Kardiolodzy biją na alarm: więcej z nas umrze na zawał, niż na koronawirusa
Wypełnione na co dzień po brzegi podkarpackie kliniki kardiologii dziś świecą pustkami. Nie dlatego, że chorzy wyzdrowieli. Nie dzwonią po pomoc z obawy przed zarażeniem koronawirusem w szpitalu. – Jestem ordynatorem już kilka ładnych lat. Do tej pory 60-łóżkowy oddział pękał w szwach. Teraz, jak jest 30 chorych to już sukces – podkreśla dr hab. … Czytaj dalej