Skuteczna akcja blokująca telefon śmierci!

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej nie zakończył walki o życie dzieci. Jest wręcz przeciwnie. W ostatnim czasie widzimy zmasowany atak aborcjonistów na prawo do narodzin. Są wściekli, bo czują, że tracą swoje przyczółki. Dla organizacji takiej jak nasza oznacza to wzmożenie wysiłków w obronie najmniejszych i najbardziej bezbronnych dzieci.

Walczymy!

Blokada telefonu śmierci

Rozpoczęła się już społeczna akcja blokady telefonu śmierci, czyli numeru, pod którym grupa o nazwie „Aborcyjny Dream Team” oferuje doradztwo w zakresie zabijania nienarodzonych dzieci. Dzięki wsparciu Przyjaciół Fundacji powstał grafik osób dzwoniących regularnie na ten numer. Zasada jest prosta: ludzie dzwonią i prowadzą rozmowę jak najdłużej, niektórzy udają kobiety, które chcą dokonać aborcji, inni zachęcają pracowników telefonu, aby przestali współpracować z organizacją, której celem jest zabić jak najwięcej bezbronnych maleństw.

Akcja jest skuteczna. Feministki ubolewają, że odbieramy możliwość zadzwonienia kobietom, które naprawdę poszukują możliwości aborcji. Proszę tylko spojrzeć, jaki post opublikowały na Facebooku:

Tak bardzo cieszę się, że zgłosili się ludzie, którzy chcą walczyć w obronie dzieci i uniemożliwić działanie telefonu śmierci! Myślę o tym, jak wiele kobiet nie dodzwoni się na tę zabójczą linię i dzięki temu nie dostanie się pod wpływ aborcyjnej propagandy…

A może i Państwo zechcą dołączyć do akcji i pomóc ratować dzieci przed aborcjonistkami? Pod linkiem:

https://docs.google.com/forms/d/1hUxLMJxDSmVDVD1rP3dJ3jSaUKPKh2Du4PnGLvMd5_Q

mogą Państwo zostawić kontakt do siebie i poczekać na kontakt ze strony osoby, która ustala dyżury na telefonie. Państwa zaangażowanie będzie wielką pomocą w tej ważnej akcji!

Domagamy się publikacji wyroku TK

Czy zauważyli Państwo, jak wielka cisza zapadła wokół publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego?

My nie będziemy siedzieć cicho, gdy giną kolejne niewinne maleństwa!

W ostatnią sobotę pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów zorganizowaliśmy pikietę informującą o tym, że premier Mateusz Morawiecki osobiście odpowiada w tej chwili za każde dziecko zabite z przyczyn eugenicznych. To właśnie Morawieckiemu podlega bezpośrednio Rządowe Centrum Legislacji, które zajmuje się umieszczaniem w Dzienniku Ustaw m.in. wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest prawdą, że trzeba czekać na pisemne uzasadnienie wyroku. W Dzienniku zamieszcza się jedynie sentencję, a ta została publicznie odczytana w dniu 22.10.2020 i nic nie stoi na przeszkodzie, by wyrok zaczął obowiązywać.

Mimo restrykcji w organizowaniu zgromadzeń, przyszliśmy pod KPRM z banerami informującymi, że Morawiecki wstrzymuje publikację wyroku, co skutkuje mordowaniem kolejnych dzieci.

Cały czas jest też aktywna petycja, która po podpisaniu trafia wprost do Kancelarii Premiera. Można ją podpisać i rozesłać innym osobom, które mogą chcieć wziąć udział w akcji. Jest dostępna pod linkiem: https://www.twojepetycje.pl/petycje/dosc-lamania-prawa-opublikowac-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego-ws-aborcji/

Jeśli Rządowe Centrum Legislacji nie opublikuje wyroku, oznacza to, że rząd tak bardzo chce utrzymania możliwości zabijania dzieci, że nie waha się nawet posunąć do łamania prawa. Przepisy mówią, że publikacja wyroku TK ma nastąpić „niezwłocznie”, terminem ostatecznym wyznaczonym dla wyroku z 22 października był 2 listopada, czyli miesiąc temu!

Hipokryzja „Gazety Wyborczej” i Marty Lempart

Chcę podzielić się z Państwem także dobrymi wiadomościami. Może pamiętają Państwo, jak kilka miesięcy temu prosiłam Państwa o pomoc w wyposażeniu komórek Fundacji w podręczne sportowe kamerki? Wolontariusze już ich używają, a dzięki temu, że pikiety są teraz nagrywane, ujawniliśmy ostatnio dwa głośne przypadki skrajnej hipokryzji aborcjonistów!

Kilka dni temu media obiegła informacja, że w czasie nielegalnych proaborcyjnych demonstracji Policja zatrzymała fotoreporterkę „Gazety Wyborczej”. Oburzenie skrajnej lewicy sięgało zenitu. Autorytety „Wyborczej” grzmiały, że to zamach na wolność słowa. Tymczasem my od dłuższego czasu obserwujemy pracowników różnych mediów wydawnictwa „Agora” i w wielu przypadkach mamy nieodparte wrażenie, że przychodzą na pikiety bardziej jako lewicowi aktywiści, a nie przedstawiciele prasy… Jedną z takich sytuacji zarejestrowaliśmy 22 października na pikiecie #ZATRZYMAJABORCJĘ pod Trybunałem Konstytucyjnym. Dziennikarka „GW” i „Wysokich Obcasów” Natalia Waloch podarła nasz plakat, a gdy wolontariusze zażądali od policjantów reakcji, Waloch zaczęła zasłaniać się… legitymacją prasową! Czy dziennikarze „Wyborczej” uważają, że mając legitymację prasową, nie muszą przestrzegać prawa? Mogą niszczyć cudzą własność? Wpływać na przebieg legalnego zgromadzenia obrońców życia???

Proszę zresztą obejrzeć materiał video:

Podobny akt hipokryzji ujawniliśmy prezentując zachowanie liderki proaborcyjnych strajków Marty Lempart. W ostatnim czasie Lempart wielokrotnie robiła z siebie ofiarę przemocy. Postanowiliśmy zatem ujawnić, jak zachowuje się w trakcie zgromadzeń publicznych. Nagranie pochodzi także z 22 października, spod Trybunału Konstytucyjnego. Proszę zwrócić uwagę, że Lempart przewraca się jak kaskader. Nawet jej otoczenie jest zaskoczone upadkiem, a ona sama najpierw kontrolnie zerka w dół i sprawdza, czy będzie gdzie upaść. Po chwili leżąc na ziemi zaczyna się awanturować

Opinia publiczna ma prawo zapoznać się z rzeczywistymi działaniami aborcjonistów i wyrobić sobie własne zdanie na temat tego, co mówią, a co faktycznie robią. Na aborcyjnych strajkach urządza się teatr dla naiwnych. Reżyserowane upadki, prowokacje i kłamstwa to chleb powszedni lewackich aktywistów, a wszystko to po to, aby dalej w Polsce zabijało się niewinne dzieci. Nie zmienimy mentalności zwolenników aborcji, ale możemy pokazywać ich zakłamanie i doprowadzić do tego, aby ich zdanie na temat zabijania dzieci nie było w ogóle brane pod uwagę. Prawo musi chronić życie, nawet jeśli hałaśliwe i zakłamane środowiska chcą inaczej!

Kaja Godek
Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ
Inicjatywa #StopLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

Get involved!

Comments

No comments yet