Epidemia głupoty

Żyła sobie w Szwecji przygłupia nastolatka, z której podśmiewali się jej rówieśnicy w szkole. Rodzice zamiast pomóc jej w nauce, kontynuowali bezstresowy wychów, upewniając dziewczę w przekonaniu, że nieuctwo, to nie powód do wyszydzania, a raczej do dumy.

I udowodnili to prawie całemu światu! Zawieźli córeczkę do Ameryki i zorganizowali występ w ONZ. Przy-głupawe dziewczę miało okazję pouczać prezydenta USA, co to jest klimat i jak powinien traktować przyrodę. Nie trzeba dodawać, że plotła co jej kazano, nie rozumiejąc sensu wypowiadanych słów.

Mówiąc między nami, nie ona jedna wygłasza postulaty, których nie rozumie. W kraju też mamy taką kandydatkę na prezydentę wyplatającą banialuki. Nie wykluczone, że to ten sam wirus. Głupota bywa zaraźliwa i chociaż nie zabija, to ma moc zniewalającą.

Nie bez powodu nasi wrogowie dbają o rozprzestrzenianie się głupoty na każdym dostępnym polu. Czy obecna panika związana z koronnym świrusem ma z tym coś wspólnego? Na pierwszy rzut oka niewiele. Ale może jest jednak jakieś wspólne drugie dno? Człowiek przestraszony często przestaje działać racjonalnie i staje się łatwym łupem.

Wracając do niedouczonej, ale za to sławnej nastolatki, trzeba przyznać, że niewątpliwie udowodniła ona nie tylko szkolnym kolegom, ale całemu światu wyższość głupoty nad rozumem.

Małgorzata Todd

Get involved!

Comments

No comments yet