Nikt nie lubi pip grochowych – felieton zniecierpliwiony – Jacek Biel

Po raz kolejny słyszymy wielki płacz, jakim to ten marszałek Grodzki niesłownym krętaczem jest. Achom i ochom nie ma końca, a Wielki Szu robi co chce i jawnie drwi z pip grochowych zapowiadając rozmowę dyscyplinującą z wicemarszałkiem z PiS na zasadzie rozmowy „mistrza z uczniem”.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, po raz kolejny zapowiada, że wyborów na 28 czerwca „nie da rady” zorganizować. W odpowiedzi Premier wstawia rzewne przemówienie, jak to bardzo ważna jest współpraca władz samorządowych z władzami centralnymi.

Cały czas ze strony obozu rządzącego dobiega narracja „budowania zgody ponad podziałami”. Ta sama pipowatość panuje w stosunkach międzynarodowych oraz w relacjach z Komisją Europejską. Jesteśmy bezczelnie i pozatraktatowo musztrowani, jak „koty” w wojsku, a w odpowiedzi wysyłamy pierdołowate oświadczenia, które niezmiennie kończą się wyznaniami miłości do Unii Europejskiej oraz solenną obietnicą starań dążących do poprawy tych relacji.

Jakaś żulia udająca ekologów za szwabskie i nie wiadomo jakie pieniądze w ilości 20. żulów każe nie wycinać puszczy białowieskiej, bo to siedlisko unikatowego gatunku kornika drukarza – to się nie wycina. Wycina kornik. Kolejni bajarze wymyślają globalne ocieplenie oraz twierdzą, że jak pozamykamy kopalnie i elektrownie węglowe znacząco zmniejszymy emisję CO2 – zamykamy kopalnie i godzimy się na dodatkowe podatko-opłaty klimatyczne, co musi prowadzić do drożyzny.

I tak dalej w tym właśnie stylu głupiej grochowej pipy, której jedynym marzeniem jest, żeby wejść do „towarzystwa” i żeby już nie być pipą, tylko pełnoprawnym establishmentem, śmietanką i elitą. Zatem umizgom, nadskakiwaniom i pocałunkom bez języczka nie będzie końca. Bez języczka, bo w tyłek z języczkiem się nie da.

Jakie są perspektywy takiej strategii? Są proste do przewidzenia, ponieważ prognoza opiera się w dużej mierze na już znanych schematach i konwencjach. Są żadne. Polska przez wszystkie te środowiska (zewnętrzne i wewnętrzne) traktowana jest jak zbuntowana kobyła, która przeznaczona jest do chodzenia w kieracie za worek obroku, ale nażarła się szaleju i wariuje, rżąc swoim żałośnie śmiesznym głosem bzdurne hasła o niepodległości, wolności, samostanowieniu i suwerenności narodu.

A na zbuntowanego parobasa jest tylko jeden sposób – bat i kij aż do skutku. Z plebsem i katolicką czernią ciemnogrodzką żaden szanujący się pan europejski żadnych rozmów nie musi i nie będzie prowadził. W końcu każdy parobas się złamie, albo zdechnie z głodu, z zimna, czy też zostanie po prostu ukatrupiony.

Jakiego zatem przywództwa oczekują wolni Polacy? Jaki model byłby w stanie odwrócić wynik tego starcia, granego obecnie do jednej bramki?

Skoro prezydent Jaśkowiak stwierdza publicznie, że nie naszykuje lokali wyborczych, „bo się nie da”, należy go wywalić na zbity pysk i zastąpić komisarzem, który wykona ustawowe obowiązki ciążące na gminie.

Oczywiście będzie przeokrutnie głośne wycie na całą UE i nie wiadomo gdzie jeszcze. No i co z tego? I tak jest. Tutaj już wiele nie może się zmienić. Oczywiście kopertnik Grodzki i spółka nadal będą brąchać, jątrzyć i broić. No i co z tego. Nie gadać z kłamcą i krętaczem w ogóle. Każde posiedzenie senatu zaczynać wnioskiem o zniesienie immunitetu dla Grodzkiego. Akt oskarżenia o łapówkarstwo już czeka. Oczywiście wniosek przepadnie. Wtedy wszyscy prawi senatorowie wychodzą z sali obrad, a zostaje tylko targowica. Niech sobie robią co chcą, to i tak nie ma większego znaczenia. Konwencja stambulska? a co to za szajs? wymówić w ciągu tygodnia. Seksistowskie manify LGBT? Zdelegalizować. Postomuszy związek ZNP, który już teraz nielegalnie zbiera podpisy na niezgłoszonego Trzaskowskiego? Zdelegalizować….

I tak do skutku. Bić tam, gdzie najbardziej boli. Niszczyć struktury, ukrócać finansowanie, marginalizować. Na lewacką pałę jest tylko jedna odpowiedź – polska szabla.

Jacek Biel

Get involved!

Comments

No comments yet