Zapory w gospodarczym krwioobiegu spowodują śmierć

Rząd tak się skupił na budowaniu swojego niezwykle opiekuńczego wizerunku wykorzystując do tego wszechobecne wirusy, że balansuje na krawędzi przepaści i w każdej chwili może dojść do społecznego buntu, kiedy do ludzi dotrze, że ilość zakażeń i zgonów na k…a jest podobna lub nawet mniejsza niż podają od wielu lat statystyki zachorowań na pospolitą grypę i inne choroby wywołane krążącymi i mutującymi wirusami.           

Politycy w każdej chwili mogą złymi decyzjami przekroczyć tę niewidzialną granicę i wszyscy polecimy na dno przepaści. To już nie będzie śmierć pojedynczych jednostek, ale śmierć całego narodu. Jeszcze jest czas aby się opamiętać i przestać demonizować to co naturalne i nieuniknione.        

Przykładem tego jak rząd nierozważnie traktuje sytuację jest całkowity brak równowagi pomiędzy dbałością o zahamowanie rozprzestrzeniania się „zarazy” a zabezpieczeniem ciągłości  działania gospodarki poprzez jej spowolnienie a nie blokowanie.  Skupienie się tylko na spłaszczaniu krzywej zachorowań jest ogromnym błędem. Trzeba to umiejętnie połączyć z równoczesnym podnoszeniem lawinowo opadającej krzywej gospodarki. Zachodzi niestety pytanie czy wśród tej „elity” politycznej znajduje się ktoś kto jest w stanie takiemu wyzwaniu sprostać?           

Już zaczynają się protesty grup zawodowych widzących wielkie  niebezpieczeństwo dla kraju w wyniku nieudolnych poczynań polityków. Związki zawodowe marynarzy zaapelowały do ministra gospodarki morskiej w sprawie podmian załóg na statkach. Chcą być wyłączeni z kwarantanny tak jak kierowcy. W tej chwili są uwięzieni na statkach i nie mogą zejść na ląd. Jak powiedział przewodniczący Związku Zawodowego Marynarzy i Rybaków, Jacek Dubiński:        

„Żeby umożliwić marynarzom podmiany i przejazd, żeby  utrzymać te wszystkie łańcuchy transportowe na świecie. Gdyż łańcuchy transportowe to jest jak gdyby krwioobieg. Bez transportu i bez przesyłania towaru, w tym także żywności i leków, po prostu nie istniejemy i zamykamy się. Gdy rozpoczęła się epidemia koronawirusa podmiany na statkach zostały praktycznie wstrzymane”.        

Według Jacka Dubińskiego podmiany są niezwykle ważne zarówno dla zachowania ciągłości transportu i działania krajowej gospodarki jak i zdrowia psychicznego marynarzy:          
„Niektórzy armatorzy zawiesili na razie podmiany. Liczą na to, że się przedłuży okres przebywania na statku o dwa miesiące. Czyli standard, z 4 przejdzie na 6. Szef związku armatorów i szef największej centrali związkowej transportu wystąpili, żeby jednak marynarzy trochę inaczej traktować. Czyli badać te wszystkie rzeczy i umożliwić podmiany. Bo tak to w tym momencie dojdziemy do kontraktu jak w carskiej armii, na 25 lat”.     

Portal radioszczecin.pl donosi, że: „Międzynarodowa Federacja Transportowców ITF, która skupia związki marynarzy, interweniuje w tej sprawie do ONZ, a także do Międzynarodowej Organizacji Pracy i do Komisji Europejskiej”.        

Na podstawie radioszczecin.pl
https://radioszczecin.pl/1,403369,apel-zwiazkow-zawodowych-marynarzy-do-ministra-c

Oprac. BC

Obraz z Pixabay

Get involved!

Comments

No comments yet