Młodzieżówka partii Razem chce wyrzucić Jana Pawła II oraz Sławoja Leszka Głódzia z grona honorowych obywateli Białegostoku

Białystok ma już jednego honorowego obywatela mniej. Dwa tygodnie temu na wniosek prezydenta Białegostoku radni zdecydowali o pośmiertnym pozbawieniu honorowego obywatelstwa Białegostoku Henryka Gulbinowicza, który został jednoznacznie oceniony przez Stolicę Apostolską w związku z aferą pedofilską.

Za ciosem poszła młodzieżówka partii Razem, która domaga się teraz pozbawienia honorowego obywatelstwa Jana Pawła II oraz Sławoja Leszka Głódzia.

Radni z Białegostoku otrzymali już petycję od młodzieżówki partii Razem. W niej jest zawarta prośba o to, aby podobnie, jak uczynili to niedawno z Henrykiem Gulbinowiczem, postąpili także z Janem Pawłem II – czyli aby pośmiertnie mu odebrali tytuł honorowego obywatela Białegostoku.

Działacze Młodzi Razem – Okręgu Podlaskiego wskazują, że Jan Paweł II wiedział o przestępstwach pedofilii wśród duchownych Kościoła Katolickiego i celowo ukrywał tę wiedzę przed opinią publiczną.

W swoim apelu działacze odnoszą się do raportu Watykanu w sprawie arcybiskupa Theodora McCarricka. I według młodzieżówki z Razem wynika z niego, że papież Jan Paweł II wiedział o zarzutach przestępstw seksualnych wobec nieletnich popełnionych przez duchownego, przed jego nominacją na stanowisko metropolity Waszyngtonu. Pomimo tej świadomości wyniósł go do godności kardynalskiej.

Nie mamy już wątpliwości, że Jan Paweł II wiedział o pedofilii w kościele katolickim i nie podejmował żadnych działań, aby duchownych, krzywdzących dzieci, spotkała kara. Zważając na to, jak i na inne wątpliwe działania papieża Polaka, takie jak represjonowanie księży w Ameryce Łacińskiej za wyznawanie teologii wyzwolenia czy silne lobbowanie stolicy papieskiej za jego czasów przeciw antykoncepcji, w środku epidemii AIDS, musimy zadać sobie pytanie – czy osoba otoczona takimi kontrowersjami i uczestnicząca w tuszowaniu systemowego problemu kościelnej pedofilii, zasługuje na tak szlachetny tytuł w naszym mieście?

– pyta Dominik Babiński z Młodych Razem.

Ci młodzi jednak powinni nieco szerzej zapoznać się z raportem w sprawie arcybiskupa Theodora McCarricka. Tezy, które wywodzą, są znaczącą nadinterpretacją tego, co oficjalnie podaje Stolica Apostolska. Bo o ile w przypadku Henryka Gulbinowicza oświadczenie było jednoznaczne i nie budzące wątpliwości, o tyle w przypadku Papieża Polaka jest dokładnie odwrotnie.

Bo warto przypomnieć, że Henryk Gulbinowicz decyzją Papieża Franciszka został pozbawiony insygniów biskupich, odsunięty od wszystkich przywilejów i obowiązków jakie spoczywały na nim wobec zajmowania takiego stanowiska, a jedyne co mu pozostało – to stan duchowny, z którego nie został jednak wykluczony.

W przypadku Jana Pawła II jest zupełnie inaczej. Stolica Apostolska sporządziła nie tylko raport, ale ponownie wydała bardzo obszerne oświadczenie. W nim można przeczytać wyraźnie, że Jan Paweł II nie miał wiedzy odnośnie działalności arcybiskupa Theodora McCarricka, bo za czasów, gdy kierował całym Kościołem Katolickim takich danych zwyczajnie nie było.

Były tylko szczątkowe informacje, które nie dawały podstaw do zdecydowanych kroków wobec amerykańskiego duchownego.

