Adam Giza i Krzysztof Simon – modelowe sztubaki z sekty „zdrowego rozsądku”

Za starym jestem wróblem, aby się dać nabrać na takie plewy „jak mnie kochasz to mi udowodnij”. Dodatkowo przez kilka długich lat biegałem od sądu do sądu z jednym takim, co „jego sprzęt” ratował życie dzieciom, a źli ludzie krytykując szlachetną inicjatywę narażali noworodki na śmierć. Krótko mówiąc, ta prymitywna technika zwana szantażem emocjonalnym jest wyznacznikiem dwóch zjawisk występujących w przyrodzie: sztubactwa i sekt w najszerszym ujęciu, nie wytłaczając ideologii. Z czym mamy w tej chwili do czynienia? Z jednym i drugim, uczestniczymy w wielkim sztubactwie pod szyldem jednej wielkiej ideologicznej sekty zwanej „pandemią” i wszystko byłoby proste, wystarczy się nie poddawać szantażowi, ale jak wiadomo proste nie jest.

Odwieczny pojedynek emocji z rozumem rzadko kiedy kończył się zwycięstwem tego drugiego, stąd konieczne jest wspomaganie rozumu właściwą emocją, zwalczającą głupotę. Gdybym na własne oczy nie widział autentycznego wzruszenie u pani sędzi, która mówiła o wielkim sercu „serduszkowego filantropa” i po chwili w tych samych oczach nie dostrzegł dzikiej nienawiści wymierzonej w moją stronę, to może dałbym wiarę, że fachowcy ze swoich dziedzin polegają na rozumie i wyłączają emecje. Nic podobnego się nie dzieje, jak tylko włączysz telewizor i widzisz tę samą twarz nabuzowanego medyka, bo ich jest kilku dyżurnych, to wiedz, że wcześniej niż później usłyszysz jedno z „jak mnie kochasz to mi udowodnij”. Słowa te wypowiadają profesorowie, doktorzy, wieloletni praktycy na oddziałach szpitalnych i rzecz jasna dziennikarze. Niczego się od nich nie dowiemy na poziomie wiedzy medycznej, oni nigdy nie tłumaczą, co to są wirusy i od jak dawna towarzyszą ludzkości, oni zawsze powtarzaj te same frazy:

1. Zapraszam niewierzących w pandemię na oddział zakaźny.
2. W Nowym Targu potrzebują wolontariuszy do DPS–u, zapraszamy bez maseczek, jak jesteś taki odważny.
3. Ci bez maseczek, to potencjalni mordercy.
4. Nikomu nie życzę, ale niektórzy dopiero, gdy zachorują, to zrozumieją, że jest pandemia.

Przykłady wybrałem takie bardziej znane, co nieznaczny, że to pełen katalog. Niestety nie, poczucie doktorskiej i dziennikarskiej boskości sprawia wielki ból, ponieważ znaczna cześć społeczeństwa nie tylko nie słucha półbogów w kitlach i „herosów” z mikrofonami, ale się z nich śmieje. Na takie reakcje wybrańcy bogów pozwolić sobie nie mogą i dlatego w poczuciu wyższości i frustracji wymyślają coraz durniejsze i coraz bardziej obrzydliwe szantaże emocjonalne. W tych dniach w sposób szczególny wyróżniło się dwóch sztubaków Adam Giza i Krzysztof Simon. Ten pierwszy do wczoraj był dla mnie kompletnie anonimowy, ale dowiedziałem się, że jest obiektem westchnień gospodyń domowych, z tej racji, że prowadzi jeden z tych durnowatych programów śniadaniowych. Drugiego to chyba wszyscy znają, to naczelny wirusolog kraju prowadzący dyżur medialny 24 godziny na dobę. Czym sobie obaj sztubacy zasłużyli na uwagę.

Zacznę od Gizy. Pan śniadaniowy dziennikarz stanowczym i pełnym przekonania głosikiem, niczym młody śniadaniowy kogucik, zapiał w taki oto sposób: „Jeśli uważasz, że nie ma pandemii, to podpisz oświadczenie, że rezygnujesz z leczenia i respiratora”. Mnie to bawi i bulwersuje podwójnie, a to dlatego, że kogucik miała taką minę, jakby odkrywał Amerykę, tymczasem popełnił plagiat. Takie same oświadczenia podsuwali wyznawcy sekty WOŚP, ludziom, którzy pytali, co Owsiak robi z pieniędzmi zbieranymi przez dzieci i dlaczego przelewa je na konta prywatnych firm związanych z rodziną Owsiaków. Oczywiście tego rodzaju wygłupy nie są wyłącznie wygłupami, ale nie mają nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, to prymitywizm intelektualny i moralny w czystej postaci, no ale przecież w telewizjach śniadaniowych nie pracują święte Franciszki z Asyżu, czy Kanty z Królewca, ale właśnie takie Gizy.

Simon dla odmiany poszedł jeszcze dalej, prawdę mówiąc nie pamiętam, żeby Owsiak zjechał na takie dno. Media obiegła jego wypowiedź o dwóch leżących na jego oddziale pacjentach. Pan doktor z dziką satysfakcją oświadczył, że jeden „już nie mówi” i zaraz będzie po nim, natomiast drugi może przeżyje. Skąd ten triumfalizm w ustach medyka, który czuje niebywałą satysfakcję, że pacjenci mu umierają? Rozwiązaniem zagadki jest tożsamość pacjentów, którzy według Simona mieli go krytykować w Internecie i podważać całą pandemię. Moje pytanie jest dość oczywiste. W jaki to sposób Simon dotarł do tych widomości, wziął nazwiska pacjentów i zamiast ich leczyć poświęcił czas na poszukiwanie kont w Internecie? Skąd Simon wiedział, jakie poglądy mają jego pacjenci, zwłaszcza ten, który „już nie mówi”. Nikt nie zwrócił uwagi na to, że zachowanie Simona nadaje się na postępowanie przed Naczelną Izbą Lekarską, jak nie prokuraturą, za to sekta biła „profesorowi” brawo.

Napisałem dzisiejszy felieton w jednym celu, chce pogratulować sobie i wszystkim, którzy nie mają nic wspólnego ze sztubackim i sekciarskim poczuciem zdrowego rozsądku i troski o innych. Tacy i jeszcze gorsi kapłani stoją na barykadzie tego sekciarskiego szaleństwa „pandemicznego”, dlatego nie ma mowy, żeby ktokolwiek przyzwoity i rozsądny z nimi się solidaryzował.

Autor artykułu: Matka Kurka ( Piotr Wielgucki)

źródło: https://www.kontrowersje.net/adam_giza_i_krzysztof_simon_modelowe_sztubaki_z_sekty_zdrowego_rozs_dku

fot. TVP Info

Get involved!

Comments

No comments yet