Marsz Niepodległości przeszedł i przejechał ulicami Warszawy

Warszawa, 24.11.2020 r.

Szanowni Państwo,

11-go listopada już po raz jedenasty świętowaliśmy wspólnie odzyskanie przez Polskę niepodległości. Dziękuję za Państwa obecność na Marszu Niepodległości oraz wsparcie.

Tegoroczne hasło Marszu Niepodległości nawiązywało do wydarzeń z roku 1920, gdzie w Bitwie Warszawskiej broniliśmy naszej cywilizacji i państwowości przed nawałą bolszewicką. Dziś – sto lat później – w 2020 roku musimy stanąć do obrony naszej cywilizacji i Ojczyzny przed nawałą lewicowej ideologii, która za pośrednictwem mediów oraz różnych organizacji ponadnarodowych usiłuje zdobyć serca, głównie młodego pokolenia Polaków. Przykładem barbarzyństwa z jakim przyszło nam się obecnie mierzyć, są ataki na kościoły, zakłócanie Mszy świętych, niszczenie świętych figur i pomników. Biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska, są to wydarzenia bez precedensu w III RP.

W tym roku jako organizatorzy Marszu – mając na uwadze na specyficzną sytuację w kraju – zaproponowaliśmy nową formułę świętowania odzyskania niepodległości w postaci przejazdu kolumny samochodów udekorowanych w barwy narodowe. Byliśmy oczywiście świadomi, że wiele osób będzie chciało uczestniczyć w Marszu w formie tradycyjnej i dlatego też staraliśmy się zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom tego szczególnego dla Polaków wydarzenia, tak jak miało to miejsce w latach poprzednich.

Będąc świadkiem tego, co wydarzyło się 11 listopada 2020r. w Warszawie, ale również po analizie licznych filmów zamieszczanych przez uczestników Marszu muszę ze smutkiem stwierdzić, że polska Policja zachowywała się wobec uczestników Marszu w sposób skandaliczny.

Szanowni Państwo,

w latach 2010-2014 byliśmy świadkami podobnych zachowań i prowokacji. Najbardziej znanym przykładem prowokacji jest podpalenie budki pod ambasadą Federacji Rosyjskiej w roku 2013. Przez wiele miesięcy w mediach oskarżano o podpalenie uczestników Marszu, jeden z nich trafił nawet na kilkanaście tygodni do aresztu. Dopiero na wiosnę 2015 roku z „taśm” opublikowanych w ramach „afery podsłuchowej” dowiedzieliśmy się tego, co przypuszczaliśmy wcześniej – była to prowokacja zaplanowana w gabinetach polityków.

Od roku 2015, kiedy to zmienił się rząd w Polsce, Marsz Niepodległości przebiegał spokojnie. Tymczasem w roku 2020 z nieznanych nam przyczyn Policja odstąpiła od dotychczasowej taktyki zabezpieczania tego wydarzenia, którą stosowała kolejno w latach 2015, 2016, 2017, 2018 i 2019. Motyw zmiany tej decyzji nie jest nam znany. Oceniamy jednak te działania jako rażąco błędne i niebezpieczne dla uczestników samego wydarzenia.

Główne nadużycia i błędy ze strony Policji, na jakie zwracamy uwagę, to:
• uniemożliwienie dojazdu samochodom, które chciały wziąć udział w zmotoryzowanej formie Marszu. Policjanci zatrzymywali pojazdy na ulicach dojazdowych i wskazywali miejsca do zaparkowania, zachęcając do udziału w pieszej, spontanicznej formie Marszu;
• zgodnie z ustaleniami z Policją prawa (południowa) część Alei Jerozolimskich (jadąc od Dworca Centralnego w kierunku Stadionu Narodowego) miała być drożna dla zmotoryzowanej kolumny. Jak się później okazało, interwencja Policji po prowokacji Antify wypychała ludzi właśnie na tę część jezdni wprost pod koła tych samochodów, którym wcześniej udało się znaleźć w kolumnie marszowej;
• drogówka nie przepuściła samochodów technicznych Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, które miały zapewniać bezpieczeństwo i porządek poprzez komunikację z uczestnikami;
• w tym roku zamiast oddziałów antykonfliktowych mieliśmy do czynienia z wyłaniającymi się z tłumu policjantami w cywilu i kominiarkach, którzy uzbrojeni byli w nieregulaminowe w Policji pałki teleskopowe;
• z doświadczenia organizacji Marszu z lat poprzednich wynika, że im dalej Policja była od uczestników Marszu Niepodległości, tym bezpieczniejsze było to przedsięwzięcie. W tym roku policjanci nie tylko stanęli o wiele bliżej ludzi manifestujących, ale w przypadku sytuacji na błoniach Stadionu Narodowego zaczęli zacieśniać krąg wokół uczestników, prowokując tym samym zajścia. Nie było to działanie w żaden sposób uzasadnione, ponieważ wszyscy w tym czasie powoli zaczynali się rozchodzić;
• szczególnie niepokojącym zjawiskiem, z którym nie mieliśmy do czynienia przy organizacji wszystkich poprzednich Marszów, była brutalność funkcjonariuszy skierowana wobec dziennikarzy. Na nagraniach widać m.in. jak policjanci okładają pałką dziennikarkę na błoniach Stadionu Narodowego. Media obiegły zdjęcia rannego fotoreportera Tygodnika Solidarność, który został postrzelony w twarz gumową kulą. Kamerzysta Mediów Narodowych dostał gazem prosto w twarz i musiał zakończyć pracę przy wspólnej relacji Marszu telewizji wRealu24 i Mediów Narodowych. Inny dziennikarz filmujący prowokację policjantów w cywilu usłyszał niecenzuralne słowa od policjanta prewencji, następnie policjant ten zadał mu kilka ciosów pałką w momencie, kiedy dziennikarz pokazywał swoją legitymację dziennikarską. Poszkodowani byli dziennikarze również mediów mainstremowych, którzy zwykle szukają sensacji podczas Marszu Niepodległości.

