Śmierć jest naturalną konsekwencją życia

Życie i śmierć to zagadnienia, które przewijają się ostatnio często wokół nas ze względu na gorące publiczne dyskusje wokół aborcji, czy też codzienne nękanie społeczeństwa ilością rzekomych ofiar zabójczej pandemii.

Nagle okazało się, że śmierć, która jest naturalną konsekwencją życia, i do której byliśmy przyzwyczajeni, z powodu choroby covid-19 stała się zjawiskiem niezwykłym. I tylko z powodu covid.           

Arcybiskup Paryża Michel Aupetit, który zanim został kapłanem przez dwie dekady służył ludziom jako lekarz, w rozmowie z Radiem Watykańskim zwrócił uwagę na pewną sztuczkę stosowaną dla utrzymania narracji pandemii. Chodzi o zwrócenie wszystkich systemów percepcyjnych człowieka tylko na covid, choć znacznie więcej ludzi umiera na inne choroby:

,,Jednak z tymi chorobami, niemniej groźnymi niż Covid, już się oswoiliśmy. Gdyby codziennie podawano nam w prasie, ilu ludzi umarło na raka, bylibyśmy jeszcze bardziej przerażeni”.        

Ludzie zapomnieli, że życie i śmierć są ze sobą nierozerwalnie związane oraz o tym, że to jakość życia, a nie jego długość ma tak naprawdę znaczenie. I oczywiście nie chodzi o zgromadzone dobra materialne czy życie na wysokiej stopie, ale samodoskonalenie i stawanie się lepszym człowiekiem zarówno w sferze duchowej jak i fizycznej. Życie doczesne to tylko niewielki ułamek naszego istnienia. Według abp Aupetit ,,lęk przed śmiercią nie powinien nas paraliżować. Świadomość śmierci ma nam pomóc docenić obecne życie i otworzyć się na perspektywę życia po śmierci”.             


Były reporter TVP Gdańsk, ks. Wiktor Szponar wikariusz z parafii św. Brata Alberta w Gdańsku, który przed wstąpieniem do seminarium współpracował też ze Studencką Agencją Radiową na Politechnice Gdańskiej, przeprowadził w Polsce pierwsze teologiczne śledztwo dotyczące śmierci klinicznej. Efektem zainteresowań i badań ks. Szponara jest książka, niezwykła na polskim rynku wydawniczym ,,Życie po śmierci”, zbierająca przeżycia osób, które doświadczyły stanu z pogranicza śmierci NDE (ang. Near Death Experiences).                

Jak napisał sam autor, zaintrygowało go to o czym mówią ,,świadkowie życia po śmierci” i postanowił sprawdzić czy mówią prawdę. Swoje śledztwo oparł nie tylko na znanych na całym świecie wydawnictwach poruszających to niezwykłe zjawisko m.in. „Życie po życiu” Raymonda Moody’ego, „Niebo istnieje naprawdę” Coltona Burbo, „Trafiona przez piorun” Glorii Polo, „Przejście” Piotra Kalinowskiego czy „Ci, którzy wrócili z zaświatów” Antoniego Socciego, ale przede wszystkim na własnej dokumentacji medycznej, zebranej na podstawie osobiście przeprowadzonych wywiadów z osobami, które doświadczyły przejścia na drugą stronę.         

Tym co wyróżnia książkę na rynku wydawniczym jest to, że jak czytamy w portalu gdansk.tvp.pl duchowny nie poprzestał tylko na opisie zjawiska śmierci klinicznej i analizie porównawczej wspomnień świadków. W przeprowadzonym teologicznym śledztwie poszedł dalej i porównał relacje osób, które doświadczyły NDE z dokumentami Kościoła Katolickiego.  

Na przestrzeni ostatnich 40 lat przeprowadzono kilka programów badawczych nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej, do którego przyznaje się prawie 5% osób doświadczających przeżyć z pogranicza śmierci. Dotyczyły głównie pacjentów, którzy przeżyli reanimację po zawale serca. Mimo, że ich funkcje mózgowe były zatrzymane, na co wskazywał jednoznacznie elektroencefalogram, pacjenci pamiętali ze szczegółami co wokół nich się działo.                     

Co ciekawe badania dotyczące NDE przeprowadzone na kilku tysiącach ludzi, w różnych zakątkach świata, bez względu na wiek, a co najważniejsze wierzenia i światopogląd dały podobne wyniki, ale mimo tego, to zadziwiające zjawisko nie zostało do tej pory naukowo wytłumaczone.         

Może pora skończyć wreszcie tę medialną piramidę lęku przed śmiercią i zacząć po prostu żyć!       

           
Opracowanie BC 

Źródło: 

Dodaj komentarz