie statku służącego do wykonywania rybołówstwa komercyjnego na działalność związaną z prowadzeniem połowów rekreacyjnych, a złomowany kuter ma więcej niż 10 lat. Maksymalna kwota wsparcia, po spełnieniu wszystkich warunków określonych powyżej, nie może przekroczyć łącznie kwoty 200 tys. zł.           

– Jeśli właściciel bądź armator przekaże bądź przystosuje jacht komercyjny do wykonywania innej działalności, wsparcie sięgnie 100 tys. zł. Będzie mogło być zwiększone o 100 tys. zł, jeśli przedsiębiorca wcześniej (w latach 2004-2018) nie korzystał z funduszy UE na przekwalifikowanie statku służącego do wykonywania rybołówstwa komercyjnego na działalność związaną z prowadzeniem połowów rekreacyjnych. Podobnie jak w pierwszym przypadku, maksymalna kwota pomocy nie będzie mogła przekroczyć 200 tys. zł.            

Publiczne wsparcie rybaków rekreacyjnych, którzy ucierpieli z powodu unijnego zakazu połowu dorsza zostało podłączone pod działania związane z tzw. pandemią. W związku z czym  „właściciel lub armator będzie mógł skorzystać z pomocy, o ile 31 grudnia 2019 roku nie znajdował się w trudnej sytuacji finansowej, ale w trudnej sytuacji z powodu wystąpienia pandemii COVID-19 znalazł się po tej dacie”. Pomoc dla rybaków będzie traktowana jako pomoc publiczna i przedsiębiorca ubiegający się o to świadczenie będzie musiał przedstawić odpowiednie dokumenty.                   


Oprac. EM

Get involved!

Comments

No comments yet