Wątpliwe eldorado polskich opiekunek w Niemczech

Polskie opiekunki stały się tanią siłą roboczą do wszystkiego dla jednego z najbardziej starzejących się społeczeństw w Europie. Za naszą zachodnią granicą już prawie 20 procent mieszkańców ukończyło 65 lat, a wysoka średnia długości życia powoduje, że w Niemczech występuje duże zapotrzebowanie na opiekunki do bardzo schorowanych, niepełnosprawnych często agresywnych seniorów nierzadko wymagających opieki 24 godz. na dobę.         

Polki zatrudniane jako opiekunki w Niemczech oprócz wątpliwych obowiązków gospodyni domowej jak gotowanie i sprzątanie zmuszane są często do wykonywania prac, które z opieką nad seniorem niewiele mają wspólnego jak na przykład prace w ogrodzie, opiekowanie się zwierzętami czy usługi transportowe. Do tego jeszcze ponoszą pełną odpowiedzialność, również karną za życie i zdrowie podopiecznego, i muszą liczyć się ze znacznymi stratami finansowymi jeśli jego rodzina nie będzie z efektów pracy zadowolona, co stawia tego typu wyjazdy do Niemiec na saksy w zupełnie innym świetle.                 

Dla wielu rzuconych na głęboką wodę źle przygotowanych do pracy lub nawet wcale, opiekunek nierzadko wykorzystywanych przez pośredniczące agencje, zarobienie 1000-1500 euro miesięcznie zdarza się, że jest okupione szykanami, chronicznym brakiem snu, niedożywieniem, depresją i traumą do końca życia, a są i takie przypadki, że zamiast wizji super zarobków kończy się karami znacznie je przewyższającymi. Okazuje się, że informacje o przyszłych podopiecznych i ich rodzinach nie są pełne oraz rzetelne i to samo dotyczy zakresu obowiązków. Zatrudnione wykonują często obowiązki 3w1: opiekunki, gosposi i pielęgniarki, a otrzymują w zamian połowę gaży niemieckiej opiekunki i aż pięć razy mniej niż pielęgniarka, a do tego nie zawsze mogą liczyć na szacunek pracodawcy.       

  
Jak się okazuje na rynku opiekuńczym szykuje się spora rewolucja, ponieważ jak donosi portal money.pl teraz to nie polskie opiekunki będą jeździły na saksy do Niemiec, ale niemieccy seniorzy przyjadą po opiekę do Polski i spędzą tu resztę życia. Coraz więcej domów opieki w sąsiadujących z niemieckimi landami zachodnich regionach naszego kraju wychodzi z ofertą nastawioną na seniorów zza Odry, znacznie atrakcyjniejszą cenowo i to nawet kilka razy niż dysponują te o podobnym standardzie w Niemczech. Co prawda koszt miesięcznego utrzymania wynosi ok. 10 tys. zł, ale dla niemieckiego emeryta z dochodem w euro i tak jest to stawka niezwykle korzystna, dużo mu jeszcze pozostaje z emerytury na całkiem pokaźne inne wydatki, a do rodziny blisko.         

Ilość takich domów opieki nastawionych na niemieckiego klienta jak czytamy w portalu money.pl są już w Polsce dziesiątki, a seniorów zza Odry z nich korzystających liczy się już ponoć w tysiącach. Ponieważ zapotrzebowanie w tym starzejącym się społeczeństwie stale rośnie zachodni pas naszego kraju może stać się przez najbliższe lata oazą dla niemieckich schorowanych emerytów na czym skorzystają oni jak i nasza rodzima gospodarka, a opiekunki wreszcie będą traktowane jak należy, choć nie zarobią już w euro.                 

Opracowanie BC  
Źródło:   

Dodaj komentarz