Słowo na niedzielę – Jacek Biel

z Ewangelii wg św. Marka

5. Przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Skoro z daleka ujrzał Jezusa przybiegł, oddał Mu pokłon i krzyczał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!». Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». 10 I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. 11 A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. 12 Prosili Go więc: «Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli». 13 I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.


Drodzy Bracia i Siostry – czytanie na dzisiaj co prawda nie odpowiada powyższemu wyjątkowi, ale bardzo dobrze z nim koresponduje.

Należy zastanowić się, jakie konsekwencje społeczne niesie ze sobą grzech będący opętaniem przez złego ducha – przez ducha rozwiązłości, ducha żądzy mordowania nienarodzonych, ducha wściekłości, a nawet wścieklizny, który każe wykrzykiwać przekleństwa, obelgi i sprośności…

Konsekwencją taką jest niepokój społeczny – ludzie nie mogą w spokoju iść do kościoła, żeby się pomodlić, nie mogą bezpiecznie wracać do domów w obawie przed atakiem rozwścieczonej chamskiej hołoty…

Widzimy tutaj, jakby pewnego rodzaju ilustrację przypowieści biblijnej w wymiarze społecznym – oto duch ludobójczej aborcji, modlitwami oraz nieustraszonymi uczynkami wiernych wygnany został z polskiego prawa, gdzie, w praktykowaniu którego wygodnie rozsiadał się od dziesiątków lat zbierając co roku krwawe żniwo ponad tysiąca mordowanych dzieci.

To ten sam biblijny demon, którego imię to Legion, a Pan Jezus uczynił prawie dokładnie to samo, co w kraju Gerazeńczyków 2000 lat temu –  „11 A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. 12 Prosili Go więc: «Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli». 13 I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.”

W swym miłosierdziu zaś, Pan nie pokarał ich rychłą śmiercią – daje im czas na refleksję, dopóki staczają się po zboczu swego grzesznego żywota prosto w odmęty piekielne, w których utoną, jeśli się nie nawrócą na prawdziwą wiarę.

Módlmy się zatem za te świnie w ludzkich skórach, żeby przestali dehumanizować i siebie i swoje życie oraz w końcu całe życie społeczne naszych lokalnych wspólnot i całego narodu.

Prawda jednak jest taka, iż im większy trumf Chrystusa i jego dzieł w doczesnym świecie, tym głośniejsze i wyraźniej diaboliczne wycie złego ducha.

Brat Jacek – bywajcie zdrowi!

Dodaj komentarz