Początek końca szczecińskiej fabryki ST3 Offshore. Blisko 180 osób pójdzie na bruk, w obecnej sytuacji z małymi szansami na znalezienie nowej pracy

Jeszcze kilka tygodni temu mówiło się wiele o ratowaniu firmy, były pomysły na jej reorganizację, ale teraz w obliczu grożącej światowej recesji i to nie z powodu wirusa ale strachu przed nim elit rządzących, mało prawdopodobne jest aby znalazł się chętny do przywrócenia jej do życia.              

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum ogłosił właśnie na posiedzeniu niejawnym upadłość spółki ST3 Offshore. Pracę straci ok. 180 zatrudnionych osób. Ich sytuacja jest w związku z epidemią dodatkowo skomplikowana. Jak poinformowała Bogna Bartkiewicz odpowiedzialna za kontakt spółki z mediami:          „Mamy epidemię i część załogi jest na urlopach opiekuńczych, część jest na zwolnieniach lekarskich, na zaległych urlopach wypoczynkowych. Nie wiemy jak w takim wypadku będą potraktowani”.              

Według dotychczasowych przepisów jak twierdzi mecenas Marek Czernis z Kancelarii Radcy Prawnego:             

„Syn­dyk z dniem ogło­sze­nia upa­dło­ści przej­mu­je obo­wiąz­ki i upraw­nie­nia pra­co­daw­cy wy­ni­ka­ją­ce z Ko­dek­su pra­cy oraz in­nych prze­pi­sów do­ty­czą­cych praw i obo­wiązków pra­co­dawcy i pra­cow­ni­ków. Z chwilą ogłoszenia upadłości zostaje uchylona większość praw pracowniczych. Nie obowiązuje ochrona kobiet w ciąży, pracowników w okresie przedemerytalnym czy osób nieobecnych w firmie, np. z powodu urlopu macierzyńskiego, wychowawczego, zwolnienia lekarskiego czy z innych przyczyn. Pracownik ma natomiast prawo do uzyskania należnego wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Syn­dyk ja­ko pra­codawca po­sia­da upra­wie­nie do wcze­śniej­sze­go roz­wią­za­nia umo­wy o pra­cę oraz skrócenia okresu wy­po­wie­dze­nia.                          

Ale sędzia-komisarz, z urzędu lub na wniosek syndyka, może obniżyć wynagrodzenie niektórych pracowników, za okres nie dłuższy niż 6 miesięcy poprzedzających dzień złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Dzieje się tak w przypadku, gdy zostanie stwierdzone, że wynagrodzenie członków zarządu, nadzoru lub innych pracowników było rażąco wyższe niż przeciętne wynagrodzenie za tego rodzaju pracę lub usługi i nie było to jednocześnie uzasadnione nakładem pracy. Wynagrodzenie pracownika może ulec zmniejszeniu także w przypadku, gdy otrzymywał on w ramach pensji odszkodowanie za zakaz konkurencji. W momencie ogłoszenia upadłości syndyk może ten zakaz uchylić i tym samym pracownik traci prawo do dalszego pobierania odszkodowania z tego tytułu.                    

Każdy pracownik ma prawo złożyć wniosek do państwowego Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP). Fundusz wypłaca świadczenia za 3 miesięce poprzedzających niewypłacalność pracodawcy. Wynagrodzenie jest wypłacane w kwocie ustawowej, czyli nie obejmuje dodatkowych świadczeń, jak premie czy jubileusze. W niektórych przypadkach o pomoc do FGŚP występuje syndyk”.                                 

Zachodzi tylko pytanie czy Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych dysponuje jeszcze jakimikolwiek środkami po polityce dobierania się do wszystkiego i rozdawania na lewo i prawo aby podnosić sobie przedwyborcze słupki poparcia.                

To właśnie z tego funduszu gromadzącego środki ze składek na pensje dla pracowników bankrutujących firm, rząd zamierzał kilka miliardów złotych wydać na niezgodne z ich przeznaczeniem finansowanie świadczeń przedemerytalnych,  wynagrodzeń młodocianych oraz staży i specjalizacji pracowników medycznych.            

Jeśli rząd nie zmieni koronawirusowej taktyki, to bankrutujących firm zacznie przyrastać lada moment lawinowo.                       

Na podstawie gs24.pl,  businessinsider.com.pl 

https://gs24.pl/szczecin-upadlosc-st3-offshore-o-ktorej-nie-wie-firma-a-co-z-pracownikami/ar/c3-14893627

https://www.google.pl/amp/s/businessinsider.com.pl/wiadomosci/rzad-zabierze-srodki-z-funduszu-gwarantowanych-swiadczen-pracowniczych/k79s26r.amp?espv=1

Oprac. BC

Obraz z Pixabay

Get involved!

Comments

No comments yet