Takie zachowanie Policji wobec uczestników Marszu i mediów musi budzić niepokój, szczególnie, że przez trzy tygodnie poprzedzające Marsz Niepodległości podobne środki nie były stosowane wobec lewicowej ekstremy, która nie tylko wyszła na ulice z wulgarnymi hasłami na ustach i transparentach, ale dopuściła się licznych ataków na kościoły. Tymczasem Policja traktowała wyjątkowo łagodnie uczestników tych bandyckich ekscesów.

Jako Stowarzyszenie Marsz Niepodległości żądamy od władz dymisji Komendanta Głównego Policji gen. insp. Jarosława Szymczyka. Domagamy się również publikacji przez Policję wszystkich nagrań z monitoringu przy rondzie de Gaulla zrealizowanych w czasie przejazdu i przejścia Marszu.

Jestem zbulwersowany także działaniami małych grup prowokatorów, którzy nigdy nie powinni przychodzić na ten Marsz. Nie wiemy, kim byli ci ludzie. Wiemy natomiast, że gdziekolwiek mieliśmy do czynienia z prowokacjami, z tego miejsca wyłaniali się policjanci w kominiarkach, którzy następnie przepuszczani byli przez kordon policyjnej prewencji. Jednocześnie podkreślę w tym miejscu, że potępiamy każdą formę chuligaństwa. Wyrażamy również gotowość do wyjaśniania zajść, ale domagamy się przy tym również symetrii w zakresie dotyczącym manifestacji lewicowych, które od kilku tygodni wychodzą asekurowane przez Policję. Należy wyjaśnić nie tylko akty chuligaństwa ze strony prowokatorów, ale również skandaliczne działania Policji na Marszu Niepodległości i brak działań Policji w trakcie łamania prawa przy tzw. strajkach promotorów rozwiązań prawnych dzieciobójstwa w Polsce.

Przed 11-tym listopada nasi przedstawiciele byli na spotkaniu z Policją, podczas którego omawiane były trasy przejazdu zmotoryzowanej formy uczczenia Narodowego Święta Niepodległości, ale także to, że na Marsz z całą pewnością przyjdą również piesi. Omawialiśmy i ustaliliśmy różne scenariusze, które miały zapewnić w tym wypadku bezpieczeństwo. Na samym Marszu okazało się, że Policja nie respektuje tych wspólnych ustaleń.

Media głównego nurtu bardzo chętnie i bez zważania na prawdę oskarżały uczestników i organizatorów o akty chuligaństwa. Zespół prawny analizował te wypowiedzi medialne i skierował do sądu 3 pozwy o naruszenie dobrego imienia. Kolejne pozwy są w przygotowaniu.

Niestety wśród osób rannych mamy 2 osoby, które w wyniku strzelania policjantów straciły trwale zdrowie. Obie te osoby straciły po oku. Jesteśmy w kontakcie z bliskimi tych rannych. Będziemy organizować pomoc materialną oraz prawną dla tych osób, aby dochodziły odszkodowań od Policji.

Na koniec apeluję do poszkodowanych, aby się do nas zgłaszali. Będziemy starali się zapewnić opiekę prawną. Wszystkich, którzy mają ważne informacje do przekazania w sprawie Marszu, proszę o kontakt na adres poczty elektronicznej: zespolprawny@marszniepodleglosci.pl

Dziękuję w imieniu wszystkich działaczy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Z narodowym pozdrowieniem
Robert Bąkiewicz
PREZES ZARZĄDU

Get involved!

Comments

No comments yet