Ważne jest podkreślenie, w tym kontekście początkowej decyzji podjętej przez Jana Pawła II. Papież poprosił nuncjusza o zweryfikowanie zasadności tych oskarżeń. Zebrane na piśmie opinie, również tym razem nie dały żadnego konkretnego dowodu: informacje trzech z czterech konsultowanych biskupów z New Jersey zostały określone w Raporcie jako „niedokładne i niekompletne”. Papież, który także znał McCarricka od 1976 roku, ponieważ spotkał go podczas jednej ze swoich podróży do Stanów Zjednoczonych, zgodził się na propozycję złożoną przez ówczesnego nuncjusza w USA abp. Gabriela Montalvo oraz ówczesnego prefekta Kongregacji ds. Biskupów abp. Giovanniego Battisty Re wycofania tej kandydatury. Uznano, że przy braku danych szczegółowych, nie należy podejmować ryzyka, przenosząc hierarchę do Waszyngtonu, aby oskarżenia, nawet jeśli bezpodstawne, mogły się szerzyć powodując zakłopotanie i skandal. Wydawało się, że McCarrick przeznaczony jest na pozostanie w Newarku

– wyjaśnia Stolica Apostolska.

Z treści oświadczenia zamieszczonego na oficjalnym profilu Stolicy Apostolskiej widnieje też wyraźna informacja, że jeszcze w dniu 6 sierpnia 2000 roku sam McCarrick napisał do osobistego sekretarza Papieża Polaka, biskupa Stanisława Dziwisza.

W tym liście deklaruje on, że jest niewinny i przysięga, że nie miał „nigdy stosunków seksualnych z żadną osobą, ani z mężczyzną ani z kobietą, z młodą ani ze starszą, ani z duchownym, ani ze świeckim”. Jan Paweł II nie miał oprócz poszlak żadnych innych rzetelnych danych, które mogłyby wskazywać na dopuszczanie się przez McCarricka czynów pedofilskich.

Aż do 2017 roku żadne oskarżenie nie odnosiło się do nadużyć lub molestowania na szkodę młodocianych: zaraz po dotarciu pierwszego oskarżenia ze strony małoletniej ofiary, Papież Franciszek zareagował w natychmiastowy i stanowczy sposób w stosunku do sędziwego kardynała, który już w 2006 roku został odsunięty od kierowania diecezją, najpierw pozbawiając go godności kardynalskiej, a następnie usuwając go ze stanu duchownego

– podaje Stolica Apostolska.

Do takich informacji młodzieżówka partii Razem zatem najwyraźniej nie dotarła. Ale osoba Jana Pawła II to nie jedyna postać, której ich zdaniem trzeba zabrać honorowe obywatelstwo Białegostoku.

Działacze wskazują jeszcze na arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, który ich zdaniem też jest oskarżony o tuszowanie aktów pedofilii w Kościele Katolickim.

Uważam, że umieszczanie Jana Pawła II, jak i arcybiskupa Głódzia, wśród honorowych obywateli Białegostoku jest jednoznacznym pokazaniem po której stronie stoi miasto – po stronie oprawcy, nie ofiary. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca i jako mieszkanka Białegostoku czuję się oburzona i mam nadzieję, iż nasza petycja zostanie rozpatrzona pozytywnie

— uzasadnia tym razem Wiktoria Siemienkowicz z Młodych Razem.

Ale i w tym przypadku warto byłoby, aby młodzi ludzie najpierw sięgnęli do poczynionych ustaleń. A ustalenia są takie, że na razie etap diecezjalny dochodzenia w kwestii zaniedbań abpa Sławoja Leszka Głódzia w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne nieletnich został zakończony.

To wszystko co wiadomo od początku listopada tego roku. I do chwili obecnej nie ma żadnych informacji ze Stolicy Apostolskiej czy dochodzenie potwierdziło zaniedbania arcybiskupa – obecnie emerytowanego – w sprawie nadużyć seksualnych wobec nieletnich, czy nie.

Natomiast w planowanym porządku obrad dzisiejszej sesji Rady Miasta nie ma informacji na temat rozpatrywania petycji młodzieżówki partii Razem odnośnie pozbawiania honorowego obywatelstwa przez wskazanych przez nich duchownych.

Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska

Oprac. Es.

Get involved!

Comments

No comments yet