Czy lubuszanie nabyli już wcześniej odporność stadną?

Dziwne przypadki zachorowań w lubuskiem już na początku roku. Czy pacjent zero z Cybinki był naprawdę pierwszy?           

Lubuskie jest jedynym regionem na mapie Polski, gdzie nie ma odnotowanej ani jednej ofiary śmiertelnej przypisanej koronawirusowi, a i samych zachorowań na COVID-19 jest wyjątkowo mało.       

Fakt ten dziwi szczególnie ze względu na położenie regionu w pasie przygranicznym i codziennych na dużą skalę kontaktów z mieszkańcami sąsiadującego kraju, w którym koronawirus rozprzestrzeniał się od dawna w szaleńczym tempie, w dodatku na początku w sposób całkowicie wolny od ingerencji władz.   

Rząd oczywiście ten sukces przypisuje sobie i polityce ministerstwa zdrowia oraz dla przykładu karnej postawie lubuszan, którzy rzekomo najlepiej nałożone na obywateli obowiązki wykonują i przestrzegają wszystkich nakazów i zakazów. Prawda jednak może leżeć zupełnie gdzie indziej. 

Być może pacjent zero, którego zdiagnozowano w lubuskiem wcale pierwszym nie był, a lubuszanie zarażali się nawzajem koronawirusem już znacznie wcześniej. Świadczyć mogą o tym odnotowane od początku roku dziwne przypadki zachorowań w tym regionie.                 

Jak twierdzi kierujący szpitalem zakaźnym w Gorzowie, doktor Piotr Dębicki: „To nie są statystyczne dane, ale dało się zauważyć, że w styczniu, w lutym, dużo osób przechodziło jakieś ciągnące się infekcje. One niekoniecznie były nasilone, ale polegały na suchym uporczywym kaszlu, który potrafił trwać miesiąc, one polegały na jakichś stanach podgorączkowych. Jak rozmawiam z lekarzami rodzinnymi, to takich sytuacji w regionie było bardzo wiele. Pacjenci przychodzili i opowiadali, że są po jednym antybiotyku, po drugim, zastanawiają się nad trzecim i nie wiedzą, jak się wyleczyć”.           

„Patrząc dzisiaj wstecz, można się zastanawiać, czy to nie było tak, że wirus już był w Niemczech, a ludzie przechodzili go stosunkowo łagodnie. W styczniu i w lutym było dosyć sporo takich przypadków. Możliwości oznaczania wirusa w Polsce są dopiero od końca lutego, a że wtedy testy były trudno dostępne, nawet nie było możliwości, żeby to sprawdzić. Wśród mojego personelu medycznego jakieś dziwne infekcje w styczniu i w lutym to wszyscy przeszli”.        

„Do gabinetu z podobnymi objawami przychodzi jedna, druga, trzecia osoba i dopiero później zaczyna się rozmawiać z innymi lekarzami, którzy zauważają to samo. Trudno też określić dane dotyczące zgonów. Jeśli ktoś w styczniu umarł z powodu niewydolności oddechowej, to jemu wpisywano, że umarł na niewydolność oddechową, a nie na Covid. Czy jednak rzeczywiście umarł na koronawirusa, dziś to jest niesprawdzalne”.          

Gazeta Lubuska zamieściła na swoich łamach przypadki  lubuszan, którzy przechodzili nietypowe zachorowania już w grudniu minionego roku: 

„Nie mogłam złapać oddechu. Duszności były okropne. Żadne leki nie pomagały. W nocy miałam potworne dreszcze i myślałam, że umieram. Grypę przechodzimy w rodzinie co roku, ale nigdy nie miałam czegoś takiego jak teraz.     

„Nasze dzieci, które nigdy wcześniej nie miały wysokiej temperatury, dostały niezidentyfikowanej gorączki. Temperatura ledwo spadała i znów rosła. Lekarze rozkładali ręce. 

„Temperatura w ciągu dwóch godzin potrafiła mi skoczyć z 37 do 39 stopni Celsjusza i z powrotem”.

„Mnie choroba złapała w połowie grudnia. Nigdy w życiu czegoś takiego nie miałem. Dopiero pod koniec stycznia wróciłem do pracy.   

„Gorączka dochodziła do 40,5 stopnia, miałam duszący kaszel, trzy dni leżałam „plackiem” bez ruchu. Później można powiedzieć, że poszło z górki, bo temperatura spadła, ale gorączka 38 stopni i tak trwała dwa tygodnie.            

Podobne spostrzeżenia jak szef gorzowskiego szpitala zakaźnego ma inny lekarz z Gorzowa, Janusz Chojnicki:     

„Zachorowań i infekcji było zimą zdecydowanie dużo i, co zaskakujące, ciągnęły się one tygodniami. Czy to jednak był koronawirus? Takiej tezy bym nie zaryzykował”.     

Jeśli chodzi o bieżące zachorowania, to też niestety nie wiadomo czy to korona czy inny wirus, bowiem sprawa prawidłowości wskazań wykonywanych testów jest bardzo kontrowersyjna.                

Oprac. BC

Get involved!

Comments

No comments yet