Protest "UWOLNIĆ Miernika zamknąć MICHNIKA" poszerzył się o Rakowiecką

Media internetowe i publiczne oraz tzw. prywatne kompletnie milczą na ten temat.

W przededniu kolejnej rocznicy stanu wojennego osoby, stowarzyszenia (w tym nasze Stowarzyszenie RKW), różne organizacje do tej pory skupione na placu przed Sądem Najwyższym by nagłaśniać sprawę niesprawiedliwego uwięzienia Miernika, postanowiły rozszerzyć protest i zajęły areszt śledczy na ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Od godziny 15.00 trwa okupacja aresztu śledczego, akcję rozpoczęło początkowo około trzydziestu działaczy niepodległościowych. Obecnie 16. znajduje się na ul. Rakowieckiej.

Przed murem więziennym stoi kordon policyjny oddzielający protestujących od gromadzących się mieszkańców Warszawy i zdążających z całej Polski na specjalne uroczystości byłych więźniów stanu wojennego, którzy przeszli przez cele na Rakowieckiej. Spodziewanych jest około 200 opozycjonistów więzionych na Rakowieckiej.

Poniżej są postulaty protestujących:

Nastąpiły dwie tury rozmów protestujących z przedstawicielami Komendy Głównej Policji, na których przekazane zostały żądania protestujących.

O godz. 17.23 otrzymaliśmy informację, że policja planuje "pacyfikację" protestu w areszcie śledczym. Gromadzą się siły policyjne:

 

O godzinie 18.57 nastąpiło odcięcie protestujących od świata zewnętrznego, policja otrzymała od władz więziennych na Rakowieckiej nakaz by blokować dostarczanie protestującym żywności i picia.

"Zostaliśmy odcięci" - taką informację, wraz z poniższym zdjęciem, otrzymaliśmy od znajdujących się wśród innych protestujących, członków Stowarzyszenia RKW - Andrzeja Zduna, Przewodniczącego Mazowieckiego Zarządu Wojewódzkiego RKW oraz od Andrzeja Woroszyło, Przewodniczącego Siedleckiego Oddziału Powiatowego RKW.

Policja już nie wpuszcza ani nie wypuszcza nikogo z budynku.

Jak informuje portal Solidarni2010:

"Zapraszamy na godz. 21.30 na wiec pod aresztem na Rakowieckiej 37. Przemówi Zygmunt Miernik, który obecnie przebywa na przepustce.

O 22.00 spodziewamy się pod aresztem około 200 opozycjonistów więzionych na Rakowieckiej, z Andrzejem Gwiazdą - mówił nam w rozmowie telefonicznej Adam Słomka.

Areszt jest obecnie otoczony kordonem policji, niczym ZOMO, i radiowozami na sygnale! Na zewnątrz gromadzi się coraz więcej osób."

 

Marcin Dybowski

informacje bieżące o proteście telefon nr 509 458 438

 

Aktualizacja:

Adam Słomka, wraz z dwoma innymi protestującymi, został w okolicach godz. 23.30 zaatakowany przez oddział prewencji i wypchnięty na zewnątrz budynku. Pozostali w budynku protestujący nie dali się tak zaskoczyć i odparli atak prewencji barykadując się w górnym pomieszczeniu aresztu śledczego na Rakowieckiej.

Otrzymaliśmy także zdjęcia z tego pomieszczenia, w którym zabarykadowali się protestujący.

O godz. 01.30 w dniu 13 grudnia, do protestujących w areszcie śledczym na Rakowieckiej, po raz kolejny "zawitała" policja. Policjanci próbowali przekonać protestujących o zaniechaniu akcji usiłując wmówić im, że Adam Słomka na swoim profilu internetowym umieścił informację o zakończeniu protestu. Kłamstwo wydało się natychmiast bowiem pod murem więziennym przemówił znajdujący się tam Adam Słomka. Wtedy, gdy kłamstwo wyszło na jaw, policjanci oświadczyli, że opuszczają obiekt a protestujący będą pod osłoną nocy brutalnie zaatakowani i usunięci przez służbę więzienną, co wiązać się będzie z odniesieniem krzywdy przez niejednego z uczestników protestu.
Po usłyszeniu tej "zapowiedzi" oraz ze względu na to, że funkcjonariusze tym samym dali świadectwo, że są świadomi grożącego protestującym niebezpieczeństwa, policja została poproszona o ochronę protestujących.