Czy gdyńscy urzędnicy wypaczyli sens inwestycji w ramach Budżetu Obywatelskiego?

70 tysięcy złotych kosztował jeden ze zwycięskich projektów Budżetu Obywatelskiego w Gdyni, który zakładał montaż oświetlenia i czujników ruchu na skrzyżowaniach ul. Rdestowej z ulicami Lukrecjową i Sojową oraz ul. Wiczlińskiej z ul. Miętową. Zamontowane tam kamery miały automatycznie wykrywać obecność pieszego na pasach i zwiększać wtedy natężenie oświetlenia, dzięki czemu pieszy byłby doskonale widoczny dla kierowców. Niestety, po zmianach wprowadzonych do projektu przestał on – zdaniem jego twórcy – wypełniać swoje zadania – poinformował portal radiogdansk.pl (https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/105172-fajny-pomysl-ktory-miasto-koncertowo-zepsulo-kontrowersje-wokol-realizacji-projektu-z-budzetu-obywatelskiego-w-gdyni/105172-fajny-pomysl-ktory-miasto-koncertowo-zepsulo-kontrowersje-wokol-realizacji-projektu-z-budzetu-obywatelskiego-w-gdyni).

Jak czytamy w tym newsie, „oświetlenie często włącza się dopiero wtedy, kiedy pieszy jest w połowie przejścia, a nawet dalej” co, zdaniem autora projektu Włodzimierza Karaska, wypaczyło sens tej inwestycji.

Z tymi zarzutami nie zgadzają się cytowani przez portal urzędnicy. Hanna Wyszyńska, rzeczniczka Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni, mówi o wielu pozytywnych komentarzach na temat tego projektu od mieszkańców a sposób działania systemu zamontowanego na skrzyżowaniu jest efektem wyboru dokonanego przez projektanta, który „wybrał opcję zamontowania czujników.”

Projekt Karaska zyskała w głosowaniu BO 808 głosów. Był to najlepszy wynik w dzielnicy.

Obraz Tomasz Mikołajczyk z Pixabay

Get involved!

Comments

No comments yet