Prawie połowa ankietowanych Polaków jest przeciwna wprowadzaniu nowych obostrzeń

Rząd, który został wybrany dla narodu, a nie odwrotnie i powinien liczyć się ze zdaniem obywateli, którzy też swój rozum mają, zapowiedział już z powodu dynamicznego wzrostu stwierdzonych zakażeń rychły powrót wielu wcześniejszych obostrzeń, i jak nieoficjalnie podają media ofiarą polityki trzeciej fali mogą paść stoki narciarskie i dostęp do infrastruktury sportowej.             

Co jak co, ale ruch, szczególnie na świeżym powietrzu, jeszcze nikomu nie zaszkodził i jest raczej sprzymierzeńcem w walce z infekcjami wirusowymi, a nie ich przyczyną. Wirusów nie da się wyeliminować i jedyna skuteczna broń, to poprzez kontakt, a nie stosowane od roku uniki, wytwarzanie mechanizmów obronnych. Ciekawe czy rządzący podejmujący decyzje za zamkniętymi drzwiami rządowego zespołu antykryzysowego, wezmą pod uwagę to co społeczeństwo ma w tej materii do powiedzenia.             

Jak czytamy w portalu gk24.pl firma United Survey przeprowadziła kilka dni temu dla WP badanie internetowe na grupie 1000 Polaków dotyczące ich stosunku do zapowiedzi wprowadzenia przez rząd koronawirusowych restrykcji związanych z zapowiadaną trzecią falą epidemii. I jak się okazało blisko połowa z nich jest przeciwna wprowadzaniu nowych obostrzeń, pomimo zapowiadanego dynamicznego wzrostu zakażeń.           

Ankietowani odpowiadali na pytanie czy w związku z ,,widmem III fali epidemii rząd powinien zamknąć hotele, stoki, kina/teatry, galerie handlowe, szkoły, infrastrukturę sportową lub granice?”, i mieli możliwość wyboru wielu sektorów życia jednocześnie, jeśli ich zdaniem powinny zostać ponownie zamrożone lub wyrazić swoją całkowitą dezaprobatę co do wszystkich tych rozwiązań zaznaczając odpowiedź ,,żadne z powyższych”. Prawie 46 proc. badanych Polaków opowiedziało się przeciwko jakimkolwiek kolejnym obostrzeniom, a 5 proc. nie miała zdania na ten temat.                             

Pozostali byli bardziej ostrożni, ale też nie uważali, że należy powrócić do wszystkich poprzednich ograniczeń. Najwięcej osób (ok. 30 proc.) było za zamknięciem granic i galerii handlowych (ok. 23 proc.), ale już za ponownym zamknięciem działalności hoteli, kin i teatrów, stoków i szkół było poniżej 20 proc. ankietowanych (odpowiednio ok. 19, 18, 18, 17 proc.), i co ciekawe tylko ok. 16 proc. z nich uznało, że rząd powinien zamknąć infrastrukturę sportową.         

Rząd i tak pewnie nie licząc się z opinią publiczną zrobi to co będzie chciał, ale być może możemy tym razem spodziewać się decyzji, które nie będą na wyrost, o czym świadczy środowa wypowiedź ministra zdrowia dla radia TOK FM dotycząca wprowadzenia ograniczeń:     

,,Cały czas jednak reprezentujemy takie podejście, że trzeba brać na siebie pewne ryzyko, mamy już jakąś cześć populacji, która już przechorowała koronawirusa, akcja szczepień idzie nam naprawdę dobrze na tle Europy, więc mamy coraz więcej elementów, które przemawiają za tym, że decyzje dotyczące luzowania obostrzeń powinny być coraz bardziej odważne i one były odważne”.          

Brzmi wreszcie rozsądnie, zachodzi tylko pytanie, czy to rzeczywisty zwrot polityki koronawirusowej rządu w kierunku zrównoważonego balansowania i tak nieuniknioną transmisją wirusa, czy kryje się za tym coś zupełnie innego?       

Opracowanie BC 

Źródło:      

Get involved!

Comments

No comments yet