Czy koronawirus i smog to jedyna zabójcza mieszanina?

Zanim koronawirus stał się wrogiem publicznym numer 1, do straszenia obywateli służył najpierw zabójczy cholesterol, a później smog. I choć oba niezakaźne, też skutecznie dają się wykorzystać, do zagrywek napędzających kasę koncernom farmaceutycznym w pierwszym przypadku, oraz korporacjom, przedstawicielom świata polityki i finansjery w drugim.       

            
Choć reklamy o cholesterolu, na którym się już teraz tak dobrze nie zarabia zastąpiło wszystko to co w koronawirusowym trendzie, to smog w dalszym ciągu jak najbardziej wpisuje się nie tylko w europejską politykę energetyczną, która dziwnym trafem głównie godzi w Polskę, ale również w narrację ogólnoświatowej niezwykle zabójczej zarazy. Jak wynika ze złowróżbnych doniesień medialnych smog nie tylko wpływa na wzrost infekcji, ale co najgorsze znacznie zwiększa ilość ofiar śmiertelnych wirusa, czyli jednym słowem koronawirus i smog to mieszanina zabójcza.              

I choć takiemu rozumowaniu nie można niczego zarzucić, bo w końcu siły obronne zatrutego, niedotlenionego i zakwaszonego organizmu są mocno nadwyrężone, śledząc doniesienia wygląda na to, że jest to jedyna zabójcza para, bo jakoś ani eksperci, ani media nie rozpisują się tak szeroko i głośno chociażby o mieszaninie koronawirusa i stresu, który może uczynić większe spustoszenie w organizmie niż smog.                  

Do tego dodajmy do koronawirusa wielogodzinne paradowanie w maskach, brak możliwości odreagowania stresu przez zamknięte kluby, puby, restauracje oraz przybytki kultury, brak ruchu z powody terapii zostań w domu, zamkniętych siłowni czy klubów sportowych i fitness, izolację społeczną oznaczającą dla wielu brak kontaktów nawet z najbliższą rodziną, brak środków do życia przez niesłychany dotąd zakaz prowadzenia zarobkowej działalności gospodarczej i wreszcie inne choroby atakujące ciało przez utrzymujący się nieustannie napędzany strach i brak dostępu do podstawowej opieki medycznej. To jest dopiero mieszanina zabójcza.                 
Ale takie połączenia najwyraźniej nie są jednak większym problemem dla rzekomo ratowanej przed śmiercią populacji ludzkiej. Jeśli chodzi natomiast o bardzo niebezpieczny smog, to portal nowasol.naszemiasto.pl zajrzał do rankingu miast z najbardziej zanieczyszczonym i rakotwórczym powietrzem w kraju opublikowanym przez Polski Alarm Smogowy i okazało się, że w regionie lubuskim aż 6 miejscowości przekracza bezpieczne normy, a jedna z nich znalazła się nawet w ścisłej niechlubnej czołówce zestawienia.            

Co ciekawe jak czytamy w portalu polskialarmsmogowy.pl na czele rankingu, w którym znalazła się m.in. lubuska Nowa Sól z siedmiokrotnie przekroczoną dopuszczalną normą zanieczyszczeń rakotwórczych, znajdują się nie tylko wielkie aglomeracje miejskie, ale również małe miasta, a nawet wsie. Na przykład piąte miejsce w zestawieniu zajęła wieś Godów ze Śląska.    

Oprócz Nowej Soli jak wynika z rankingu zagrożeni mieszaniną piorunującą koronawirusa i smogu w lubuskiem mogą być jeszcze mieszkańcy Wschowy (6-krotne przekroczenie norm), Sulęcina (4-krotne), Gorzowa (3,5-krotne), Żar i Zielonej Góry (3-krotne). Co i tak jest niczym w porównaniu z rekordzistą Polski, którym jest miasto Nowy Targ z 18-krotnym przekroczeniem bezpiecznych norm. Teraz należałoby jeszcze sprawdzić czy liderzy rankingu Nowy Targ, Rybnik i Sucha Beskidzka wiodą również prym w ilości zakażeń i zgonów z powodu koronawirusa, oczywiście w przeliczeniu na ilość wszystkich mieszkańców, a wszystko będzie jasne.                      

Opracowanie BC 
Źródło:    

Get involved!

Comments

No comments yet