Empatia – czy jeszcze pamiętamy co to znaczy? Trwają protesty rolnicze – Jacek Biel

Dzisiaj (21.10.2020) kolejny dzień protestów rolniczych w całym kraju.

W ponad 200. miejscach w Polsce trwają protesty rolnicze polegające na blokowaniu dróg. Wiele osób jest bardzo niezadowolonych z powodu utrudnień w ruchu. Nie brakuje i takich, którzy krytykują rolników oraz wyrażają publicznie swoją niechęć do tej najliczniejszej w Polsce grupy zawodowej i społecznej.

W marcu tego roku, poseł PE, ówczesny minister MSWiA Joachim Brudziński nie przebierał w słowach na ten temat.

Moje oczekiwania i oczekiwania pana premiera, z którym jestem po rozmowie, może być tylko jedno – każdy z przedstawicieli tej chuliganerii, która sprowadziła realne zagrożenie zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego musi ponieść konsekwencje wynikające z polskiego prawa

Zastanówmy się jednak, w jaki, inny sposób, rolnicy mogli zareagować. Nikt ich nie pytał o zdanie, nikt z nimi niczego nie konsultował (potwierdza to były min. rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski), a prośby rolniczych organizacji o spotkanie z przedstawicielami rządu zostały (wszystkie, a było ich niemało) wyrzucone do kosza i pozostawione bez odpowiedzi.

Sytuacja kuriozalna – najbardziej (podobno) demokratyczny i wrażliwy społecznie rząd odpowiada rolnikom słowami Ferdynanda Kiepskiego: „a co mnie to gówno obchodzi?” lub słowami słynnego motylka abnegata „w dupie to mam, w dupie, w dupie, w dupie, wszystko mam w dupie”. Tego możemy się oczywiście tylko domyślać, gdyż rząd raczy łaskawie zamilczać prośby o konsultacje. Ale społeczne zrozumienie tego wyniosłego milczenia jest właśnie takie, a nie inne.

Co zatem mamy myśleć? czy rolnicy mają rację, czy są tylko chuliganerią przeszkadzającą innym na ulicach, jak określił ich pan Brudziński.

Najprościej chyba posłużyć się analogią dotyczącą każdego z nas. Przypuśćmy, że rząd postanowił w swej mądrości, forsować ustawę wprowadzającą cenzurę. Po prostu, jak za najgorszej komuny. Wszystko, co media chcą publikować musi przejść przez biurko cenzora i uzyskać zezwolenie na opublikowanie.

Bez problemu wszyscy się zgodzą, iż byłoby to niedopuszczalną ingerencją państwa w działalność branży medialnej. Są przecież przepisy prawne chroniące dobra osobiste pojedynczych osób oraz organizacji i w razie niedopuszczalnej prawnie publikacji, podmioty te mają możliwości korzystania z ochrony prawnej.

Ale weźmy coś, z czym do czynienia mają wszyscy. Wyobraźmy sobie ustawę, która zabroni działalności jakiejś wybranej części banków – oczywiście w trosce o dobro obywateli oraz ich ochronę przed banksterami zamknięto by wszystkie banki oprócz jednego, zarządzanego przez rząd. Wiemy, że to również już sprawdzony za komuny pomysł. Jakie były efekty takiego „prawodawstwa” również większość osób pamięta. Zarobki po 25$ miesięcznie, brak wszystkiego i w 1982 roku bankructwo państwa (zaprzestanie spłaty zadłużenia zagranicznego).

Dlaczego zatem, to co jest bezsensowną ingerencją państwa w gospodarkę w pozostałych branżach, stało się szczytem mądrości w branży hodowli bydła i zwierząt futerkowych? Efekty będą te same. Zniszczenie dużej części państwa. Ponadto trzeba przypomnieć, że niestety, ale zasada wolnego dostępu do obrotu gospodarczego jest zasadą konstytucyjną. Zasłanianie się cierpieniem zwierząt jest tutaj prawnie nieskuteczne. Poza tym mówienie o tym, że byk, któremu poderżnie się szybko gardło super ostrą wielką brzytwą więcej cierpi, niż kiedy strzela mu się łeb pistoletem do wbijania kołków jest bez sensu. Super ostra brzytwa dla gruboskórnego bydlęcia jest bezbolesna, a za chwilę już traci przytomność i po sprawie.

Co do futrzaków zaś, to wystarczy, żeby świętsi od papieża konsumenci przestali kupować futra. Producenci sami zrezygnują z hodowli. Tymczasem wystarczy doglądać, żeby na fermach panowały przyzwoite warunki, które i tak muszą być zachowane, żeby zwierzęta nie liniały. Przecież to proste.

Czy zatem nie powinniśmy wszelkimi sposobami popierać rolników w ich protestach? ja popieram.

Jacek Biel

  • mapa
  • https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci/minister-brudzinski-nazywa-protestujacych-rolnikow-chuliganeria-sa-zatrzymani-sypia-sie-kary/
  • wytłuszczenia od red.
  • foto

Get involved!

Comments

No comments yet