Dla kogo są szpitale tymczasowe?

Absurdy czasów, kiedy mikroskopijnej wielkości koronawirus przesłonił politykom rządzącym całkowicie pole widzenia zdają się nie mieć końca. Nie dosyć, że wprowadzają totalny chaos i podejmują decyzje, które paradoksalnie mogą potęgować ilość zakażeń, to jeszcze rozmontowują polską gospodarkę i trwonią pieniądze, których już dawno nie ma.              

Wystarczy przyjrzeć się bliżej budowanym na hura szpitalom tymczasowym. Zasadność ich powstawania z powodu zwykłych dotąd sezonowych infekcji wirusowych, które wcale nierzadko zanim jeszcze nastała sztucznie rozdmuchana pandemia kończyły się zgonem w przypadku wyniszczonych chorobami organizmów, można uznać za mocno wątpliwe. W Trójmieście powstały dwie takie placówki w Sopocie i Gdańsku, na które wydano łącznie blisko 50 mln zł i jak się okazuje na razie zupełnie niepotrzebnie.           

Jak donosi portal trojmiasto.pl szpital w Sopocie przystosowany do opieki nad 54 pacjentami, z możliwością rozszerzenia mocy do 200 łóżek i zatrudniający … 9 lekarzy, 25 pielęgniarek oraz 15 ratowników, przez okres prawie dwóch miesięcy działalności przyjął zaledwie … 59 pacjentów. Jeszcze bardziej zastanawiająco wygląda sprawa w przypadku gotowej do działania już od miesiąca placówki tymczasowej w AmberExpo w Gdańsku, przystosowanej do przyjęcia od 100 do nawet 400 chorych na COVID-19. Tutaj nie ma ani jednego pacjenta, a pozostając w stanie tzw. gotowości jednostka zatrudnia aż 15 osób.            

Co prawda Urząd Wojewódzki w Gdańsku w rozmowie z portalem trojmiasto.pl na ten temat, uzasadnia taki stan rzeczy m.in. sytuacją epidemiczną, tak w regionie jak i w całej Polsce oraz obłożeniem łóżek covidowych w województwie, ale sprawa ma chyba jeszcze inne wyjaśnienie. I nie chodzi już tylko o to czy taka ilość łóżek dla pacjentów z covid jest wogóle potrzebna, ale po prostu idzie jak zwykle o kasę.            

Jak czytamy w serwisie, aż w przypadku 130 regionalnych szpitali, są one zobligowane decyzją wojewody pomorskiego do utrzymywania oddziałów dla pacjentów z COVID-19. I choć pękają one często w szwach, placówki niechętnie rozstają się z będącymi na topie chorymi, za których Narodowy Fundusz Zdrowia płaci znacznie więcej niż za mało pożądanych pacjentów z innymi schorzeniami.         

Do tego jeszcze szpitale tymczasowe mają zajmować się tylko pacjentami covidowymi bez tzw. chorób współistniejących. Abstrahując już od tego, że żyjemy w czasach kiedy nawet dzieci rodzą się już chore i ze świecą szukać osobników, którzy są naprawdę zdrowi, to jak wiadomo ostra niewydolność oddechowa dotyka przede wszystkim zarażone wirusem osoby starsze, które mają zdiagnozowanych wiele schorzeń.            

Dla kogo więc są te budowane za ciężkie pieniądze, z takim zapałem szpitale, których utrzymywanie w pogotowiu kosztuje podatnika krocie? Dla zainfekowanych młodych, którym najczęściej wystarczy rozgrzewająca herbatka malinowa z miodem, bańki i kilka dni leżenia we własnym w łóżku?              

Opracowanie BC 
Źródło:   

Get involved!

Comments

No comments yet