Morska farma wiatrowa o mocy 1,2 GW na Bałtyku, to już nie tylko plany

Promowanie przez polski rząd morskiej energetyki wiatrowej to krok do budowy odnawialnych źródeł energii na morzu, doskonale wpisujących się w europejską strategię neutralności klimatycznej pod względem emisjii dwutlenku węgla. Spółka PKN Orlen jest jednym z pierwszych polskich podmiotów, który przygotowuje się do realizacji projektu budowy morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Po tym jak kilka miesięcy temu ruszyły wstępne prace projektowe nadeszła pora na kolejne posunięcie.      

Jak donosi portalmorski.pl PKN Orlen wybrał już doradcę technicznego z branży morskiej energetyki wiatrowej, w ramach projektu budowy na Morzu Bałtyckim, w odległości ok. 23 kilometrów od Choczewa i Łeby farm wiatrowych o mocy 1,2 GW, do którego się przymierza spółka Baltic Power kontrolowana przez Orlen, a posiadająca koncesję na zabudowę turbinami wiatrowymi terenu Morza Bałtyckiego wielkości ok. 131 kilometrów kwadratowych.                     

Jest nią niezależna firma inżynieryjna z 9-cio letnim doświadczeniem Offshore Wind Consultants, która wzięła już udział w projektach dotyczących aż jednej czwartej mocy wiatrowych na morzu, jakie planuje się uzyskać do 2030 roku na całym świecie, stanowiących łącznie 50,6 GW. Budowa farmy wiatrowej na Bałtyku ma się rozpocząć już w 2024 roku, i jak czytamy w portalu orlen.pl, to nie jest ostatnie słowo spółki dotyczące działań minimalizowania negatywnego oddziaływania na środowisko. Koncern planuje przeznaczyć na zielone inwestycje łącznie 25 mld zł, a co najważniejsze według zapowiedzi prezesa zarządu spółki Daniela Obajtka: ,,włączyć w nie jak najwięcej polskich podmiotów, aby w ten sposób wspierać gospodarkę i budować potencjał polskiej branży offshore”.       

 
Opracowanie BC 

Źródło:    

Dodaj komentarz