Zarzuty „prywaty” w samorządzie Dębnicy Kaszubskiej

Tak jak w wielkiej polityce, tak i w sferze działań samorządowych trzeba bardzo uważać żeby nie wpaść w dołek, który się pod kimś kopie. Przekonał się o tym przewodniczący rady gminy Dębnica Kaszubska, który w wyniku międzyludzkich interakcji nie miał innego wyjścia jak zrezygnować z mandatu radnego. Co ciekawe zamierza do rady powrócić, będzie startował w wyborach uzupełniających i liczy na poparcie mieszkańców gminy.            

Zawirowania w samorządzie to wynik konfliktu pomiędzy przewodniczącym sympatyzującym z władzami gminy, a opozycyjnymi radnymi, którzy to wlaśnie złożyli wniosek o pozbawienie przewodniczącego mandatu radnego. A poszło o niezgodne z ustawą o samorządzie łączenie funkcji radnego z prowadzeniem działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy. I najpierw wcale nie chodziło o przewodniczącego.             

Zarzut taki skierowano do jednego z radnych opozycji, którego próba pozbawienia mandatu jednak nie powiodła się. Chodziło o udzielanie w budynku gminy darmowych porad prawnych mieszkańcom, finansowanych przez słupskie starostwo. Co prawda był to incydent jednorazowy, w dodatku w zastępstwie za zajmującego się tym na stałe chorego kolegę prawnika, ale stał się powodem dla władz gminy do pozbawienia go mandatu z powodu … zarabiania na majątku gminy.        

Ostatecznie do wygaśnięcia mandatu nie doszło, ale na tym się nie skończyło, jak to w politycznych rozgrywkach bywa, przyszła pora na zastosowanie starożytnej sentencji oko za oko, ząb za ząb. Na kontratak opozycji nie trzeba było długo czekać. Znalazły się dowody na to, że to właśnie przewodniczący rady jest uwikłany w prowadzenie biznesu z wykorzystaniem majątku gminy.           

Atakowany wcześniej radny wyciągnął na światło dzienne sprawę firmy kateringowej żony przewodniczącego, która korzysta z pomieszczenia w lokalu należącym do … gminy. Co prawda nie wynajmując go bezpośrednio, ale od osoby dzierżawiącej je od gminy, ale za to parking przed lokalem to już jak najbardziej tak, a pełnomocnikiem firmy jest nie kto inny jak … przewodniczący rady gminnej.           

Stąd na ostatniej sesji rady znowu pojawił się wniosek o odwołanie radnego z powodu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy, ale tym razem stojącego po właściwej stronie politycznej barykady. Głosowanie nie odbyło się, ponieważ przewodniczący dla dobra sprawy sam zrezygnował z mandatu oddając decyzję o tym czy on mu się należy w ręce mieszkańców.   

             
Całą tę sytuację trafnie podsumowała w portalu gp24.pl internautka podpisująca się – Mieszkanka: ,,No cóż .Kto mieczem wojuje ,od miecza ginie . Ale co,przydupasy wybiorą ponownie.(…)”. (pisownia oryginalna)          

Opracowanie BC 
Źródło:     

Get involved!

Comments

No comments yet