Francja: Akcja modlitewna przed kościołami zyskuje na popularności. Władze chcą kar dla katolików

W tym tygodniu we Francji pojawiły się kolejne wezwania do modlitw przed zamkniętymi kościołami. Minionej niedzieli takie zgromadzenia modlitewne odbywały się m.in. Wersalu i w Nantes. Teraz ruch „Pour la Messe” nie tylko zachęca do modlitw, ale odrzuca nakazy francuskiego ministerstwa i groźby karania mandatami.

Minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin zapowiedział w telewizji, że policja będzie legitymować i karać katolików, którzy na najbliższą niedzielę 15 listopada zbiorą się pod świątyniami, by wspólnie się modlić. Ruch „Pour la Messe” uważa, że takie działania policji będą nielegalne. Działania katolików mają związek z powszechnym zakazem uczestniczenia w nabożeństwach i Mszach świętych odprawianych w kościołach. Władze wprowadziły zakaz tłumacząc się trudną sytuacją związaną z pandemią koronawirusa.

Spór trwa od momentu odrzucenie przez Radę Stanu prośby świeckich katolików o pozostawianie Mszy św. w kościołach z zachowaniem dystansu i środków sanitarnych. Wiernym trudno zrozumieć, dlaczego ludzie mogą chodzić do supermarketów, tłoczyć się w metrze i komunikacji miejskiej, a mają się zarażać akurat w kościołach, gdzie od czasu pierwszej fali pandemii dbano o wszelkie zasady.

Świeccy katolicy w całym kraju wezwali do udziału w modlitwach publicznych przed zamkniętymi kościołami. Modlono się nie tylko w Wersalu i Nantes, ale także m.in. w Bordeaux, Metz, Nicei, Vichy, Tours, Clermont-Ferrand, czy w samym Paryżu. W prefekturach złożono ponad 40 zawiadomień o takich modlitwach w miejscach publicznych z przestrzeganiem zasad tzw. dystansu społecznego. W odpowiedzi szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Gerald Darmanin zapowiedział, że wierzący, którzy spotykają się przed kościołami, będą karani grzywnami. Kontrole odpowiednich służb mają być prowadzone już od najbliższej niedzieli.

Krytycznie do stanowiska władz ustosunkowuje się lider ruchu „Pour la Messe”. „Spontaniczne demonstracje są dozwolone, więc policja nie może zgodnie z prawem wystawiać mandatów” – mówi Jean-Benoît Harel.

Harel był współorganizatorem petycji o pozostawienie otwartych kościołów, którą w ciągu kilku dni podpisało ponad 100 000 osób. Dodaje, że jest zaskoczony wypowiedzią ministra Géralda Darmanina. Wskazuje jednak na rządowy dekret z 29 października 2020 roku i jego art. 3., który zezwala na spontaniczne demonstracje. „Te demonstracje są dozwolone, więc policja nie może legalnie karać katolików. Organizatorzy tych demonstracji złożyli oświadczenia w prefekturach i są w kontakcie z władzami” – dodaje.

Lider organizacji wskazuje też na różnice życia duchowego katolików i wyznawców innych religii. „Msza jest niezbędna dla katolika. (…) Wielu katolikom trudno było w tym roku przeżyć okres Wielkiego Postu, okres Wielkanocny bez liturgii” – mówi. W islamie, czy nawet u protestantów nie ma sakramentów, które zapewnia katolikom tylko Msza św.” – powiedział. „W dodatku, kiedy widzimy, że szkoły czy licea nadal pracują i mieszczą wielu uczniów w czasami ciasnych pomieszczeniach, dziwimy się, że katolicy nie mogą spotykać się w kościołach, w których miejsca nie brakuje” – dodaje katolicki działacz.

Pogróżki ministra Geralda Darmanina wielu katolików odebrało jako rodzaj otwartej wojny wypowiadanej katolikom. Nie wszyscy wierzą, że zamknięcie kościołów przeprowadzono z czystych powodów sanitarnych. Pojawiły się informacje o przesłuchaniach księży, zwłaszcza tradycjonalistów, którym zarzuca się „nielegalne odprawianie mszy”. Przypomniano też słowa „Nic nigdy nie zastąpi posługi kapłanów w sercu Kościoła! Nic nigdy nie zastąpi Mszy dla Zbawienie Świata!”, które wypowiedział Benedykt XVI na Esplanadzie Inwalidów w sercu Paryża, w roku 2008.

źródło: pch24.pl

fot. twitter.com

3 komentarze do wpisu „Francja: Akcja modlitewna przed kościołami zyskuje na popularności. Władze chcą kar dla katolików”

Dodaj komentarz