Pies na… nosicieli koronawirusa

No to mamy covidowej obsesji i paranoi ciąg dalszy. Już wkrótce może dojść do tego, że nosicielstwo koronawirusa będzie rozpatrywane w kategoriach … zbliżonych do przestępstwa.

Jak donosi portal trojmiasto.pl rozpoczęło się szkolenie psa w rozpoznawaniu osób zakażonych koronawirusem. Pies do tej pory zajmował się w Pomorskiej Izbie Celno-Skarbowej w Gdyni, z doskonałymi zresztą rezultatami, wykrywaniem narkotyków i papierosów.          

Pies rasy labrador retriever z gdyńskiej jednostki będzie miał podczas szkolenia doborowe towarzystwo psów z Krajowej Administracji Skarbowej z Warszawy, Opola i Rzeszowa. Niech drżą więc już wszyscy obywatele bezobjawowi, bowiem już za kilka tygodni być może spotkanie bliskiego stopnia na lotniskach czy granicach ze szkolonym specjalnie psem może stać się przyczynkiem do nieoczekiwanych zwrotów akcji.         

Szczególnie, że zwierzęta będą uczyć się rozpoznawać zagrożenie po zapachu wydzielanym przez niebezpiecznych nosicieli zabójczego wirusa, na podstawie materiału (maseczki i skarpetki, oczywiście używane) pochodzącego od osób bezobjawowych z … pozytywnym wynikiem testu. Testu, którego jak wiadomo wartość diagnostyczna jest delikatnie mówiąc wątpliwej jakości.

Szkolenie już trwa i niestety psy będą poddawane ciężkiej próbie nabycia umiejętności rozpoznawania zapachu tych szczególnych substancji wydzielanych przez zakażonych koronawirusem, choć nie ma żadnej pewności, że próbki pobrane na podstawie pozytywnego testu wykorzystywane w tresurze psów, należą do osób rzeczywiście nim zarażonych.          
Zachodzi tylko pytanie co takich zwąchanych obywateli, nie daj Boże jeszcze nieszczepionych, czeka potem. Totalna dezynfekcja, przynajmniej potrójna dawka maseczki chirurgicznej i zaoczne skazanie na dożywotnią izolację społeczną? Można byłoby również za stwarzanie zagrożenia bezpieczeństwa publicznego nakładać na nieszczęśników specjalny podatek covidowy.               

Na doskonały pomysł wpadł jeden z internautów na wieść o szkoleniu psów. ,,Karol S.” tak skomentował w portalu tę dającą do myślenia wiadomość:        

,,Proponuję jednego pieska rozdać na każdy gabinet lekarski i je otworzyć dla wszystkich. To samo że szkołami. Zamiast pani woźnej na wejściu, będzie stał piesek i wpuszczał zdrowych. Również na lotnisku. W zasadzie życie może wrócić do „normalności” 🙂 dzięki pieskom”.        

Inny z internautów podpisujący się ,,Ciekawy”, ma z kolei całkiem uzasadnione, patrząc na to co władza wyprawia od roku z rzekomo wolnymi obywatelami, pytanie:        

,,Jest podstawa prawna zamknięcia obywatela z powodu wywęszenia przez zwierze i wmówienia jemu rzekomej choroby ?”.       

Opracowanie BC 

Źródło:  

Dodaj komentarz