Jak służalczością w polityce zagranicznej można zepsuć dziejową szansę Polski na osłabienie Rosji

O tym, że Rosja = Niemcy a Niemcy = Rosja albo nie rozumieją, albo udają, że nie rozumieją lokaje prowadzący politykę zagraniczną PRLbis, w ten sposób tracąc (z powodu własnej głupoty lub agenturalności) nawet najlepsze szanse na osłabienie naszych wrogów. Tak jak II Wojna Światowa militarnie głównie toczyła się w Europie przeciw Niemcom ale politycznie przeciwko Rosji Sowieckiej, tak obecna wojna na Ukrainie militarnie toczy się przeciwko Rosji ale politycznie głównie toczy się przeciwko Niemcom i ich planom hegemonii w Europie. Niezrozumienie tego mechanizmu kosztowało nas w II Wojnie Światowej utratę państwa, kultury, świadomości, ducha polskiego, utratę wszystkiego. Obecne niezrozumienie lub agenturalne udawanie, że się tego mechanizmu walki politycznej z Niemcami nie rozumie, kosztować nas będzie utratę nawet tych resztek popłuczyn po państwowości Kiszczaka, jakie nazywane są III RP a dla zmylenia Polaków określane dostojnie niepodległą Polską.

Marcin Dybowski

1 komentarz do wpisu “Jak służalczością w polityce zagranicznej można zepsuć dziejową szansę Polski na osłabienie Rosji”

  1. czy aby na pewno? To jest wojna cywilizacyjna. USA, a tak naprawdę „51 stan USA” będzie beneficjentem, gdy Rosja przegra. Blokada przepływu towarów osłabi Europę, wojna osłabi Rosję, a co za tym idzie i Chiny. Chiny będą musiały wycofać się z Jedwabnego Szlaku. Niemcy nadal będą pod butem „USA” i nie zrealizują Mitteleuropa, a NWO za pomocą blokady wojennej głodem weźmie ludzkość. Zyskują tylko USA, reszta wraz z ludzkością tracą. Cywilizację łacińską zastąpi cywilizacja nwo.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz