Pakiety wyborcze już można fałszować – wyciek wzoru pakietu!

Stanisław Żółtek, kandydat na urząd prezydenta Polski, twierdzi, że doszło do wycieku pakietu wyborczego. Dokumenty pokazał na konferencji prasowej w Krakowie. Żółtek wyjaśnił, że właśnie taki pakiet trafi do naszych skrzynek pocztowych. Jednak pocztowcy zastanawiają się, skąd mógł wyciec dokument. Poczta Polska miała go otrzymać dopiero w środę wieczorem.

Wybory prezydenckie w trybie korespondencyjnym mają odbyć się 10 maja. Ustawa wciąż jest w Senacie. Nie jest tajemnicą, że rząd – co podawały ogólnopolskie media – zlecił druk i przygotowanie dystrybucji pakietów do głosowania korespondencyjnego.

– Z naszych informacji wynika, że te druki, z których pracownicy poczty złożą pakiety wyborcze, mają dotrzeć do Poczty Polskiej w środę wieczorem – twierdzi w rozmowie z Faktem Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty. – Jeszcze nikt na poczcie nie wie, jak wyglądają – dodaje. 

Kandydat ma już pakiet wyborczy

Tymczasem jeden z kandydatów na urząd prezydenta Polski, Stanisław Żółtek, twierdzi, że zdobył pakiet zanim trafił on do pocztowców. Jego zdaniem doszło do wycieku. Dokumenty pokazał podczas środowej konferencji prasowej w Krakowie.

Żółtek twierdzi, że pakiet otrzymał od pracownika jednej z podkrakowskich firm, która ma zajmować się konfekcjonowaniem tych pakietów. Nazwy firmy nie zdradził.

Pakiet, który zaprezentował kandydat, składa się z karty do głosowania z wydrukowaną pieczęcią, oświadczenia o oddaniu głosu oraz instrukcji, koperty zwrotnej i małej koperty na kartę do głosowania. Na oświadczeniu należy podać swoje imię, nazwisko, miejsce zamieszkania oraz numer PESEL. Karta zawiera również miejsce na własnoręczny podpis. 

Pakiet łatwy do sfałszowania

Żółtek twierdzi, że łatwo może dojść do fałszerstwa. „Kowalski otrzymuje pakiet wyborczy, po czym kseruje w kolorze kartę do głosowania i kartę z oświadczeniem o oddaniu głosu. Na identycznej kopercie, jak koperta zwrotna, do której wkłada się głos wyborczy, drukuje taki sam napis. Dzięki temu Kowalski posiada kompletny drugi pakiet wyborczy. Teraz Kowalski wypełnia swój pakiet wyborczy oraz drugi za sąsiada, który do wyborów nie idzie – obydwa pakiety wrzuca do skrzynki wyborczej. Komisja wyborcza nie posiada wzorów podpisów, co sprawia, że każdy może taką kartę sfałszować. Komisja Wyborcza wyjmuje obydwa oświadczenia oraz sprawdza nazwisko, pesel oraz obecność podpisu. Tym sposobem przykładowy Kowalski oddał dwa ważne głosy na swojego kandydata” – czytamy w komunikacie prasowym, przekazanym przez Stanisława Żółtka do mediów.

– My też myślimy, że pakiet będzie łatwo podrobić, bo możliwości techniki są teraz ogromne – ocenia Piotr Moniuszko. – Jeśli teraz wyciekły to raczej nie z poczty. Skąd? Trudno zgadnąć, bo nawet nie wiadomo, kto pakiety drukuje – dodaje . 

Państwowa Komisja wyborcza nie chce komentować sprawy, bo jak twierdzi, jest jedynie obserwatorem, a nie dysponentem w sprawie. – To wszystko jest w gestii Poczty Polskiej – podkreśla Tomasz Grzelewski, rzecznik PKW.

Poczta Polska również nabiera wody w usta. – Poczta Polska informuje, iż nie może odnieść się do tematu, ponieważ nie wiemy, co dokładnie prezentował podczas konferencji kandydat na prezydenta, pan Stanisław Żółtek – napisała „Faktowi” Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. 

źródło: fakt.pl

Get involved!

Comments